@Rekordnaklate110: czasem robię, staram się jednak to ograniczać do minimum (święta, urodziny) gdyż czuję się beznadziejnie na węglach, jak zrobiłem sobie pierwszy taki cheat po około 3 miesiącach keto, to czułem się mega senny i wyczerpany, ale nie mogłem zasnąć, nie mogłem się na niczym skupić, brainfog mocno, na ile wyrzuca to nie wiem, nigdy nie sprawdzałem ketonów, poza adaptacją i badaniem moczu, na pewno zależy to od Twojego stażu
  • Odpowiedz
@Rekordnaklate110: ja nie robię bo teoretycznie w ketoze się wchodzii w miesiąc ale u mnie ten wysoki poziom energii zaczyna się dopiero po jakiś 3 miesiącach i na meega niskich węglach (15 gram i mniej).

W sensie wcześniej czuje się lepiej niż na węglach ale nie wstaje o 5 rano bo się wyspałam i n9e mam takiej koncentracji, energii do tworzenia itd.
  • Odpowiedz
Mam pytanie, może z pozoru głupie ale na poważnie. Czy myjecie mięso przed obróbką cieplną? Pytam dlatego, bo podobno myjąc mięso w zlewie narażamy się na to że bakterie z mięsa będą rozprowadzane w zlewie i poza zlewem, a w trakcie obróbki cieplnej one i tak wymierają, stąd podobno nie ma sensu myć mięsa. Czy wy myjecie mięso?

No bo jeśli ktoś myje mięso, to takiego surowego boczku albo mięsa mielonego i

Czy myjesz mięso przed gotowaniem?

  • Tak 58.7% (54)
  • Nie 41.3% (38)

Oddanych głosów: 92

  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ChelseaDagger: To prawda, woda z kranu nie zabija ani nie spłukuje bakterii. Wiec się tylko roznoszą po kuchni. De facto podnosząc ryzyko. Natomiast tak czy inaczej musimy takie mięso które przenosi patogeny poddać obróbce cieplnej która je zabije. Mycie ma sens tylko jeżeli mięso chcemy oczyścić z kurzu, krwi albo tego rodzaju zanieczyszczeń.
  • Odpowiedz
@ChelseaDagger: opłukuje mięso, bo myje to się mydłem.
Opłukuje bo bakterie żyją w wodzie. Wierzchnia warstwa wody wpaczce mięsa, zazwyczaj jeszcze z krwią jest miejscem nie tyle w którym zbierają się bakterie które i tak zginą, co gnije białko i daje to nieświeży aromat / posmak.
W zlewie bakterie nie żyją bo w uproszczeniu składa się z aluminium i wody z detergentem
  • Odpowiedz
@Shodan56: Sól okazuje się być jednym z trzech podstawowych czynników nagrody w jedzeniu, pozostałe dwa to węglowodany (szczególnie cukry proste) i tłuszcz. Typowe hipersmakowite kombinacje to tłuszcz+sól, tłuszcz+cukier i węglowodany+sól. Jedząc tłusto (bo sumie wyjścia nie mam, albo węglowodany, albo tłuszcz, na samym białku człowiek umrze z głodu) i do tego soląc robiłem sobie pod górę. Teraz chudnę, mimo jedzenia do syta. A nawet nie mam zamiaru redukować, po prostu
  • Odpowiedz
Cześć!
Nie należę do osób które idealnie wywiązują się ze swoich zadań, okej? XD

Jeśli ktoś tęsknił to wybaczcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#carnivore zakończone już jakiś czas temu, trwało dwa tygodnie. Na plus na pewno mogę wyróżnić sytość, a co za tym idzie bardzo łatwe utrzymanie #intermittentfasting. "wyleczyłem się" też z używania totalnie wszędzie sera lub śmietany, co w moim przypadku zaliczam na plus. Nie mam już
Matthei - Cześć!
Nie należę do osób które idealnie wywiązują się ze swoich zadań, ok...

źródło: comment_9AKmT5VOSXpVcOSFv3N6S58WoFEuSF0X.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ytarka: 90% wegan i wegetarian to osoby, które nie jedzą mięsa ze względów etycznych. Lubią smak, wygląd i zapach mięsa, brakuje im tego, ale nie chcą krzywdzić innych istot dla własnej przyjemności. Widząc z sklepie coś o nazwie "cieciorkowa bulwa" , nie wiesz co to jest, ani jak może smakować, ale jeśli nazwiemy to kotlet/burger/kiełbasa/szynka z ciecierzycy, to wiesz co ten produkt zastępuje. Nigdy nie ma czegoś takiego, że produkt
  • Odpowiedz
BIAŁKO ROŚLINNE KONTRA ZWIERZĘCE - KTÓRE JEST TAŃSZE?

A więc, jedno z takich popularnych twierdzeń wegańskich przekonuje nas, że "białko roślinne jest tańsze od białka zwierzęcego". Jak to zwykle bywa z twierdzeniami, pies pogrzebany w szczegółach.
Zacznijmy od tego, pod jakim względem konkretnie tańsze? W przeliczeniu na gramy? Być może. Ale co mają gramy do biologicznej użyteczności
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Arths: Nie mówię dokładnie o regule dłoni, chociaż natrafiłem na podobny pomysł, w szeroko znanym filmiku Radka Słodkiewicza. Po prostu zastanawiałem się, czy jest jakiś dogodniejszy sposób na osiągnięcie założonych celów jakie by nie były (masa, redukcja, rekompozycja czy stagnacja), bez liczenia wprost makroskładników i kalorii, bez ważenia i bez stałego jadłospisu.
  • Odpowiedz
@r4do5: Trzeba mniej więcej znać zawartość białka i kalorii w każdej grupie żywnościowej, inaczej się za bardzo nie da... Kasze i strączkowe posiadają przeciętnie 350-375kcal na 100g, stąd 500-600g to pokrycie bazowego 2000kcal.
Warzywa mają średnio 25-30kcal na 100g, ziemniaki około 75kcal. Ja skupiam się na liczeniu kalorii dopiero od 75-100kcal/100g, niżej nie ma za bardzo sensu, bo i tak nie możemy wziąć pod uwagę wszystkich czynników na jakie składa
  • Odpowiedz