Arkady Rzegocki wykłada wszelkie definicje racji stanu, jej obszar znaczeniowy, jak ją postrzegano w toku dziejów, a także o tym, jakie spory wokół „racji stanu" się kreowały.

Link do znaleziska.

Wołam z Listy Prawicowej, chcesz być wołany zaplusuj ten link, nie chcesz być wołany, odplusuj, a w razie zawołania do następnego znaleziska poinformuj wołającego, by usunął Cię z listy.

#revoltagainsthemodernworld #4konserwy #filozofiapolityki #gruparatowaniapoziomu
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A tak właśnie chyba głównie gowinowy (chociaż konto twitterowe jest bardzo twardogłowo pisowskie) think-tank tłumaczy przejmowanie sądów i inne tego typu rzeczy, dzięki którym mamy tag #tklive Faktycznie, spory te są przebrzmiałe - już w XVIII wieku ludzie Zachodu spostrzegli zagrożenie wynikające ze zgromadzenia władzy w jednym ręku. Zaś organy i rola państwa delikatnie mówiąc się zmieniły od tego czasu i po wielokroć udowodniły, że właśnie zbyt duża władza jest
Fren - A tak właśnie chyba głównie gowinowy (chociaż konto twitterowe jest bardzo twa...

źródło: comment_1590179674R0ewQwfbouonWRzTXfQsH8.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Fren: Klasyka.

Ej, ludzie, wiecie co? Mamy taką fajną władzę, może zrobimy tak że nasi wybrańcy będą mieli jeszcze więcej władzy, bo skoro tak dobrze rządzą to po co wkładać paluchy między tryby postępu? Władza skonsolidowana to władza skuteczna! Po co nam jakieś trójpodziały, to wszystko zbędne pierdoły! Hurra!


WTEM

Ej, ludzie, czy mi się wydaje czy z końcówki prysznica zamiast wody leci jakiś dziwny ga
  • Odpowiedz
@Fren: Co jest w tym osobliwie smutne, to fakt, że koncepcje równoważenia władzy, tego że monarcha związany jest umową społeczną i w razie jej naruszenia należy wypowiedzieć mu posłuszeństwo (a także rozdziału Kościoła od państwa i parę innych jeszcze protooświeceniowych idei) rozwinęły się w XVI wieku w Polsce. A do tego działo się to głównie w dzisiejszym bastionie PiS, Mąłopolsce wschodniej, w różnych Rakowach, Lubartowach, Krosnach itp.
  • Odpowiedz
W kwestii tego na ile Narodowy-Socjalizm jest zakorzeniony w #marksizm (ponoć TVPiS zapodał dzisiaj, że Marks jest ojcem zarówno komunizmu jak i NS); jeśli dobrze rozumiem stan rzeczy to NS uważali, że konieczna jest ochrona praw pracowniczych, ale zachodząca na poziomie narodu (odrzucali więc światową rewolucję) i przy współpracy wszystkich warstw społecznych. Dlatego sam Hitler przyznawał, że wiele zawdzięcza Marksowi i Engelsowi, jednak NS jako pewnego rodzaju pruska wersja socjalizmu
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@grypa-grypowska: No a jednak się różnił. I co teraz? Zwłaszcza w kontekście likwidacji prywatnej własności o którym wspomniałem. W rosji sowieckiej wszystko było kontrolowane przez państwo a w III rzeszy istniała prywatna działalność a to dużo zmienia.
  • Odpowiedz
@DynPydro: @nyslion: przecież zalegalizowanie małżeństw jednopłciowych to deregulacja. w uproszczeniu teraz to wygląda tak:

umowa małżeńska może zostać zawarta między dwiema osobami różnej płci

a po legalizacji tak:

umowa małżeńska może zostać zawarta między dwiema osobami

proszę bardzo, deregulacja!
  • Odpowiedz
@BongoBong: Dokładnie. To magiczne "ale" w sporej części przypadków używane jest przez ludzi, którzy dyskutują z "ideologią A" podając się za jej zwolenników... "ale", tak naprawdę, nimi nie będąc. To dość sprytna zagrywka - przeciwnik danej "idei" prezentuje się jako jej zwolennik, "ale" mający odmienne zdanie - co niby jest spoko, dyskusja wszak rozwija... "ale" po chwili się okazuje, że "odmienne zdanie" płynnie przeistacza się w "nie macie racji z
  • Odpowiedz
@DynPydro: @mnik1 Na ogół wypada to bardzo słabo. Z mojego doświadczenia wynika, że to raczej asekuracja stosowana przez ludzi z dość ograniczonymi horyzontami. Zwykle po "ale" wypada jakieś zaprzeczenie pierwszej części zdania. Najczęstsze chyba jest: "nie jestem rasistą, ale" i tu coś rasistowskiego.

Ja po prostu mówię co myślę i nie asekuruję się tym jakie generalnie mam poglądy. Rozmawiając z lewicowcem nie przedstawiam się: "elo, jestem lewicowcem", tylko wykładam
  • Odpowiedz