Czy warto przejąć małe gospodarstwo po dziadku, które potrzebuje dużo pracy, żeby w miarę to się toczyło? Lokalizacja jest dobra, bo jest to zagłębie uprawy warzyw i owoców w Polsce i wokół jest wiele skupów, ludzie na ogół sobie nieźle z tego żyją.

Niestety nie wiem czy sobie poradzę z tym ale bardzo lubię pracę przy warzywach i sprawia mi przyjemność.
Z pracą u mnie jest ciężko i nie chce mi się pracować na produkcji i jeszcze dojeżdżać kawał drogi.

Na początku wymagałoby dużo pracy bo nie było tam za bardzo inwestowane itp.
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mój szwagier jest rolnikiem i pracuje w gospodarstwie, no wiadomo, ale określa to jako PGR, ja to zinterpretowałem, że nazywa to PGR z przyzwyczajenia, choć i tak chłop młody jest, bo tyllo 30 lat, a PGRy istniały w latach 60-70, czyli dzisiaj żeby ktokolwiek dalej używal tej nazwy, to juz tylko emeryci, bo przecież PGRów już nie ma odkąd zmieniono ustrój w Polsce w 1989 r i PGRy przeszly na własność prywatną, a nie tak jak bylo kiedyś, że państwowe, to jeszcze moja siostra, czyli jego żona kłóci sie ze mna jak jej mówie, że PGRów już przecież nie ma, a ta że sa bo przecież pracuje w PGRZe xD o co chodzi? Kto tu ma racje ja czy siostra ze szwagrem?

Przecież my nie żyjemy w PRLu. PRL sie skończył ponad 30 lat temu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#pracujzwykopem #pytanie #historia #polska #rolnictwo
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @aarahon No na pewno nie PGR
( ͡° ͜ʖ ͡°) ze względu na przeszłość naszego kraju i by nie wprowadzać w błąd. Po prostu sie nie stosuje takiej nazwy, a mówi sie tylko gospodarstwo rolne w skrócie GR ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • Odpowiedz
  • 41
@pogop: pokaż jak na prawdę wygląda "hodowla" krów przemysłowa a nie jakaś wolna krowa na pastwisku których jest coraz mniej
  • Odpowiedz
Niech mi ktoś wyjaśni czemu w każdej dyskusji o dopłatach dla rolnictwa, za niepodważalny aksjomat przyjmowane jest twierdzenie, że gdyśmy mieli wolny rynek bez dopłat, to rolnictwo w Polsce i reszcie UE byłoby zupełnie nieopłacalne, żywność by nie była produkowana i bylibyśmy na łasce krajów zewnętrznych. Europa ma aż tak nieurodzajną ziemię? Czy może jest zbyt zacofana technologicznie, żeby móc konkurować z ruskimi kombajnami?

Ludzie piszą o BEZPIECZEŃSTWIE ŻYWNOŚCIOWYM jakby byli ocaleńcami z Treblinki przewrażliwionymi na punkcie śmierci głodowej. Nie wiem skąd pomysł, że produkcja rolna by zniknęła bez dopłat. Zniknęłaby jedynie sztuczna nadprodukcja i marnotrawsto, a rynek musiałby stać się konkurencyjny i efektywny. Wyparci zostaliby niekonkurencyjni rolnicy, a ich ziemię kupiliby producenci, którzy są w stanie ją wykorzystać lepiej, niż tylko do zbierania dopłat.

Koronnym argumentem fanów rolniczego socjalu jest to, że w razie jakiejś wojny czy innej katastrofy musimy być samowystarczalni. No to w takim przypadku wolałbym, żeby nasze rolnictwo było nowoczesne, wydajne i oszczędne, a nie rozleniwione latami dopłat i subwencji zniechęcającymi do innowacji i konkurencyjności.

A
strfkr - Niech mi ktoś wyjaśni czemu w każdej dyskusji o dopłatach dla rolnictwa, za ...

źródło: Screenshot_2024-03-26-02-22-53-38_40deb401b9ffe8e1df2f1cc5ba480b12

Pobierz
@strfkr: Tylko, że import żywności i jego wzrost niekoniecznie musi być czegokolwiek dowodem, a tym bardziej na brak samowystarczalności.
W dużej mierze importowane są produkty, które i tak nie są produkowane w Polsce, m.in. bo to jest niemożliwe, a polscy rolnicy tak samo eksportują swoje produkty za granicę. No chyba, że zmusimy polskich rolników do produkcji bananów, pomarańczy, oliwek czy innych produktów regionalnych, które Polacy jedzą coraz częściej albo zmusimy
  • Odpowiedz