Muszę sobie podnieść aktywność wykopową do przyszłego roku, bo chciałam się bawić w #wykopaka , ale najwyraźniej nie dla mnie to :< Z tego powodu opowiem Wam historię z mojego dzisiejszego życia.

Przyniosłam sobie wczoraj cytrynkę do #pracbaza bo nie ma nic lepszego niż herbata z nią o poranku. Przekroiłam ją ładnie, wcisnęłam odrobinę i włożyłam na talerzyku do lodówki, by grzecznie czekała na następne użycie. Dzisiaj przychodzę
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KimDzongHeal: Przyznam, że pojawiały się wcześniej pierwsze sygnały, które powinny mnie zaniepokoić. Z mojej przekrojonej na pół cytrynki, ktoś niejednokrotnie wykrawał sobie pojedyncze plasterki. Czy tak wygląda początek Vendetty?
  • Odpowiedz
@lubiegrzeski: No i super. Nie potrzebujesz podglądu korytarza. Potrzebujesz lampki UV - klamki będą się świeciły jaskrawym turkusem. Wszystko czego nasz nikczemnik dotknie tak się zachowa. A w szczególności jego biurko i okolice. Teraz tak: jest kilka wariantów konfrontacji. Pierwszy , american style - wygarniasz mu na forum publicznym "co on robi z Twoją cytryną?!". High risk - high reward. Jeżeli nie jest to jakiś wyrachowany psychopata sam się złamie
  • Odpowiedz
@Raffaello96: dlatego spytałem jaka umowa, umowa zlecenie nie podlega pod inspekcję pracy, pip mógłby postarać się o ustalenie stosunku pracy zmianę umowy i wtedy dochodzenie twoich zaległej zapłaty, w twoim przypadku zostaje ci powództwo cywilne.
  • Odpowiedz
@DziennikCodzienny: Napiszę jako muzyk, którym jestem. Bardzo łatwo zrobić plagiat - zupełnie nieświadomie, ale nie do tego stopnia. Mnie udało się to zrobić z Book of Love Petera Gabriela, ale tylko w warstwie progresji akordów, melodia była inna. Ale "coś" mi nie pasowało i szybko się połapałam. Kopia niemal 1:1 to zupełnie inna sprawa.
  • Odpowiedz