Bardzo frapuje mnie pewna kwestia - jak miałem jakoś 10 albo 11 lat oglądałem chyba mecz Barcelony z tatą i wtedy tata (rocznik 1969) zaczął mi opowiadać jak to było jak sam był takim dzieciakiem jak ja. Najbardziej rzuciło mi się w pamięć i chyba to była najbardziej akcentowana wypowiedź ojca z tego wszystkiego to jak opowiadał mi o tym kto był wtedy królem futbolu - Zico. Opowiadał mi jaki niesamowity był

WynonieHarris















