Jestem daleko od #blackpill, #redpill itp. ale powiem wam tak, słucham sobie lokalnego radia, gdzie lecą głównie kawałki pop i okolice.
Większość nowych kawałów śpiewanych przez laski to dobra zabawa, szampan leje się, szukanie kochanka, itp.
Natomiast kolesie zawodzą jak to laski im kłamią, ale oni im dadzą drugą szansę, o jakiś muzach do których wzdychają, o nieszczęśliwej miłości, o czekaniu na miłość, itp.
No #!$%@?, aż mnie żenuje ta dysproporcja.
Większość nowych kawałów śpiewanych przez laski to dobra zabawa, szampan leje się, szukanie kochanka, itp.
Natomiast kolesie zawodzą jak to laski im kłamią, ale oni im dadzą drugą szansę, o jakiś muzach do których wzdychają, o nieszczęśliwej miłości, o czekaniu na miłość, itp.
No #!$%@?, aż mnie żenuje ta dysproporcja.






























Cześć Mirki kochane! :)
Wyjdzie pewnie chaotycznie i niestety tl;dr, ale mam nadzieję że wyjdzie ciekawie i zainspiruje wielu do dyskusji...
Od dawien dawna, próbuję dokonać syntezy po analizach tego co dzieje się wokół nas. Mam na myśli nie tylko moje własne doświadczenia i refleksje, ale także przestrzeń informacyjną w jakiej jesteśmy zanurzeni, historie wielu ludzi których znam mniej lub bardziej,
Przed nami odrodzenie pesymizmu, który już na zawsze obejmie tron prawdy. Złote czasy filozofii blackpill dopiero przed nami i będzie to swoisty klucz, by uznać idee zniszczenia wszelkiego życia za największe miłosierdzie. Już nie ma miłości, szczęścia czy przyjaźni, wszystko przepadło, gdy pojawiło się zrozumienie.
Po zmierzchu bogów iluzoryczne kajdany moralności rdzewieją niepowstrzymanie. Powrót jest niemożliwy, choć możemy o nim poczytać. Jawi
Z drugiej strony, widzę że to jest ewidentnie temat tabu i może dlatego warto być idealistą, walczyć o coś, zamiast mówić: "Żyjesz w iluzji". Przecież w taki sposób, każdemu łatwo zamknąć mordę.
Jasne. Świata nie zbawię. Umrę niebawem. Ale skoro już niestety tu jestem, będę mówił o tym