#anonimowemirkowyznania
Mirki czy ktos z was byl u #psycholog lub inny #lekarz z powodu napadow zlosci?
Coraz czesciej dostaje atakow zlosci, w takich momentach czuje ucisk w klatce piersiowej i zlosc. Gniew, furie, mam ochote uderzyc kogos lub siebie, rozwalac, krzyczec. Dzisiaj przez to prawie wylecialam z pracbazy, bo rozmawialam przez telefon z klientka a gosciu obok (openspace) zaczal przeklinac bardzo glosno i klientka na pewno to slyszala. W jednej sekundzie prawie dostal lepa na dziaslo, na szczescie sie powstrzymalam. Ludzie zaczynaja sie mnie bac bo podobno mam wtedy "taki pusty, zwierzecy wzrok"... A zdaza sie to conajmniej raz dziennie. Zle zaparkowane auto obok, za wolna kasjerka w sklepie czy inne p------y powoduja u mnie ten straszny nacisk, "NO DALEJ JEBNIJ MU NA CO CZEKASZ" w glowie. Zazwyczaj staram sie przeczekac te kilka minut, jak jest bardzo zle to albo lezka ze zlosci poleci albo piącha w sciane albo zamykam sie w aucie i dre morde. Nie chce zadnych lekow, a skad sie to bierze sama nie wiem. Zadne "wdechy i licz do 10" nie pomagaja. Co ja mam z tym zrobic? Boje sie, ze w koncu mocno narozrabiam podczas takiego ataku.
#pytanie
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Mirki czy ktos z was byl u #psycholog lub inny #lekarz z powodu napadow zlosci?
Coraz czesciej dostaje atakow zlosci, w takich momentach czuje ucisk w klatce piersiowej i zlosc. Gniew, furie, mam ochote uderzyc kogos lub siebie, rozwalac, krzyczec. Dzisiaj przez to prawie wylecialam z pracbazy, bo rozmawialam przez telefon z klientka a gosciu obok (openspace) zaczal przeklinac bardzo glosno i klientka na pewno to slyszala. W jednej sekundzie prawie dostal lepa na dziaslo, na szczescie sie powstrzymalam. Ludzie zaczynaja sie mnie bac bo podobno mam wtedy "taki pusty, zwierzecy wzrok"... A zdaza sie to conajmniej raz dziennie. Zle zaparkowane auto obok, za wolna kasjerka w sklepie czy inne p------y powoduja u mnie ten straszny nacisk, "NO DALEJ JEBNIJ MU NA CO CZEKASZ" w glowie. Zazwyczaj staram sie przeczekac te kilka minut, jak jest bardzo zle to albo lezka ze zlosci poleci albo piącha w sciane albo zamykam sie w aucie i dre morde. Nie chce zadnych lekow, a skad sie to bierze sama nie wiem. Zadne "wdechy i licz do 10" nie pomagaja. Co ja mam z tym zrobic? Boje sie, ze w koncu mocno narozrabiam podczas takiego ataku.
#pytanie
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo






























#psycholog #nerwica.