Pilot Pirx zawędrował na krańce Układu Słonecznego
Słynny bohater opowiadań Stanisława Lema został uwieczniony na powierzchni Charona - największego księżyca Plutona. Jego imieniem ochrzczono jeden z kraterów o średnicy 80 km na północnej półkuli globu.
#nauka #astronomia #kosmos #literatura #ksiazki #fantastyka #sciencefiction #stanislawlem #lem #ciekawostki
Lifelike - Pilot Pirx zawędrował na krańce Układu Słonecznego
Słynny bohater opowiad...

źródło: comment_SW6l23IALUNywGZWfgLBXqcaasRDOVim.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@letoatryda9: im więcej podobnych wpisów tym bardziej wychodzi, że słowa Sapkowskiego o grach które narobiły gówna, nie były bóldupieniem, a proroctwem. Śmieszne to było przed okupacją.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cześć, jestem w trakcie "Wizji Lokalnej" Lema, niedługo skończę. Posiadam wszystkie książki Stasia z serii wydawnictwa literackiego (to te z pięknymi okładkami). Jakich autorów polecacie mi jeszcze z gatunku Sci-Fi? Najlepiej żeby ich książki były u nas dostępne. Posiadam jeszcze Ubika, Czy Androidy śnią o mechanicznych owcach i Człowieka z Wysokiego Zamku Filipa Dicka.

#ksiazki #ksiazka #scifi #sciencefiction #lem #fantastyka
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Było kilka razy dodawane, więc nie robię wykopaliska a wrzucę tutaj: wywiad Grzegorza Brauna ze Stanisławem Lemem. To się nazywa dziennikarstwo!


#polska #lem #kultura #nauka i zawołam @OCISLY - pierwsz 3 minuty i twierdzenie Stanisława Lema, że nie wierzy w kolonizację Marsa. Szkoda, że nie dożył Elona.

pozdrawiam
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W związku z tą akcją przypomniał mi się fragment "Astronautów" Stanisława Lema.

Eryk żył, ale był nieprzytomny. W upadku uderzy; głową o skałę. Kiedy wyciągnąłem go na grań po godzinnej pracy, włosy miał czarne i twarde jak węgiel od zmarzłej krwi. Oddychał płytko. Zanim obandażowałem mu, jak umiałem, czaszkę, upłynęło jeszcze pół godziny. Było pół do czwartej. Ruszyłem z powrotem, zostawiwszy jego plecak i zapasowe liny. Najpierw spróbowałem go wlec. ale to
było
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach