Oglądam nagranie z pożaru w Szwajcarii. Na pierwszych ujęciach ogień jest już widoczny, realny, groźny — a mimo to wokół stoi tłum ludzi z telefonami w rękach. Śmiech, nagrywanie, skakanie, jakby to było widowisko albo atrakcja.
Chwilę później kolejna scena: pożar rozwinięty, panika, ludzie desperacko próbują wydostać się z lokalu. Strach, chaos, realne zagrożenie życia. A na zewnątrz… znowu
























Nie rozumie etykietek, osądów ani strachu.
Umie tylko się uśmiechać.
Jak patrzeć na świat z ciekawością.
Jak ofiarowywać miłość bezwarunkowo.
Ten mały pocałunek to nie tylko gest.
źródło: 614508159_724793944034750_3784033541400794455_n
Pobierz