@diarrhoea: ja za solą nie przepadam jakoś szczególnie, lubię flądrę waśnie, halibuta, karpia, no a najbardziej - węgorza. Chiny Ludowe za węgorza!
  • Odpowiedz
@diarrhoea: łosoś jest fajny, ale trzeba go odpowiednio zrobić i nie przesmażyć, żeby nie był mdły. Ja np. czasem maceruję w białym winie z dodatkiem chili i pietruszki. Bardzo fajne.

Karpia należy kupować tylko w zimie niestety, bo w lecie śmierdzi mułem. Ale tak do marca jest OK.

Węgorz jest bardzo specyficzny - tłuste, charakterne mięso. To padlinożerca, przez to mięso ma zupełnie inny smak niż innych ryb. W Makro
  • Odpowiedz
@Bimbermaeister: Też kiedyś tak miałem :( I miałem swoją czereśnię - choć średnio smaczną, to swoją i mogłem się wspinać :D

No i z drugiej strony domku była czereśnia wujka, sięgała na mój balkon więc objadałem - ta była najzajebistsza!
  • Odpowiedz
#gzw Co można zrobić z młodej kapusty, poza gołąbkami(?) i surówką? Bo głupi kupiłem taką dużą i... szkoda zmarnować.
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MrsGreen: Zazdroszczę ogródka :) Kiedy byłam mała, mieliśmy działkę, wtedy też wszelkie cudowności na niej rosły, teraz niestety zostaje tylko pobliski targ :( Ale przynajmniej wiemy już od kogo kupować po kilku latach praktyki ;)
  • Odpowiedz
@Logan00: Ha! Mialam racje :) "Zazwyczaj nie możemy dowolnie wybierać w odmianach rabarbaru: spotykany jest po prostu rabarbar zielony (najczęściej odmiana "Victoria" czy "Goliat") bądź rzadziej tzw. rabarbar malinowy (mogą być to np. odmiany "Lider" czy "Purpurat"), o cienkich łodyżkach, delikatniejszym smaku i różowym miąższu."
  • Odpowiedz
Jeszcze całkiem niedawno, żeby dostać doradę, trzeba było zjeździć cale miasto. Teraz jest prawie w każdym sklepie, co mnie niezmiernie cieszy, bo bardzo tę rybę lubię:]

Teraz czekam na żabnicę w Lidlu!:]

A poki co, grillowana dorada ze szparagami i bakłażanem.

Jutro
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@babejsza: no, ja mam jeden sprawdzony sklep mięsny na Kleparzu w Krakowie, gdzie zawsze można dostać świetną jagnięcinę. Ostatnio zamówiłam kotleciki jagnięce, jagnię maleńkie, kotleciki się rozpływały w ustach. Pytałam kiedyś o kapłony, ale niestety mówili, że cienko, nie ma popytu, nie ma podaży :]
  • Odpowiedz