Nie zrozumie kołchozu ten, kto od razu poszedł pracować do biura czy jakiegoś innego normalnego miejsca.
Nie bez powodu nazywa się to kołchozem, gułagiem itp. Kapo kierownik, twój ciemieżyciel, który ma się za Boga i myśli że może tobą pomiatać jak szmatą.
Do tego wyniszczająca praca podobna do obozowych, w c-------h warunkach, smród, zimą pizga, latem zdychasz od upałów.
@KratosBogWojny: Nie chcę brzmieć jak typowy stary który każdego chłopa wysyłałby do wojska żeby zmężniał, a myślę że każdemu przydałoby się przez chwile popracować w takim miejscu to może chociaż trochę mniej byłoby narzekania że te taski w korpo są mało ambitne albo że trzeba siedzieć 2h na callu o niczym. Sam pochodzę z powiatowego gdzie jedyną wakacyjną robotą na początku lat 2000 była taka fabryka smrodu, w zasadzie do
miała być długo wyczekiwana konkurencja dla #allegro, a zamiast tego z prostej apki do odbierania i nadawania paczek zrobili totalne g---o xD wystarczyło nie ruszać czegoś co dobrze działało i spełniało swoją funkcję, no ale ktoś z zarządu musiał się wykazać ¯\(ツ)/¯ #inpost #paczkomaty
@denazyfikacja: Ja jestem jeszcze na wczesnym etapie frustracji, bo denerwują mnie zbędne powiadomienia które nie są informacją o dostarczeniu paczki plus częste aktualizacje blokują mi nieraz szybkie odebranie przesyłki kiedy przy paczkomacie wyciągnąć telefon, zeskanować QR i nie mogę, ale coś czuję że to dopiero początek. Starsi koledzy pamiętają pewnie najlepszy polski komunikator czyli gadu-gadu który dosłownie z każdą aktualizacją stawał się coraz gorszy, wolniejszy, mniej czytelny i z narzędzia
Bardzo frapuje mnie pewna kwestia - jak miałem jakoś 10 albo 11 lat oglądałem chyba mecz Barcelony z tatą i wtedy tata (rocznik 1969) zaczął mi opowiadać jak to było jak sam był takim dzieciakiem jak ja. Najbardziej rzuciło mi się w pamięć i chyba to była najbardziej akcentowana wypowiedź ojca z tego wszystkiego to jak opowiadał mi o tym kto był wtedy królem futbolu - Zico. Opowiadał mi jaki niesamowity był
@WynonieHarris: nie ma znaczenia czy gral w europie czy nie, w tamtych latach nie bylo szans zeby ktos sledzil europejska pilke, wiec to pewnie kwestia wlasnie takich turniejow, tyle ze poza samymi meczami pewnie sporo bylo artykulow w gazetach itp. Ja do dzis mam sentyment do brazylijskiego Ronaldo z podobnych powodow, bo jakby teraz przesledzic jego kariere to tak naprawde byla dosc krotka i sporo pozniejszych grajkow przebilo jego osiagniecia.
@Al-3_x: tylko na wykopie, bo tutaj każdy chce być anty cokolwiek i bolą czyjeś sukcesy. Siedziałem w samolocie przez osatnie 20 minut meczu Argentyny z Egiptem, przed startem wszyscy śledzili na telefonach remontadę Argentyny i cieszyli się że Messi będzie grał dalej. Sam nie lubię ich sylu gry, ale historia jak stary barceloniarz będzie mierzył się z nowymi jest na tyle ciekawa że aż szkoda byłoby żeby przeszła Anglia, która
@Czoso: Wyobrażacie sobie że pracownik warsztatu samochodowego wrzuca posty że skoro prywatnie mógłby dostawać 300zł za wymianę klocków i wymieniłby 2 komplety na godzinę to nie opłaca mu się pracować za 100/h u swojego szefa i jak szef mu nie wyrówna stawki do przychodów firmy to będzie to robił 4x wolniej? A to właśnie robią lekarze, jakby traktowali szpital jako swoją własność, a siebie jako wybawców świata których obraża sam
@meister_chlepka: o to xD jak widzę bezdzietnych ludzi 35+ to ich życie wcale nie wygląda jakoś szczególnie ciekawie, głównie tanie podróże i jedzenie w nowych miejscach. Niestety biologia jest nieubłagana i nie da się ciągle żyć jak 20-latek, a kariera w korpo wcale nie jest bardziej ekscytująca od życia rodzinnego.
