Wpis z mikrobloga

Czy tylko ja mam coraz częściej wrażenie, że jako ludzie dążymy do jakiejś cichej samozagłady?
Oglądam nagranie z pożaru w Szwajcarii. Na pierwszych ujęciach ogień jest już widoczny, realny, groźny — a mimo to wokół stoi tłum ludzi z telefonami w rękach. Śmiech, nagrywanie, skakanie, jakby to było widowisko albo atrakcja.

Chwilę później kolejna scena: pożar rozwinięty, panika, ludzie desperacko próbują wydostać się z lokalu. Strach, chaos, realne zagrożenie życia. A na zewnątrz… znowu tłum. Telefony uniesione w górę. Zamiast pomocy — rejestracja. Zamiast reakcji — obserwacja.

I wtedy przychodzi pytanie: co się z nami stało?
Kiedyś w takich sytuacjach odruch był prosty — pomóc, ostrzec, działać. Dziś coraz częściej ważniejsze jest ujęcie, kadr, „content”. Jakby rzeczywistość przestała być prawdziwa, dopóki nie zmieści się w ekranie.

Nie chodzi mi o ocenianie konkretnych ludzi, ale o coś znacznie większego. O moment, w którym empatia zaczęła przegrywać z potrzebą bycia widzem. O świat, w którym tragedia drugiego człowieka staje się tłem do relacji w mediach społecznościowych.

Może to nie jest koniec świata w dosłownym sensie.
Ale czasem mam wrażenie, że coś bardzo ważnego już się w nas wypaliło.

https://edition.cnn.com/2026/01/02/world/video/swiss-ski-resort-bar-fire-initial-moments-vrtc-digvid

#tragedia #refleksja #wypadek #pozar #sylwester #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
elena-mary - Czy tylko ja mam coraz częściej wrażenie, że jako ludzie dążymy do jakie...

źródło: Screenshot 2026-01-02 at 13.17.42

Pobierz
  • 44
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 256
Oglądam nagranie z pożaru w Szwajcarii. Na pierwszych ujęciach ogień jest już widoczny, realny, groźny — a mimo to wokół stoi tłum ludzi z telefonami w rękach. Śmiech, nagrywanie, skakanie, jakby to było widowisko albo atrakcja.


@elena-mary:
123_ - >Oglądam nagranie z pożaru w Szwajcarii. Na pierwszych ujęciach ogień jest już...

źródło: E4lYpd4WEAYvsYf

Pobierz
  • Odpowiedz
Kiedyś w takich sytuacjach odruch był prosty — pomóc, ostrzec, działać.


@elena-mary: kiedyś? Czyli kiedy? Pamiętam jak byłem młodym kierowcą i zdarzało się jechać obok miejsca wypadku. Większość to byli gapie, którzy przeszkadzali. Nic się nie zmieniło, teraz tylko jest to uwieczniane na takich nagraniach. Z 20 lat temu były stronki #gore czy gazeta "Zły" i jakoś tam się pojawiały zdjęcia z wypadków. Ktoś je chyba musiał robić
  • Odpowiedz
Kiedyś w takich sytuacjach odruch był prosty


@elena-mary: Kiedy niby było to "kiedyś"?

Poprzednie pokolenie w 1994 roku dokładnie tak samo zachowało się podczas pożaru w
  • Odpowiedz
@elena-mary: Pracowałem na dłuższych imprezach, czy to jako asystent realizatora dźwięku czy inna obsługa techniczna wydarzenia.

Części ludzi nie ma lub potrafi nie reagować na zdrowy rozsądek. Dodatkowo jak ludzie są pijani to zachowują się irracjonalnie i jeszcze sami idą w stronę zagrożenia. Największe użeranie się na imprezach masowych to właśnie osoby pijane i szukające zaczepki żeby na kimś wylądować frustrację.

Dodatkowo sporo osób to po prostu nikczemnicy i oni
  • Odpowiedz
Kiedyś w takich sytuacjach odruch był prosty


@elena-mary: Dość pożarów z dawnych lat pamiętam. To zawsze był tłum gapiów, a gasiła dopiero najpierw OSP, a później PSP.

I prawidłowo. Tego jeszcze tam tylko brakowało żeby cywile zaczęli się nagle bawić w strażaków. W ogóle zastanów się czy nie promujesz tutaj niebezpiecznych i szkodliwych zachowań, bo żaden cywil się gaszenie pożaru zajmować nie
  • Odpowiedz
@elena-mary: oczekujesz że pijani ludzie na imprezie sylwestrowej będą zachowywać się racjonalnie? Jak ktoś jest pijany to nie zdaje sobie sprawy z wielu rzeczy.

Kiedyś w takich sytuacjach odruch był prosty — pomóc, ostrzec, działać.


@elena-mary: kiedyś to ja pamiętam jak jechałem polonezem z dziadkiem i w nocy jak był zatrzymany samochód w lesie i ludzie machali do nas żeby się zatrzymać a ja mówiłem do dziadka że
  • Odpowiedz
Czy tylko ja mam coraz częściej wrażenie, że jako ludzie dążymy do jakiejś cichej samozagłady?


@elena-mary: cieszy że wiele mireczków pokazało ci na przykładach że p--------z bzdury i ludzie zawsze zachowywali się tak samo. Stali i się gapili lub tratowali w dzikim szale. Nigdy nie było inaczej.

Moze w Japonii jest ciut większy porządek ale to jest jakaś mekka analitycznie myślących ludzi.... Oni tam wymieraja bo po prostu przestali się
  • Odpowiedz
@elena-mary: coraz częściej mam odczucie, że właśnie dużo ludzi to typowi NPC xD I tutaj ponownie. Zadziałali tak jak ich zaprogramowano. Zero wewnętrznego głosu, zero refleksji, zero wyobraźni. Masakra.
  • Odpowiedz
Dość pożarów z dawnych lat pamiętam. To zawsze był tłum gapiów, a gasiła dopiero najpierw OSP, a później PSP.


@Gjbgghbhhjj: no popatrz a jak mi się sąsiedzi zaczęli jarać w 2021 o 1 w nocy, to najpierw ich z bratem obudziliśmy, wezwaliśmy straż, pobiegliśmy - ja ewakuowałam dziadków (babka z Alzheimerem) do siebie (i obudziłam matkę, żeby się nimi zajęła) żeby się nie denerwowali, w tym czasie brat wyłączał u
  • Odpowiedz
@elena-mary kto pamięta filmiki z nocnego klubu The Station w 2003 w USA ten wie, że niezależnie od rozmiaru ognia lepiej od razu ruszać do wyjścia. Bo jak pojawi się panika to ludzie zatkają wyjście swoimi ciałami i próby nawet wyciągnięcia kogoś z tego tłumu przez osoby z zewnątrz będą ciężkie, aż wszyscy się spalą leżąc w wejściu i dusząc dymem.
  • Odpowiedz
Oglądam nagranie z pożaru w Szwajcarii.


@elena-mary: dziękuję, dobranoc. xD Kiedyś po prostu nikt nie nagrywał bo nie było telefonów. Teraz wyciągasz błędne wnioski. Większość ludzi nie pomaga bo ma to w dupie, albo nie chcą ryzykować własnego zdrowia.
  • Odpowiedz