Wycieczka w nieodległe od Odessy stepy,
Dzikie niedawno jeszcze deptane przez stada tatarskich rączych koni.
Pozwala mu westchnąć powietrzem czystym.
Ciszą po jarmarcznym zgiełku życia w portowym mieście.

Jechali wciąż dalej, koczym za czwórką koni,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chwila poezji

Poprzez wicher i słotę,
Przez bezkresną dal śnieżną,
Poprzez żar i spiekotę,
Przez pustynię bezbrzeżną,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

pamiętam z dzieciństwa jak dziadek powtarzał mi taki wierszyk

jak to miło w letniej porze
można wysrać się na dworze
letni wietrzyk w dupę dmucha
a po gównie chodzi mucha
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach