@mrocznyprecel: Posiadanie pracy jest dla mnie pewnym buforem bezpieczeństwa, ale nastręcza też wielu trudności - w ogóle kontakty międzyludzkie pochłaniają ogrom mojej energii, a pracuję w środowisku mocno specyficznym. Początki były trudne, zdarzały mi się epizody, gdy zamykałam się w toalecie i wyłam jak bóbr. Nie mówię, że teraz jest idealnie, ale próbować warto. Choćby głupi tysiak miał co miesiąc zasilać Twoje konto. Kolejna sprawa, to, czy podzielisz się w
@mrocznyprecel: Ja niestety leczę się od 5 lat na nerwice i stany lękowe. Żadna praca mi do tej pory nie odpowiadała lub mnie z niej wyrzucali ( magazyn , produkcja) ostatnio stany pogorszyły się bo czuję ciągły nacisk - musisz iść do roboty, jesteś pasozytem nierobem, mnie to nie motywuje a wręcz przeciwnie, odechciewa się żyć.
@r4do5: Nie, agresji po prostu nie trawię i nie będziesz mi czegoś wmawiał. Jak wiem, że facet ma jakieś zapędy w stronę łamania prawa i bijatyk to ograniczam kontakt jak najszybciej się da. Zdecydowanie szybciej zainteresuję się kimś, kto boi się wychodzić z domu, ale chce coś w sobie zmienić niż z facetem, którym jego jedynym osiągnięciem jest danie w mordę kibicowi legii.
@AnonimoweMirkoWyznania: zapraszam na wódkę do siebie. Pomogę i wytłumaczę jak traktować tą swołocz, która ci zapewne „przeszkadza” i jak radzić sobie z poważnymi sprawami „
@nonpr0: Mam to już za sobą, obawiam się. W sumie szybko piszę, więcej czasu zabiera mi poprawianie błędów. No, a problemy psychiczne to najwidoczniej moja pasja, poświęcam jej więc każdą wolną chwilę ( ͡°͜ʖ͡°)
@mrocznyprecel: mi nerwica przeszkodziła we wszystkim. Mialy być studia a po wyjeździe do matki do Niemiec zostałem z niczym, na zasiłku bez wykształcenia ... do tego to napięcię że musisz iść do pracy .. magazyn produkcja, mcdonalds , dla kogoś z nerwicą i atakami paniki to koszmar , leczę się też paroksetyną od 5 lat ale potrzebuję psychoterapii..
@Trap-Loser: @Piasqun: to wszystko siedzi w głowie, niech zmieni myślenie, znajdzie sobie hobby. Psycholog tylko go o----e na kasę, będzie mu wmawiał choroby, bo na tym korzysta.
@Piasqun: Zapisz się na terapię - gwarantuję, że to będzie skuteczniejsze niż wylewnie żali na nocnym Mirko. Nikt Ci tutaj nie poda przepisu jak się zmienić z asekuranta opętanego fobiamii w Wilhelma Zdobywcę. Dobry terapeuta potrafi pomóc w zmianie osobowości. Nie teoretyzuję - piszę z własnego doświadczenia. Trzymam za Ciebie kciuki Mirku :)
@przegrywanieToMojaPasja: Tak, jak zapaliłem pierwszy raz porządnie nabitą lufę do tego mocną się zaciągając to myślałem, że odejdę z tego świata. Gardło paliło mnie, kasłalem ostro, serce bardzo mocno biło,czułem się strasznie spowolniony jak wracałem na chate to myślałem, że z 2h idę, a się okazało, że mineło z 15min. Wyobrażałem sobie najgorze, byłem mocno spanikowany, w glowie totalny zamęt,niepokój, miałem takie zwiechy, że idąc sobie przez chwile zakręciło mi
Czy tylko ja jestem taki poj#b@ny, że nawet po 8 miesiącach od zaginięcia mojego kota nadal potrafię się popłakać po swoim kocie i wspominać jak był przy mnie? #nerwica #psychologia #koty #feels
Dwa tygodnie brania paroxinoru(1tydzień 20mg, 2tydzień 40mg) i chlorprothixen zentiva 15 mg i czuję się jakbym był porządnie naćpany, nastrój poprawiony, jest energia, ale ja odczuwam ją bardzo sztucznie, a bóle niestety nie znikają wciąż mam cały czas porządnie napięte ciało,głowe ściśnięto i strzykającą,uczucie przechodzących prądów po ciele,przesuwanie serca itd.O ile te leki jakoś faktycznie działają na samopoczucie tak objawów psychosomatycznych chyba nie zlikwidują.Dodam, że już z 2miesiące się tym szprycuję, tylko
@Piasqun: sprawdzanie objawow w necie to troche strzal w kolano, przerabialem to samo i wychodzilo mi ze moge miec raka etc. jezeli masz jakies watpliwosci albo cos najlepiej isc na badani i miec wszystko na papierze
@Piasqun: to jest k------o p--------y temat, ja też czytałem o chorobach a mam problem podobny do twojego. Nowotwory już diagnozowałem wszędzie. Z lekarzami jest taki problem, że strach przed diagnozą paraliżuje i nie pozwala do nich iść i się badać. Wynik tego jest taki że męcze się z sobą a do lekarza nie ide. Najlepsze podejście to chyba jest takie, że trzeba to jakoś mieć w dupie i uświadomić sobie