@dreaper: Dziś - na przykład - na śniadanie zrobiłam sobie jajko sadzone z plasterkiem bekonu i różyczką brokułów, a na obiad kapelusze pieczarek zapiekane z serem. Jest całkiem smacznie. :) Na kolację skubnę trochę makreli wędzonej.
@3rdManOfMayhem: będę go głaskał widelcem, pieścił językiem oraz moim gardłem. a potem przełykiem, żołądkiem,dwunastnicą, jelitem czczym, krętym i grubym, następnie wstępnicą, poprzecznicą i zstępnicą, esicą i prostnicą. potem już tylko porcelana i wodociągi.
Mam w zamrażarce około 15kg dziczyzny. Nie z dzika, bo takim mianem określane jest mięso ubitej, dowolnej dziko żyjącej zwierzyny - chociażby łosia. Ja mam sarninę, z jakiejś młodej sztuki. Różowiutkie, krwiste, chudziutkie mięsiwo. Takie dzikie mięso jest najzdrowsze i najchudsze. Widzieliście kiedyś mielone wieprzowe i mieloną dziczyznę? Jest różnica w białych kropkach, ogromna. Od urodzenia nie miało kontaktu z żadnymi sztucznymi paszami ani antybiotykami. Z tego mięsa zrobiłem dziś mielone, z
@ksionc: najlepszy z sarniej polędwicy jest tatar.... pychota absolutna. a co do smaku, to oczywiście kwestia przyzwyczajenia. jak wiele lat poluję, to zawsze moi znajomi musieli się przyzwyczajać do tego smaku dziczyzny, zwłaszcza dzika