Dawne burgery z dworca za 5-10zł były lepsze niż dzisiejsze kraftowe za 50zł. Zimna surówka i mieszanka sosów robiło robotę. Te kraftowe są zbyt tłuste i mdliste.
@damianooo8: no i czas przygotowania był lepszy bo podczas nabijania przygotowanych wcześniej warzyw i sosów do buły kotlet się już grzał w mikrofalówce i po 2 minutach było gotowe, a teraz dostajesz numerek i czekasz pół godziny bo mięso czeka w kolejce do wysmażenia, a dopiero później brodacz w czarnych rękawiczkach zaczyna układanie całej kompozycji.
@sztywny_misza: A wystarczyłoby napisać po korporacyjnemu: "Pierwszy dzień traktujemy jako Welcome Day - dedykowaną sesję onboardingową mającą na celu płynną integrację z ekosystemem organizacji, dlatego nie podlega standardowemu rozliczeniu"
@turok2016: nie ma gorszego managera w miedzynarodowym korpo niz polski manager ktory sie tam dostal z awansu i probuje przypodobac swoim zagranicznym supervisorom
czy tylko ja myslalem ze Sage tylko udawala utrate mocy po to zeby sabotowac plan chlopakow w ramach jakis szachow 5d? Na koniec zblizenie na jej twarz nawet to sugerowalo. Bo przeciez niemozliwe zeby plan wymyslony w przedostatnim odcinku ktory byl kopia finalu 3. sezonu idealnie zadzialal, w dodatku po parominutowej walce w ciasnym pomieszczeniu w samym srodku odcinka. No ale jednak xD potrzebowalismy jeszcze czasu na to aby Butcher bez supermocy
Też tak macie, że w ogóle zapominacie o tym, że za niecałe 3 tygodnie startują mistrzostwa świata w piłce nożnej?
Przecież mniej więcej do 24 roku życia to praktycznie całe moje życie w trakcie mistrzostw było podyktowane pod godziny meczy, a cały okres mistrzostw to był najlepszy czas w roku, jedno wielkie święto. Cały czas się tym żyło.
Już z miesiąc przed startem studiowało się statystyki, składy, kto pojedzie, analizy kto będzie gwiazdą,
@codziennaKasia: Ja jestem z pokolenia które szło na wagary żeby obejrzeć kompromitację Polaków z Koreą w 2002 i też mam tak że z turnieju na turniej entuzjazm spada. Natomiast nie jestem przekonany czy to tylko kwestia starości czy ogólnego przesytu rozgrywkami. Za cenę 2 kebabów miesięcznie mam w c+ nieograczony dostęp do meczów top 5 lig europy, mogę obejrzeć dowolny mecz ligi mistrzów, o LE/LKE czy nawet ligach arabskich i
Pokolenie trzydziestolatków nie jest słabe. Ono zostało wychowane w obietnicy, której świat nie dotrzymał. Dzisiejsi trzydziesto- i trzydziestoparolatkowie są jednym z najbardziej psychologicznie przeciążonych pokoleń ostatnich dekad. Nie dlatego, że „nie chce im się pracować”. Nie dlatego, że są roszczeniowi. I nie dlatego, że „kiedyś ludzie mieli gorzej”.
Ich dramat polega na czymś innym: dorastali w epoce wielkiej obietnicy możliwości.
@solejukowski: jako świeżo upieczony #wykop40plus dodam jeszcze jedną obserwację. To co się wyprawia na social mediach 30-35 latków to jeden wielki festiwal atencji i rywalizacji o to kto ma najlepsze życie: budowa domu, zaliczone Malediwy, Mauritius, oczywiście USA, coroczne narty w Alpach, nawet grill majówkowy to koniecznie taki za 3k+ przy eleganckich drinkach i pięknie zastawionym stole. Nie mówiąc już o rodzicielstwie które musi być idealne, najlepsze wózki,
@krzysztof-mirko: co jakis czas gotuje gar 2,5l bolognese wedlug przepisu pana wlocha z youtube, a potem zamrazam w pojeminkach plastikowych bo wychodzi jakos 10 porcji. A jak bylem leniwym studentem to mieso mielone+dobra passata+przyprawy, ewentualnie cebula wychodzila taniej niz gotowce, a czasowo tyle co zagotowanie makaronu.
Nie bez powodu nazywa się to kołchozem, gułagiem itp.
Kapo kierownik, twój ciemieżyciel, który ma się za Boga i myśli że może tobą pomiatać jak szmatą.
Do tego wyniszczająca praca podobna do obozowych, w c-------h warunkach, smród, zimą pizga, latem zdychasz od upałów.