Chwila poezji

Poprzez wicher i słotę,
Przez bezkresną dal śnieżną,
Poprzez żar i spiekotę,
Przez pustynię bezbrzeżną,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

pamiętam z dzieciństwa jak dziadek powtarzał mi taki wierszyk

jak to miło w letniej porze
można wysrać się na dworze
letni wietrzyk w dupę dmucha
a po gównie chodzi mucha
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zaczęło się to w niegroźne czwartkowe popołudnie
ta sama chwila w całym wszechświecie
w jednej pustce jednej całości w jednym całym łonie wszystkiego
dochodzę do siebie po najgorszych momentach zwyrodnienia
ale to w porządku bo teraz wszystko będzie w porządku
uporządkowany dzień przerodzi się w uporządkowaną noc
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Napisałem wierszyk, krótki limeryk o życiu i miłości, o wrażliwości ludzkiej, tęsknocie i pragmatyźmie pomieszanym z wrażliwością. Oceńcie go, proszę. Nie szczędźcie krytyki, ani pochwał.

Zabierasz laske na żarcie,
Sushi. Krewetka. Tempura.
A ona.
Ciongnie ci siura.
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach