@JanSkrzetuski:
jesteś w stanie streścić co oferuje ta metoda? bo po przeczytaniu pierwszych kilkanaście rozdziałów skupia się w zasadzie na tym, że silna wola nie działa i opisana metoda jest lepsza (bez wskazywania czym ta metoda właściwie jest)
  • Odpowiedz
@WlasnieInstalujeWindowsa: Będzie lepiej. Nie myśl o tej walce w szerokiej perspektywie, nie myśl "dobra, nie zwalę przez 1000 dni/do końca życia" bo to cię przytłoczy. Liczy się każdy dzień z osobna. Do każdego podchodź indywidualnie, z odpowiednią troską i dyscypliną. Od czasu do czasu możesz spojrzeć za plecy i docenić przebytą drogę. Dasz radę.
  • Odpowiedz
Dzień 2. Bardzo ciężko. Próbuje zakończyć kilkumiesięczny ciąg. Postaram się wybrać na miting SA jeśli jakieś się teraz odbywają. Przeczytałem parę wpisów konrada26, trochę pomogło.
#nofapchallenge
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Stary Mistrz: Większość pada w sposób klasyczny polegający na tym, że wydaje im się, że softy na nich nie działają to pobawią się w ,,try not to fap". Później resetują licznik wieczorem lub rankiem na następny dzień; już niestety na mocniejszych materiałach.

Dlatego też uważajcie na takie pułapki i na edging (fap bez finału) podczas odwyku bo przez to na tym najwięcej śmiałków pada jak muchy.

Zaakceptował: LeVentLeCri
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Może nie najgłupiej wyzerowany licznik ale mnie bawi..
Po tygodniu albo dwóch wyzwania uznałem, że przecież nie jestem uzależniony i że mogę to kontrolować i będę żył jak każdy. Więc odinstaalowałem aplikacje która liczyła mi dni, ulżyłem sobie bo przecież czemu nie.
Jak możesz się domyśleć przez następne kilka dni lądowałem przed kompem szukając różnych kobitek xd
Wychodzi na to że nie można ufać nawet sobie XD
  • Odpowiedz
  • 1
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Serdecznie dziękuję internetowi za #nofapchallenge

U mnie już, chyba drugi miesiąc.
W końcu stałem się na nowo człowiekiem, a nie zwierzęciem. Kiedyś kilka godzin dziennie marnowałem na instagramy i inne wiele gorsze rzeczy wiadomo jakie. Potem już tylko haniebny finał... i na następny dzień to samo. Brak energii brak chęci do robienia pożytecznych rzeczy i uczucie wstydu. Prawie się stałem spermiarzem, lecz opamiętałem się i wszystkie konta na mediach
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mocade: to aż dziwne że te 2 tygodnie zleciały mi tak łatwo, biorąc pod uwagę poprzedni miesiąc. Chyba w końcu zdałem sobie sprawę że znalazłem motywację żeby naprawdę to rzucić, czego życzę wszystkim tutaj obecnym. Lecimy!
  • Odpowiedz