Podzielę się moim najgorszym bojem czyli wyciskaniem na klatę. Cieszy mnie to niezwykle, bo w tym tygodniu 170 kg wycisnąłem na 4 rożnych sesjach. Wcześniejszy rekord wynosił tyle samo, tylko z 105-108 kg wagi własnej. Co roku mam coraz mniejszą wagę dziś to 97-98 kg (domyślcie się tez dlaczego). Więc mój PR nie stał się PRem a normalnością w warunkach treningowych bez peakowania. Ogólnie to metoda, która zawsze na mnie działała. Nie

Kasahara



















