Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 24 (22.02.2019)

Wpis 2 - Podsumowanie dnia

Zestresowałem się nieco na wieczór, a do tego wypiłem za dużo kawy, wiadomo, debil intelektualistą od razu nie zostanie. To moje drugie podejście do tego wpisu, pierwsza wersja to była jakaś tragedia, za dużo suchych danych zaś, też bez sensu, bo gdzie tu dusza i refleksja!? Spróbuję zebrać myśli, zobaczymy jak wyjdzie.

CO DZISIAJ

1. Japoński

Nad powtarzaniem znaczeń kanji będę musiał
@majkel88: Na razie i tak nie wiem dokładnie co robię jeszcze, więc chwilę to pewnie potrwa xD Jeżeli mi się uda to na pewno i tak tutaj zostanę, za bardzo Wasz wszystkich lubię. Dzięki za wsparcie, a w normików rzucam kasztanem.
Czy przy nerwicy/zaburzenieach lękowych jest możliwy mocny spadek kondycji fizycznej i szybkie męczenie się? U mnie około 4 miesiące temu się zaczęło bóle całego ciała,silne napięcie,pieczenie zaburzenia równowagi,uczucie odrealnienia,ścisk strzykanie głowy,tiki nerwowe,kręcenie się w głowie itd.Zauważyłem od jakiegoś miesiące silny spadek kondycji po przejsciu 1/2km lub zrobieniu przykladowo 50przysiadów jestem mocno zmęczony strasznie spocony,całe ciało mnie boli,bije szybko serce szyja pulsuje,w cały ciele czuję bicie i potem przez prawie cały dzień jestem
@PitchBlack: U mnie spadek formy jest cały czas, napadów paniki już nie mam,tylko stałe dolegliwości somatyczne i utrata normalnej kondycji fizycznej i takie ciągłe zmęczenie,wykończenie najchętniej to bym cały dzień nic nie robił,bo nie mam kompletnie si.Również zdrówka i powodzenia w walce z tym #!$%@?, oby to mineło kiedyś.
Najwieksze problemy mojego życia:
#samotnosc
#otylosc
#nerwica #nerwicalekowa

Zarabiam nawet wporzo, ale te rzeczy wymienione powyżej mnie paraliżują i choć nie jestem klasyczny #przegryw z piwnicy, to jednak jestem nieszczęśliwy, życie przelatuje mi przez palce i wiem, że na łożu śmierci będę kiedyś bardzo żałować tych lat. Pytanie, co zrobić, by wyjść z tego marazmu? I nie mówię o psychoterapeucie i psychiatrze, mówię o konkretnych działaniach związanych ze zmianą mojego stanu. #
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 24 (22.02.2019)

Od dzisiaj do wychodzenia z przegrywu podchodzę nieco inaczej. Uświadomiłem sobie ostatnio brawurowo swoje #!$%@?, więc kończym się w tańcu #!$%@?ć, a zabierzmy się za sprawy poważnie, z pełną świadomością, planem i pomyślunkiem. Porządek będzie i ogarnięcie i żaden przegryw, czy inne #!$%@?, nie będzie pluł mi w twarz. Postaram się kontemplować wszystko co robię i sprawdzać co działa najlepiej. Do tej pory było nieco zbyt chaotycznie.
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@Arokuku: Naprawdę polecam. Ja miałem problem z przełamaniem się, gdzieś tam w głowie majaczył obraz psychiatry jako lekarza od wariatów, a ja czułem się jak normalny człowiek. Zaryzykowałem i nie żałuję.
O jak mi jest ciężko, mówię Wam. Czuję jakbym tym wpisem sobie strzelał w głowę, ale wóz albo przewóz, będzie o nerwicy, jak zwykle. Pozwólcie, że uchylę Wam rąbka mojego #!$%@?, usiądźcie i posłuchajcie.

