#introwertyzm to jednak jest przekleństwo. Dużo się ostatnio mówi o ukrytej sile introwertyków, że są dobrymi słuchaczami, że skupieni, blablabla... ale co z tego, skoro zorientowane na ekstrawersję społeczeństwo i tak introwertyków tłamsi. Ludzie bardziej ekstrawertyczni nie potrafią zrozumieć ani nawet zaakceptować, że niektórzy wolą książkę i koc od imprezy albo że nie cierpią small talku. Powiedz, że jesteś introwertykiem, a usłyszysz, że:
- masz kij w dupie
- jesteś aspołeczny
- pozujesz
  • 88
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nacpanazielonka: IMHO mylisz trochę introwertyzm z z fobią społeczną. Oczywiście można mieć te dwie rzeczy naraz, ale sam fakt, że ktoś jest introwertykiem nie implikuje trudności w nawiązywaniu kontaktów albo prowadzeniu konwersacji.
  • Odpowiedz
@copychef: właśnie nie ja mylę, a ekstrawertycy.
Introwertyk może mieć problem (bo oczywiście nie musi, no ale to jednak rzadkie) z poznawaniem ludzi, bo nudzi ich small talk, bo przebywanie w tłumie fizycznie go męczy, etc.
Człowiek z fobią społeczną ma problem z poznawaniem ludzi bo się BOI. Lęk jest tu podstawą. Taki człowiek może być tak naprawdę ekstrawertykiem, pragnąć towarzystwa 24/7, ale lęk mu na to nie pozwala.

@
  • Odpowiedz
@Kuba__: to nie tak, że ja nie lubię się socjalizować. Ja się nie lubię socjalizować z każdym. Tym razem niestety nie mój tłum ( ͡° ʖ̯ ͡°)
@MojeTrzecieKonto: kdrama Save Me. Młoda dziewczyna próbuje uciec z sekty, która obrała ją sobie na swoją Dziewicę Maryję
dziewczyna błaga o pomoc przypadkowo spotkanych młodzieńców, z których jeden jest synem lokalnego polityka
niestety, sekta ma w kieszenie
  • Odpowiedz
@Ikarus_280: percepcja introwertyka na tym portalu to percepcja osoby zaburzonej, co jest oczywistym absurdem. Wymiar ekstrawersja - introwersja, to wymiar zdrowej osobowości. Introwertyk to osoba, która lubi ludzi, chodzi na spotkania towarzyskie, ale inaczej spędza w trakcie nich czas, czasem wcześniej wychodzi z imprez, ma tendencje do mniejszego picia i raczej siada w mniejszych niż większych grupkach skupiając się na rozmowach. Ekstrawertyk po jest trochę inny to jest raczej woli
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jaki jest algorytm na poznawanie kolegów (lub koleżanek)?

Chyba nie jestem przegrywem, bo mam dziewczynę.

Ale za nic nie mogę nawiązać kontaktu, jestem introwertykiem, nie mam aktualnie zainteresowań oprócz gier i pracy.

Zarabiam
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jestem raczej z tych spokojnych, małowónych, mam swoje wąskie grono bliskich znajomych wśród których świetnie się odnajduję.


@AnonimoweMirkoWyznania: Jesteś klasycznym przykładem introwertyka. Nie ma w tym nic złego, po prostu jesteś (jak ja) w mniejszości.

nawet wśród osób wśród których czuję się całkowicie swobodnie po prostu nie mam nic do powiedzenia

Bo small-talk jest pustym gadaniem bez sensu, a rasowy introwertyk odzywa się tylko wtedy, gdy ma coś sensownego
  • Odpowiedz
Przestancie pieprzyc, ze "Najlepsze lata, a mianowicie okres dojrzewania, gdy młody człowiek chłonie jak najwięcej i kształtuje siebie samego przespałem"
g---o prawda, to nie sa najlepsze lata, a okres dojrzewania jest skopany. W tym czasie czlowiek nie jest juz soba i jeszcze nie jest soba, na dodatek nie jest wolny, a z kobietami tworzy płytkie związki.
  • Odpowiedz
#hobby #introwertyzm #pytanie Ciągle się zajmuje introwertycznymi rzeczami, a potem social skill leży i kuleje. Co można porobić z ludźmi? Myślałem, żeby może wybrać się do jakiegoś pubu z planszówkami, oprócz tego czasem się wybiorę w weekend na imprezę, gdzie grają muzykę jaką lubię, ale nie jest to najlepsze miejsce do ćwiczenia social skilla szczerze mówiąc.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Byłam zmuszona dzisiaj wyjść z piwnicy (poza normalnymi kursami, tj. praca, dom, chłopak), a to z powodu wizyty u lekarza. W kolejce zostałam zaatakowania (nie osobiście) gigantycznymi pokładami złości i agresji (bo lekarz spóźnił się pół godziny). Siedziałam tam 4 godziny dokładnie, lekarz był tak zarobiony, iż mimo, że wizytę miałam opłaconą (chyba jako jedyna z kolejki z tego co zdążyłam się zorientować), przyjął mnie na "o-------l się" bo mu się spieszyło,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach