Komisja EU dowala się do przeglądarki razem z Windowsem, telefonem, cookies itp. Ale śledzić chamsko przez linki już korporacja może. Google, FB, YT i inni. Teraz, nie wiem od kiedy to jest, widzę że nawet link przez "share" z telefonu, z paska adresu przeglądarki (a więc nie taki) google przerabia na takie coś:
https://share.google/XCVFHTHTGHRTGR (link fake)
Czyli będą widzieć kto, komu i gdzie zapewne, taki link podał. No zajebiste, zero anonimowości.
#
https://share.google/XCVFHTHTGHRTGR (link fake)
Czyli będą widzieć kto, komu i gdzie zapewne, taki link podał. No zajebiste, zero anonimowości.
#




















Chyba jakaś grubsza awaria. Zmasowany atak pasywnych kont? ( ͡º ͜ʖ͡º)
źródło: image
Pobierz