To jak bardzo jestem opanowany zależy od stanu w jakim znajduje się mój organizm. Normalnie nie mam problemów, ale czasem się coś zmienia i jestem kłębkiem nerwów. Nie wiem co się dzieje z moim ciałem, równowaga chemiczna jakoś
@mrocznyprecel: Najczęściej psychiatrzy na lęki przypisują hydroksyzynę, tylko zdania są o niej podzielone, na mnie działa kojąco, jedynie trochę zamula, ale niektórzy jej nie polecają i po prostu nie lubią jej brać. A jeśli nie chcesz brać leków to zaopatrz się może w jakieś krople walerianowe czy dużo melissy
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 23 (21.02.2019)

Wpis 2

W sumie ten wpis nie jest potrzebny, ale chcę zabić nieco czasu. Taki mam dzień dzisiaj, że robię sobie przerwę od wychodzenia z przegrywu. Musiałem sobie to wszystko przemyśleć i przewartościować. Dlatego nie ma dzisiaj żadnego progresu, ale za to od jutra podejdę do tego nieco inaczej. Bo jasne, robię postępy, ale za wolne i w sumie w jakiś sposób kryję się za tymi wpisami,
@goodguy: Uwielbiam to miejsce, bo zawsze ktoś mi zwróci uwagę na takie rzeczy. Dziękuję. Tym razem jednak to sytuacja wyjątkowa, robiłem pewne rzeczy źle, po łebkach trochę, dlatego jeden dzień na uspokojenie i przemyślenia. Od jutra będzie to wszystko działało wydajniej, już sobie rozplanowałem.
#anonimowemirkowyznania
tak sobie myślę, że jak oglądam ludzi to 99% jest bardziej ogarnięta w zachowaniu niż ja, wiedzą jak sie zachować, jak czegoś nie wiedzą to się asertywnie pytają (ja się wstydzę) jak musze to sie w koncu zapytam, ale z miną zbitego psa i jakbym błagałą o litość, nawet staruszkowie w kolejce wiedzą mniej więcej jak sobie radzić (no chyba, że są bardzo chorzy) i tak sie zastanawiam gdzie są ci
@AnonimoweMirkoWyznania: starsi ludzie sobie radzą bo mają lata praktyki, kiedyś bez tv i kompów dużo częściej był kontakt face-to-face. Ćwicz, daj sobie prawo do zakłopotana, nieśmiałości, im więcej będziesz ćwiczyć tym więcej strachu z Ciebie się ulotni i będziesz się śmiać, że to był problem. No, chyba, że fobia ostro to wtedy terapia.
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 23 (21.02.2019)

Muszę nauczyć się pokory. Wobec siebie i wobec innych. Inteligencja i wiedza na niewiele się zdają jeżeli człowiek nie panuje nad emocjami. Dotyczyć to może wszystkiego, zarówno wychodzenia z przegrywu, jak i relacji z ludźmi. Nieświadomość swoich emocji oznacza nieświadomość intencji. Może wydawać mi się, że moje postępowanie jest słuszne, ale tak naprawdę nie mogę mieć takiej pewności. Patrzę w lustro i trochę nie wierzę, że ten
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 22 (20.02.2019)

Bardzo miałem przyjemny dzień. Zmęczony jestem, ale strasznie zadowolony. Nie dość, że cały dzień trzymam nerwicę na dystans, to jeszcze całe popołudnie prawie na świeżym powietrzu i to w miłym towarzystwie. Cóż za luksus! Zawitałem do biblioteki i znalazłem takie cudowne książki, że mi się to w głowie nie mieści. W tym podręczniki do C++, Unity i gramatyki japońskiej, więc będziem spędzać czas konstruktywnie. Zimno było, ubrałem
Ach! Kolejny dzień, kolejne #!$%@?! Niby sam, ale nie sam, bo nerwica zawsze przy mnie. Uchylę Wam rąbka mojego #!$%@?, usiądźcie i posłuchajcie.

