Para to dwa (no chyba, że chodzi o parę wodną). Para oczu to dwoje oczu, para okularów to dwa okulary (choć to jeden przedmiot), para uszy to dwa ucha a para spodni to połączone dwa pojedyncze nogawki jak okulary? Powinno być para nogawek a nie para spodni... co nie?

#glupiewykopowezabawy #rozkminy #pytanie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zakładając że ziemia jest płaska i ma nieskończoną powierzchnię, to czy byśmy kiedykolwiek ujrzeli niebo? Bo na światło też działa grawitacja, chociażby światło zostaje połykane przez czarne dziury.
Grawitacja też maleje wraz z oddalaniem się od powierzchni. Ale jak światło jest już na pewnej wysokości to już bardzo szczątkowa siła grawitacji działa ..
Ale jakby poza ziemią nie było żadnych innych sił, to światło by w końcu musiało wrócić na nieskończoną powierzchnię
rukh - Zakładając że ziemia jest płaska i ma nieskończoną powierzchnię, to czy byśmy ...

źródło: załamanie się światła

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop
  • 0
@kartofel: Nie chodziło mi o źródła światła. Nie sprecyzowałem.

Mamy nieskończoną płaską powierzchnię, na której przyciąganie grawitacyjne działa prostopadle w dół, z przyśpieszeniem 9.8 metra na sekundę do kwadratu przy powierzchni.

Na niebie nic nie ma, nie działają żadne siły, takie przyjąłem założenie. Dajmy na to że wszystko jest widoczne, a światło widzialne po prostu
  • Odpowiedz
@rukh no tak. Wydaje mi się, że 1g to za małe przyspieszenie aby zakrzywić tak światło. Chociaż z drugiej strony skoro to nieskończona powierzchnia. Zakładając że nie ma też żadnych gwiazd, to prędzej bym powiedział że bezchmurne niebo będzie idealnie czarne.

Miałem kiedyś podobną rozkimne:
Dwa równoległe ustawione lustra o nieskończonej powierzchni. Niewidoczny obserwator umieszczony pomiędzy lustrami. Co zobaczy?
  • Odpowiedz
Broniłem sie przed seria Dark Souls te 10 lat, twierdząc, że to gra nie dla mnie, bo nie jestem masochistą. Jakoś początkiem tego roku siedziałem u kumpla i widziałem ze zaczął ds1. Postanowiłem sam sprawdzic i co? I wsiąknąłem na dobre. Oczywiście są momenty gdzie mam ochotę rozwalić wszystko dookoła, bo mi nie idzie, ale widzę pewne podobieństwa do kultowej już gry, mianowicie naszego kochanego... goticzka.
Tak. Elementy które sprawiły, że doszedłem do
piegu92 - Broniłem sie przed seria Dark Souls te 10 lat, twierdząc, że to gra nie dla...

źródło: temp_file2811403055213514119

Pobierz
  • 44
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@totem_lesnych_ludzi

a która nie rzuca i nie daje satysfakcji z wygranej?

Ta, w której jednym przyciskiem kręcisz młynkiem, a drugim robisz uniki w nieskończoność, bo nie masz staminy. Przeszedłem wiedźmina, podobał mi się, ale to bardziej interaktywny serial niż gra stawiająca graczowi wyzwanie.
  • Odpowiedz
Dwojka ma pare frustrujacych lokacji, jednak wedlug mnie i tak warto ograc chociaz raz. Do dzis pamietam moje pierwsze wejscie do Majuli ( ʖ̯)
  • Odpowiedz
Może i Pan Bóg oszczędził kobietom wstydu znoszenia co miesiąc jajka na grzędzie ale nie wiem czy chodzenie z tym wielkim brzucholem kilka razy po 9mc jest lepszym rozwiązaniem xD

Trzymajcie się tam kobity

#heheszki #rozkminy
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

czemu w naszym kraju tak jest ze musisz sie znac absolutnie na wszystkim - inaczej zaplacisz frycowe lub w najlepszym wypadku oskubia cie do spodu. pierwszy lepszy przyklad: mechanik, jak wyczuje ze sie nie znasz to przy wymianie oleju zabulisz za wymiane silnika a czasem i oba ci wymienia, budowlancy - osobna kategoria, nie ma opcji zeby cos wykonali porzadnie, czekasz pol roku jak laskawie przyjda to po dniu magicznie zwijaja sie
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

