@Pierce: szkoda mi tego ddzieciaka bo z taka matka moze wpasc w depresje i bedzie meczyl sie z myslami samobojczymi, zniknie jego poczucie wartosci i dostanie fobii spolecznej, toksyczny rodzic to cos strasznego wiem cos o tym
  • Odpowiedz
@iErdo: pamiętam, zbierałem. Był do nich pokeball zaczepiony na gumowej lince którego "guzik" był magnesem, i gra polegająca na łapaniu kapsli tym magnesem
  • Odpowiedz
  • 111
Też to miałem, mój pierwszy multitool w życiu ( ͡º ͜ʖ͡º). Wydaje mi się, że ten chiński szajs co dawniej dodawali do gazetek w jakiś sposób rozbudzał wyobraźnię, ostatnio stoję w sklepie przy dziale z gazetami, a tam jakieś pierścionki, korony, albo gówniany samochodzik.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 51
@Chael: dokładnie chyba przez 4 numery się to zbierało. Dobrze że Donald wychodził co środę bo wydawało się że ten tydzień bardzo szybko leci.
  • Odpowiedz
@janusz-pawel: dokładnie, ten pająk ogromny nazywał się Agony i na jakimś queście za zabicie jego dostawało się taką zajebistą różdżko-miecz i było się bogiem bo 10% wiedziało jak to zdobyć i dzieciaki się srały a znalezienie tam dziewczyny zajmowało minutę jakieś imprezy na statku który ciągle pływał wokół wyspy startowej albo wojny klanów pod smokiem w tym zamku 10vs10 hehe j--------e w tej grze to się było kimś
  • Odpowiedz
  • 2
Kiedyś jak byłem mały to u sąsiadów paliła się styrta. Zobaczyłem wracając ze szkoły że się pali styrta i się bardzo bałem i płakałem że od tej styrty zajara się nasz dom. Rodziców nie było i nie wiedziałem co robić. Już miałem na straż dzwonić choć nie bardzo wiedziałem jak (dzieciak 8 lat) ale rodzice się zjawili i powiedzieli ze spokojnie, już się nie pali ta styrta.

#zalesie #straszne
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@oslet 8 lat miałam w latach 90tych, u mnie w domu był telefon od zawsze, numery alarmowe mieliśmy wbite do głowy, mówili je w domu, uczyli w szkole, myślę że mając 6 lat umiałambym zadzwonić na straż, no ale mniejsza z tym. Pani z centrali nie pamiętam w każdym razie, pamiętam wykręcanie numerów, a jak się nie znało numeru, to była książka telefoniczna albo dzwoniło się na informację, i tam podawali.
  • Odpowiedz