Czasami mam tak, że jak robię coś co ma dla mnie znaczenie, to w krytycznym momencie dopada mnie stres, który jakoś wpływa na mój organizm. Dzisiaj dorwało mnie to podczas włączania komputera, przy okazji świadomości, że muszę kilka rzeczy zrobić. Wiem, że to dość ważne sprawy, więc huraaaaa, nerwica
#anonimowemirkowyznania
#pracbaza #nerwica

Mam pracę - dobrą, stabliną, nieźle płatną, w zeszłym roku nawet awansowałem, przeskoczyłem "dwa oczka" i jestem w nowej roli już 5 miesięcy. Ludzie bardziej niż spoko, szefowa do rany przyłóż. Tak zdroworozsądkowo, lubię swoją pracę. Niestety, nie lubi jej moje ciało.
Już w momencie, kiedy wiedziałem, że będę awansować, czułem się jakbym miał być chory. Okej, stres. Ale miesiące mijają, a mi nadal jest okropnie. Libido poszło w
#anonimowemirkowyznania
Poda mi ktoś powody dlaczego warto pracować w Polsce za 2,5k na łapę? Ja takich powodów nie widzę. Przecież na mojej pracy to korzysta tylko państwo i ZUS, które zabiera mi z mojej pensji 1,7k! Odłożę z 600k na emeryturę w ZUS teoretycznie, ale przecież pewne, że za 40 lat nie będzie komu na to płacić. To piramida finansowa. Najwyżej dadzą z 1000 zł obywatelskiego zasiłku albo państwową zupkę na ulicy.
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 21 (19.02.2019)
Wpis 2

Trochę muszę uporządkować i usystematyzować wpisy z podsumowaniami. Podzielić na kategorie i w ogóle sprawić, żeby to było bardziej przydatne i motywujące. Miałem to robić już dzisiaj, ale odnerwicowo mnie głowa rozbolała i ciężko mi się zebrać, więc odłożę na jutro. Teraz chcę tylko myśli skupić na czymś innym i miło spędzić wieczór.

PODSUMOWANIE DNIA

Wychodzenie z piwnicy (dzień 5)(rekord wyrównany)
Zacząłem sobie mierzyć ilość
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 21 (19.02.2019)

Przegryw to wyzwalający stan. Gdy człowiek upada tak nisko, że nie jest w stanie już dostrzegać swojej wartości, cóż gorszego może zrobić mu życie? Co powstrzymuje Nas przed szukaniem szczęścia i podejmowaniem ryzyka? Wydaje mi się, że chyba tylko przywiązanie do porażek, nic więcej. Przywiązanie do jedynego stałego elementu życia. Podczas najgorszych ataków nerwicy potrafiłem leżeć długo na podłodze i kwiczeć jak prosię i powiem Wam, że
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 20 (18.02.2019)
WPIS 2

W sumie szybko do mnie dotarło, że teraz pełnię księżyca mamy, a jak pełnia jest, ja spać nie mogę. Nawet nie musi mi ten okrągły cymbał w oczy świecić, wystarczy że czuję jego obecność, no normalnie jak Patrick Swayze w "Uwierz w ducha", nie będę spał, będziemy razem wazony lepić, ja pierdzielę.

Plany miałem na dzisiaj niebotyczne, ale jakoś nie wyszło, bo nieprzytomny byłem, pół
Jak to w moim #!$%@?. Myślałem, że sobie powalczę z nerwicą wciągając popkulturkę, nawet sobie tag założyłem specjalny i dopiero co zacząłem, fajnie, a mnie zaś ta #!$%@? dopada, bo już nawet nie pamiętam za co, coś z klatką piersiową, jak zwykle, bo jestem przewrażliwiony. Duszności mam i ucisk czuję, ja #!$%@?ę. Przy czym dobrze się składa, że mnie jakieś takie przygnębienie życiowe dopadło, więc walić to, nic nie robię, popełnię w