- wchodzili na rynek pracy w czasie kryzysu, gdzie sukcesem było załapać się na jakąkolwiek robotę


@katuluu: pamiętam jak dziś, kiedy radośnie szedłem na rozmowę o pracę (roznoszenie ulotek za 900 zł netto/miesiąc) z myślą "hehe, mam to już w kieszeni, przecież nikt takiej roboty nie weźmie" a tam 40 osób w kolejce na casting xd
  • Odpowiedz
@katuluu: wszystko się zgadza, najśmieszniejsze że sposobem na sukces było postępować dokładnie odwrotnie niż radzili nasi rodzice:
-zamiast iść na publiczne studia - wyjechać zaraz po szkole średniej za granice i tam zarabiać 5x tyle, a później wrócić ze sporym kapitałem
-zamiast się uczyć pilnie w szkole i mieć dobre oceny - klikać w ten głupi komputer i wejść w branżę IT
-zamiast pokornie odkładać grosz do grosza - nabrać
  • Odpowiedz
  • 0
@Jefrjeitor: witam, miło poznać :) Odnośnie szczegółowości, nie będę zagłębiać się w detale, pozostawiam to Twojej ocenie, ale stawiam pytanie tak jak we wpisie: jak do tego doszło? Czemu zawdzięczasz powodzenie Twojego planu? (Może tylko z grubsza na co opiewał) Dzięki!
  • Odpowiedz
@otto13: powodzenie mojego planu zawdzięczam cierpliwości i trochę poświęceniu. Bo przy realizacji takich planów trzeba być bardzo cierpliwym i zdeterminowanym oraz często poświęcić, np. swoją wygodę/zachcianki.

Mój plan na życie był taki, żeby mieć rodzinę, dom, nie żyć w biedzie ani na kredyt. Wszystko zostało zrealizowane. Po drodze była praca, którą też sobie zaplanowałem dużo wcześniej. W skrocie mogę napisać, że po kolei i stopniowo realizuję wszystko co sobie zaplanowałem
  • Odpowiedz
@Pesa_elf: pff znajomi wcale nie mieli wesela (ani slubu koscielnego tylko cywilny).
Po zalatwieniu formalnosci w USC do restauracji na obiad i ciastko (max z 12 osob bylo) i tyle z wesela. Da sie :)
  • Odpowiedz
@Pesa_elf: Zarowno znajomego jak i jego zone znam jakos 35 lat :P Oni sie znaja jakos 30 lat :)

To byla ich wspolna decyzja. I tym razem wspolna to nie mem czy zart :) Oboje maja "dobrze poukladane pod kopulami" :P

Zreaszta juz takich znajomych mam (w takim sie srodowisku obracam) ze wszyscy maja wyjebongo na trendy czy "a co ktos pomysli". Robmy swoje i nie patrzmy na innych.
  • Odpowiedz
Zastanawiam się nad sensem istnienia.
Nie jestem najmłodsza, połowę życia -+ mam juz za sobą. Nie skarże się a raczej zastanawiam nad tym jak moje życie będzie wyglądać za 20,30,40 lat. Często myślę nad tym co jest po śmierci,ogólnie przemyślam nad umieraniem hmm nawet mnie to fascynuje. Nie jestem typem osoby która ma depresję więc nie patrzcie na mnie z tej perspektywy. Jestem raczej typem wojowniczki która brnie przez życie. Lata lecą
iwaify - Zastanawiam się nad sensem istnienia.
Nie jestem najmłodsza, połowę życia -+...

źródło: temp_file7106672363236522849

Pobierz
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Lata lecą co raz szybciej a ja jeszcze tyle chcę zrobić


@iwaify: To po prostu rób, zastanawianie się nad sensem życia może Cię tylko zamrozić w działaniu i dostaniesz nieprzyjemnych myśli.
  • Odpowiedz
Zabawne, że piszesz o przymusie, skoro to właśnie Kościół katolicki przez wieki robił wszystko, by ludzie NIE czytali Biblii.


@n_____S: Ale jednak rozmawiamy o biblii, a nie o Wedach, Mahabharacie czy Koranie. Wtedy kiedy kościół tego zabraniał nie mógłbyś tak łatwo publicznie się im sprzeciwiać.

Nie wierzysz, bo "tak Cię wychowano"

No ja nie wierzę, ale tłum "wierzy" i nie
  • Odpowiedz