Ankieta, bo mnie ciekawi czy #logikarozowychpaskow czy bardziej #logikaniebieskichpaskow ma tutaj znaczenie.
Mam wrażenie, że ludzie mając 300-500-1000 znajomych, widzą 10% tych, którzy podróżują, jedzą frymuśne potrawy i jeżdżą drogimi autami. Następnie przychodzi frustracja i ewentualne męczenie ucha żonie/mężowi, bo wydaje się im, że "każdy żyje, tylko nie oni".
Mam wrażenie, że ludzie mając 300-500-1000 znajomych, widzą 10% tych, którzy podróżują, jedzą frymuśne potrawy i jeżdżą drogimi autami. Następnie przychodzi frustracja i ewentualne męczenie ucha żonie/mężowi, bo wydaje się im, że "każdy żyje, tylko nie oni".



































Kiedy zaczynałam być ze swoim niebieskim 7 lat temu, ja uprzedziłam go, że chcę mieć kiedyś dziecko, a on nie chciał. Byliśmy świadomi, że się rozmijamy w tych poglądach i że jedna ze stron będzie musiała ustąpić. Oboje podejrzewaliśmy, że on, ale...
Zamieszkaliśmy ze sobą pół roku później. Rok temu się oświadczył i coś tam zaczął pobąkiwać o dzieciach. Spytałam go, czy w przypadku rozstania rozważa tylko i
Bardziej jak lampka alarmowa dla mnie brzmią rozmowy o opiece naprzemiennej itd.
Nikt planujący ze sobą przyszłość/ dzieci nie rozmawia w ten sposób.