Cała ta afera z kosmicznymi zarobkami lekarzy i próbą choćby lekkiej deregulacji przypomina mi inne polskie deregulacje.
Prawnicy? Kiedyś była opinia taka, że to półbogowie na równi z lekarzami, prawnik to była w opinii społecznej opcja premium dla biznesmenów i mafiosów. Zwykli ludzie tam nie chadzali, bo jedyne, na co było ich stać, to społeczne "dyżury" raz w miesiącu w przejściu między kiblami, rzucane dla plebsu w ramach ochłapu filantropii. Też był kwik
Prawnicy? Kiedyś była opinia taka, że to półbogowie na równi z lekarzami, prawnik to była w opinii społecznej opcja premium dla biznesmenów i mafiosów. Zwykli ludzie tam nie chadzali, bo jedyne, na co było ich stać, to społeczne "dyżury" raz w miesiącu w przejściu między kiblami, rzucane dla plebsu w ramach ochłapu filantropii. Też był kwik


























5 lat studiów na UJ, potem wymagająca trzyletnia aplikacja radcowska w Okręgowej Izbie Radcôw Prawnych w Warszawie, 4 dniowy egzamin zawodowy, masa pieniędzy wydanych na aplikację (5.8 tys. co roku, składki członkowskie, opłata za egzamin 3.2 tys, wpis na listę radców prawnych 2.8k, kilka tysięcy wydane na materiały dydaktyczne) i można przebierać w świetnych ofertach pracy!
Cudownie jest być prawnikiem w tym krajuᕦ(òóˇ)
źródło: IMG_1931
Pobierz