Przed świetami byłam na wizycie u lekarza,po wizycie idę do rejestracji umówić wizyte "nie nie nie, po 6 stycznia dopiero umawiamy". No to od 7 stycznia dzwonię z roboty do przychodni ustalić termin do lekarza i na badania. Dzwonię tak średnio 50 razy dziennie, od 8 do 16, połowę tego czasu napotykam odłożoną słuchawkę, drugą połowę "konsultanci zajęci, czekaj, muzyczka" i tak w koło. Dzisiaj po dwudziestym telefonie i 10 minutach wiszenia
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Siedzę sobie właśnie w przychodni i kisne srogo z babć opowiadających sobie w najlepsze która kiedy miała raka macicy. Te stare baby serio chodzą do lekarza by sobie pogadać
#nfz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Karlos02: a ty myślałeś ze one tam po co chodzą?
Mam znajoma lekarke.. normalna osoba level30 wchodzi do lekarza i jest tam z 15min gora.. A taki mocher wchodzi i 45min lekko bo ona przecież musi pogadać sobie z lekarzem.
  • Odpowiedz
@xSQr: Powinna istnieć alternatywa. Ja rozumiem, że niektórzy woleliby, aby zostało tak jak jest, kij im w oko, niech dalej płacą i mało z tego mają. Ja chciałbym aby nie zmuszano mnie do wrzucania pieniędzy do wspólnego wora tylko abym mógł sam decydować jak je zagospodaruję. W tej chwili można za podobne pieniądze jak w NFZ kupić podobne ubezpieczenie z tym, że nie czeka się potem w kolejkach latami. A
  • Odpowiedz
W sumie to jak dla mnie to lekarze mogliby wprowadzić te symboliczne opłaty (np. w wysokości 10 zł) za każde wejście do gabinetu lekarza, nie obraziłbym się... Przynajmniej kolejki by się skończyły i nie trzeba byłoby czekać o 7 rano przed przychodnią, aby w ogóle numerek na dany dzień dostać, bo 80% babć nie stałaby po nie.
#neuropa #oswiadczenie #nfz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pila_mechaniczna: Przy wysokości emerytur 10 zł nie jest symboliczną opłatą. A jeżeli jakaś babcia faktycznie choruje i "symbolicznie" wyda na 5-6 wizyt trochę kasy to "symbolicznie" nie doje, albo równie "symbolicznie" nie wykupi recepty.
  • Odpowiedz
Szwajcarzy kupują ubezpieczenia zdrowotne sami, są tylko prywatne które posiada ponad 99%. Jest ponad 100 dostawców, którzy muszą konkurować ceną i jakością. Rząd ustala jaki min. pakiet świadczeń musi zawierać oferowana "podstawa". Dla biednych dokłada, tak żeby wydatki nie zżarły więcej niż 10% ich dochodów. Ubezpieczony zawsze ponosi część kosztów leczenia.
#nfz #healthcare #opiekazdrowotna
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach