Pamiętacie, jak telewizja nas zalewała telenowelami z Ameryki Łacińskiej? Ja #!$%@?ę. Niestety, miałam (nie)przyjemność mimochodem oglądać, bo babcia oglądała. Wszystko na jedno kopyto i jadące na emocjach oglądających. Chyba każda telenowela przebiegała tak:
- Biedna główna bohaterka poznaje bogatego gościa
- Gość jest przeważnie żonaty, ew. rozwiedziony
- #!$%@?ą się w sobie
- Przeszkadza im w tym żona/była żona bogacza i razem ze swoimi znajomkami knują intrygę
- Protka zachodzi w ciążę,
@Vanderwill:
A najlepsze jest to, że nawet, jak dziecko wyrosło już z bawienia się tym, to nadal było funkcjonalne.
Jak w swoim pierwszym samochodzie rozwaliłem zderzak, to potem mocowałem go tymi blaszkami.

Do dzisiaj szafki kuchenne w mieszkaniu moich rodziców wiszą na tych blaszkach.
  • Odpowiedz
Przypomniała mi się taka sytuacja sprzed parunastu lat.
Początek gimnazjum. Zima. Nawaliło śniegu, zastanawialiśmy się, co byśmy porobili po lekcjach, skoro jest zima z prawdziwego zdarzenia. Ja wyskoczyłam z propozycją: Ej, a może jakieś sanki i pozjeżdżać z tych wyższych stromych górek. Reakcja koleżanki: "Ja #!$%@?ę, ile Ty masz lat?!".
I wiecie co? Gdyby dzisiaj spadło sporo śniegu, to też bym se chętnie pozjeżdżała, nawet na worku z sianem, a jestem po
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@ririsu12: +1 krówko, takie #!$%@? zwykle wychodzi od wielce poważnych pajaców co boją się robić to na co mają ochotę bo co inni powiedzą, ja rok temu mając 22 lata jeździłem na nartosankach jak spadło wystarczająco śniegu i było zajebiście ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
GENEZY PSEUDONIMÓW SYTUACYJNYCH

Pamiętam w szkole, na podwórku większość chłopaków miała jakąś tam ksywkę. Byli tacy, których pseudonim stał się tak często używany, że niektórzy koledzy nie wiedzieli jak mają na imię.
Większość pseudonimów była albo skrótem imienia albo nazwiska:
np. Kowalski ps. Kowal
Zieliński ps. Zielu
Guzikowski ps. Guzik
Wiśniewski ps. Wiśnia itd.

Zdarzały się również pseudonimy związane z autonomią ciała
np. ps. Łysy (na łysego chłopaka)
ps. Gruby (na chłopaka
rales - GENEZY PSEUDONIMÓW SYTUACYJNYCH

Pamiętam w szkole, na podwórku większość c...

źródło: comment_1626718912auCsXi7mDurUYpBaqqyMm5.jpg

Pobierz
@placebo_: jedyny mój problem do tej gry a grałem długo to to, że bez kupowania grzybów w zasadzie nie ma. Mowy o jakimś poważnym atakowaniu top 100 (a tym bardziej top 1), długo nie grałem ale pupile i nowe budynki dodały trochę do gry bo w pewnym momencie gra już się zaczynała robić nudna. Z tego co wiem to dodali jakieś nowe klasy, zrobili jakiś rebalans i gra się #!$%@?ła.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Tym razem nie będzie wyznania o miłości zwiazkach ect. Przypomniało mi się wydarzenie z dzieciństwa. prawie 20 lat temu byłem z mamą na zakupach w niedużym miasteczku obok mojego, też niedużego. W późnych latach 90 jeszcze była euforia amerykańskim stylem życia, zwłaszcza z lat 80. W moim mieście nie było to trudne, bo blokowiska, boiska, niekomercyjne sklepiki obwieszone neonami, domy kostki na przedmieściach potrafiły przemycić ten klimat i brak typowo polskich
Co poniektórzy też tęsknią. Życie było wtedy prostsze i takie jakby magiczne. To też może myć efekt nostalgii ale nawet takie łażenie po szpitalach za dzieciaka wspominam jakby milej.

Po 2000 roku nagle coś się zmieniło. Tak jakby czar prysł i witamy w brutalnym kapitalizmie. Każdy na każdego nadaje wszyscy nagle chcą być lepszymi od drugiego. Duch pomocy dawno już w narodzie zginął a prawdy w które wierzyliśmy dawno odeszły do lamusa.
  • Odpowiedz
W późnych latach 90 jeszcze była euforia amerykańskim stylem życia

Po filmie na kanale muzycznym zapamiętałem dwa utwory, które obejrzałem po filmie "Moby in this world:", oraz "Coldplay talk"


@AnonimoweMirkoWyznania: "In this world" jest z 2004 roku, a "Talk" to końcówka 2005.
  • Odpowiedz
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

@Pierce: szkoda mi tego ddzieciaka bo z taka matka moze wpasc w depresje i bedzie meczyl sie z myslami samobojczymi, zniknie jego poczucie wartosci i dostanie fobii spolecznej, toksyczny rodzic to cos strasznego wiem cos o tym
  • Odpowiedz
@iErdo: pamiętam, zbierałem. Był do nich pokeball zaczepiony na gumowej lince którego "guzik" był magnesem, i gra polegająca na łapaniu kapsli tym magnesem
  • Odpowiedz
  • 111
Też to miałem, mój pierwszy multitool w życiu ( ͡º ͜ʖ͡º). Wydaje mi się, że ten chiński szajs co dawniej dodawali do gazetek w jakiś sposób rozbudzał wyobraźnię, ostatnio stoję w sklepie przy dziale z gazetami, a tam jakieś pierścionki, korony, albo gówniany samochodzik.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 51
@Chael: dokładnie chyba przez 4 numery się to zbierało. Dobrze że Donald wychodził co środę bo wydawało się że ten tydzień bardzo szybko leci.
  • Odpowiedz