@Max6281 może że swoim sebkiem jest w szczęśliwym związku od lat i miała dać Ci szansę, bo się masz za lepszego od niego? Nie znając typa, już go oceniles i jeszcze wylałeś pomyje na Mirko na różowej, która może wreszcie domyśliłem się, o co Ci chodzi, stąd wspomniała o swoim facecie. Nie przyszło Ci to do głowy?
  • Odpowiedz
@lguodwznkoi_e: ponawiam pytanie. W komentarzach pod jego filmami jest tylko jakiś gość co ciagle mówi że patroni wiedzą co się dzieje i że 10zł miesięcznie mnie nie zbawi. Jak dla mnie to absurd żebym płacił aby dowiedzieć się czemu nie nagrywa
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Kocham swojego niebieskiego, ale czasem myślę o #rozstanie bo czuję, że może nie być ze mną szczęśliwy.

Na początku związku podzieliliśmy się swoimi pragnieniami odnoście ilości spotkań w tygodniu, na które realnie możemy sobie pozwolić. On chciałby spotykać się nawet codziennie, a minimalnie 4x w tygodniu, ja mu powiedziałam, że nie wiem, czy dam radę 4x. No i nie ma szans...
Po pracy mam dodatkową kreatywną pracę, która jest
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie wiem jak inni to robią. Mają pracę, ogrom pasji, drugą pracę, sport i jeszcze codziennie dojeżdżają do 2 osoby...


@AnonimoweMirkoWyznania: Gdzie Ci ludzie? Gdyby nie praca to bym pomyślała, że pisze to licealistka. Większość par ze sobą mieszka, bo jest to właśnie remedium na logistykę łączenia pasji, pracy i związku.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Niektore osoby nie nadaja sie do zwiazkow, po prostu. Mozna dywagowac czy dlatego ze najbardziej kochaja siebie czy po prostu nie potrzebuja relacji aby byc szczesliwym, czy nie potrzebuja dawac milosci. Porozmawiaj z nim o tym czym dla niego jest milosc a czym dla Ciebie. Jak tak bardzo roznia sie wasze potrzeby to sie to po prostu nie uda. Bo u niego powstanie nie zaspokojona potrzeba ktora w koncu
  • Odpowiedz
  • 0
Chciałbym sobie przypomnieć jak to było obudzić się wyspanym, zadowolonym i żeby nic mnie nie bolało.

#feels
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#pracbaza #feels

Mirki i Mirabelki, jak radzicie sobie z odejściami znajomych z pracy?Czy wpływa to jakoś na waszą wydajność pracy i poczucie spełnienia z niej? Od jakiegoś czasu zauważam u siebie coraz częstsze odejścia naprawdę dobrych gości tak zawodowo jak i prywatnie. Nigdy nie podchodziłem do ludzi z pracy jak do współpracowników, zawsze starałem się nawiązać jakąś nić porozumienia i bardzo często udało się zawiązać fajne relacje. Zauważam
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@Mathas: To normalne, jak nie zostal nikt z kim masz albo mozesz nawiazac dobry kontakt to ja bym zmienil team albo firme, nie sluchaj gimbow ktorzy chodza do robo "tylko dla pieniedzy", sami maja ujowych ludzi w pracy wiec z gory zakladaja ze inni tez musza miec.
  • Odpowiedz
@Mathas skoro nawiązałeś niby fajne relacje to przecież normalnie, że się je kontynuuje w życiu i to nic nie zmienia czy znajomy pracuje ze mną, czy nie. Mieszanie pracy z życiem osobistym to najgorsze co można robić, praca to praca ludzie przychodzą i odchodzą. Sorry ale życie towarzyskie to nie praca chłopie, coś ci się we łbie poprzestawiało.
  • Odpowiedz
@trevoz też byłem. Ale druga taka okazja chyba się nie powtórzy, przynajmniej nieprędko. Jak już to gdzieś nie-tak-daleko w Europie. W Berlinie czy coś. A byłeś na Voidzach wtedy też?
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@kumpek20:i na imię ziomek, też bym tak chciał ale nie mam czasu na grzebanie w autach. Nie mam też warsztatu. It's over jeżeli nie urodziłeś synem mechanika z zapleczem albo nie masz jakiejś speluny na wsi.
  • Odpowiedz
Przytłacza mnie to. Choć powinnam być szczęśliwa - nie potrafię.

To potworne uczucie. Kiedy patrząc na siebie z boku widzisz co masz, wręcz zazdrościsz sobie, a będąc rzeczywiście w tej sytuacji czujesz się zupełnie inaczej.

Może ja naprawdę nie zasługuję na takie normalne-normalne życie?

Oczywiście, że zasługujesz. Tylko nam, dda, ciężko się w nim odnaleźć.
  • Odpowiedz
@dildo-vaggins: Bardziej mi chodzilo o to czy jest jakies badanie ktore twierdziloby, ze z powodu takiego a nie innego dziecinstwa mozg jest troche inaczej zbudowany czy uksztaltowany, a wyjsciem z tego i jednoczesnie powrotem do normalnosci jest wlasnie zazywanie antydepresantow.

Dopytuje bo byc moze natknales sie na taki tekst i sam rowniez chetnie bym doczytal. Jestem w podobnej sytuacji co autorka wpisu. Od 3 tyg biore mala dawke sertaliny i
  • Odpowiedz
ale bym se wrócił do techbaza, teraz juz tylko tyra od 5 rano i tak usranej smierci ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#feels
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@lubiemeble: Kiedyś gdy mieszkałem we Wrocławiu, lokalny proboszcz miał psa. Ten pies po 2 latach został potrącony przez grabarza. Proboszcz pozwał go do sądu. Sprawa toczyła się latami. W końcu ok. miesiąc temu jakaś sędzia orzekła winę po stronie grabarza. Ta właśnie sędzia ma syna który wyszedł za Afroamerykankę, której stryjeczny dziadek od strony brata zięcia miał zespół niespokojnych nóg. Znalazł super lekarza, który starał się mu pomóc, lecz bez
  • Odpowiedz