Gracze strategii, co byście powiedzieli czy setki jak nie tysiące godzin, owocują czymś co można przełożyć na życie i ustawienie się w nim? Zauważyliście że operujecie w życiu na takich samych zasadach jak się nauczyliście w grach typu nie wiem cywilizacja albo coś w tym stylu? Chodzi o takie życiowe planowanie i żeby wszystko szło sprawnie i ustalonym celu.
#pytanie #rozwojosobisty #zycie #produktywnosc #
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@interpenetrate: Tak. Zawsze jak coś mi w życiu nie wychodzi to szukam w najbliższej okolicy złóż uranu, badam technologie rozszczepienia atomu i usuwam przeszkodę na mojej życiowej drodze za pomocą nuklearnego deszczu zagłady
  • Odpowiedz
@ChochlikLucek: darkest dungeon to uczy co najwyżej czym jest prawdopodobieństwo i to że masz taką samą szanse na rzucenie kośćmi 10 razy 6 pod rząd jak na uzyskanie totalnie randomowych wyników:p
  • Odpowiedz
@Zwyczajny_user:
Generalnie wyglada to tak: fundusz zbiera pieniądze od ludzi. Coraz więcej ludzi wpłaca hajs -> coraz więcej hajsu ma fundusz. Fundusz inwestuje te pieniądze w nieruchomości. Nieruchomości zaczynaja zyskiwać swoją wartość co musi być odzwierciedlone w raportach. Jeszcze więcej ludzi wpłaca pieniądze w fundusz. Rynek ostryga, nie ma kredytu i brakuje popytu. Następuje stagnacja, która chwile trwa, ale podaż jest coraz większa a popyt bez kredytu szoruje po dnie.
  • Odpowiedz