Nigdy nie wierzyłem, ale stoję przed uki Uki, czekam na kumpla, a tu kolejka na 30minut. Dojdzie i chyba będzie trzeba się gdzieś przenieść. Jakiś inny lokal z #ramen w #warszawa niedaleko?
@Beznory: to będzie zupa proszę Pana, z makaronem i dodatkami którą zaleję wywarem mięsno-warzywnym Przepraszam, że ja taki malutki, cienki w uszach śmiem śmieć używać pojęć rosół i ramen podczas przygotowywania frywolnego posiłku
La mian, w pewnym sensie pierwowzór ramenu. Ręcznie robiony makaron z wołowiną zalany bulionem. Tradycyjny w Lanzhou w Chinachz tu wersja halal - w Chinach też to jest popularne wśród muzułmanów. Do tego jajko, trochę sosu ze zmielonych papryczek chilli, no i końcu jakiś napój limonkowy z kwaśną śliwka.
@kotbehemoth mam wrażenie że te azjatyckie zupy są zawsze w dużych porcjach - wielkie miski, góra klusek/makaronu i jeszcze mięso i jeszcze jajko. To musi być bardzo syte.
@Cointreau gorzej, bo ta zupa to często kiepski bulion (ja mówię woda z solą). Akurat ten był całkiem smaczny, ale zwykle samego płynu nie zjada się za wiele. Ale faktycznie dość syte :)
Bardzo lubie Twoje wpisy, ale chowaj słome do butów z tymi tekstami o syfiastych kebabach :p również dobrze można zjeść syfiasty ramen. Dobry kebab, nie taki z dworca na cienkim i ostrym to jest smaczne i zdrowe danie :)
@KualaLumpur ten akurat zajebisty :) przynajmniej moim zdaniem Może i się polepszyło w gastronomii, ale wyobraź sobie, że wchodzisz o 3 nad ranem do lokalu, cała obsługa cię wita ukłonami, wszyscy uśmiechnięci, siadasz przy czystym stoliku, wybierasz kulturalnie ramen, kelner pyta czy chcesz wodę z lodem (za free). W oczekiwaniu jesz wliczone w cenę kiełki i jajka na twardo. Potem wcinasz pyszny ramen, płacisz wychodząc, a uśmiechnięta obsługa znów się kłania
#ramen ma to do siebie ze trzeba mu poświęcić trochę czasu. Skompletowalem wszytkie składniki, co już samo w sobie bylo wyzwaniem.Teraz najtrudniejsza część zadania czyli gotowanie tej aromatycznej potrawy. Bede to czynił w skupieniu w myśl ponadczasowej polskiej maksymy :
Dziś spóźniłem się z kolacją. Wracałem do Hongkongu promem i dopiero około 22 miałem czas coś zjeść. Koleżanką poleciła mi jedno miejsce z ramenem, gdzie ponoć są jednak spore kolejki. Założyłem, że o 22 już nie będzie źle (miejsce otwarte całą noc). Na miejscu widzę, że stoi na zewnątrz parę osób w kolejce, ale tylko kilka i kolejka posuwała się szybko. Ale jak wszedłem