#anonimowemirkowyznania
Dlaczego #rozowepaski nie są banowane? Zanim napiszesz, że to słaby bait, to chociaż przeczytaj do końca. Co tak naprawdę dodają do wykopu? Z moich obserwacji ustaliłem że cała ich aktywność na wykopie jest ograniczona do postowania kotów i zbierania plusów od stulejarzy, czasami wklejają #pokazmorde łaknąc atencji aby wszyscy nią się zachwycali, poza tym wypowiadają się często w jakiś tak naprawdę bezużytecznych tagach jak #zwiazki #bolecnaboku i niestety bronią często #!$%@? wybryków swoich koleżanek śmieszną argumentacją. Brzmi znajomo? Niestety tak to wygląda, nie uświadczysz ich w poważnych tagach wymagających wiedzy, gdzie prowadzone są rzeczowe dyskusje. Tak, wykopki, istnieją takie tagi i tylko dlatego na ten portal się wchodzi. Będą tylko wklejać swoje zdjęcia, zdjęcia kotów i wypowiadać się w bezużytecznych tagach, gdzie i tak nic nie pomagają. Zapomniałem, czasem są jakieś ich perełki jak narzekanie na mężczyzn (ostatnie był post o wymogu jasnobiałych zębów przez jakąś lochę), czy narzekanie na ich smutne życie bo nie ma bolca, więc od razu #depresja i #przegryw. W ostatnim czasie uświadczymy historie z ich życia lub dzieciństwa, całkowicie nieciekawe, ale stuleje plusują bo różowy. Możemy się oszukiwać, ale niestety tak to wygląda.

#niebieskiepaski #niebieskipasek #kobiety #wykop

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku
#anonimowemirkowyznania
Uczuciowe i "porządne" Mireczki, bardzo ostrożnie dawkujcie zaangażowanie swoim połówkom. Ostatnie publikacje psychologiczne sugerują, że zjawisko posiadania nie jednej, a wielu opcji zapasowych jest wśród kobiet powszechne. #oswiadczenie #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #takaprawda #bolecnaboku

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Uczuciowe i "porządne" Mireczki, ba...

źródło: comment_pm5y3JqwX2oMqfIRfXsnUhsQPcwJ4wws.jpg

Pobierz
#anonimowemirkowyznania
Mirki, jestem w nieciekawej sytuacji.

Wynajmujemy mieszkanie na bardzo dobrych warunkach. 2 pokoje się zwolniły na okres wakacji, więc na 3 miesiące wynajęliśmy pokój jednej dziewczynie która przyprowadziła "przyjaciela" (nazwijmy go Andrzej) chętnego na wynajem drugiego pokoju. Wszystko spoko, dogadujemy się bez problemów, para przyjaciół zamieszkała razem w jednym pokoju, ale myśleliśmy, że są ze sobą ale z jakichś względów nie powiedzieli o tym.
Dziewczyna która pierwsza wynajęła pokój (nazwijmy ją Karyna) załatwiła mi pracę w tym samym miejscu co Ona pracuje na okres wakacji, bo takiej potrzebowałem.
Poznałem tam trochę fajnych ludzi, w tym - nazwijmy go Jacka. Jacek to spoko koleś, bardzo dobrze się dogadujemy. Karyna poprosiła mnie, że jakby Jacek pytał coś o Andrzeja, to mam mu powiedzieć, że mieszkają w osobnych pokojach lub zmienić temat jak nie chcę kłamać. Co się okazało i można było wywnioskować z rozmów Jacek i Karyna są parą. Z 2 tygodnie temu przyjaciele przenieśli się do osobnych pokoi więc myślę luz - ogarnęli się, z 4 dni temu Karyna się wyprowadziła - kamień z serca, bo koniec tej nieciekawej akcji.
Złapały mnie dziś ogromne #feels. Od tygodnia prawie codziennie kłócę sie z moją dziewczyną. Wczoraj doprowadziła mnie do takiego stanu, że gdy przemyślałem wszystko stwierdziłem, że po 3 latach nie chcę z nią być. #zwiazki , #seks od czerwca był tylko raz i to na wakacjach. Mam jej dosyć, ale nie potrafię zerwać, jestem zbyt przywiązany. Takie rzeczy zaczyna #!$%@?ć, że to się we łbie
@viktorPL: zajebista delegacja XD
A co do Twojego związku - sam najlepiej wiesz czy chcesz się starać, czy masz dość. Ewidentnie oboje macie ze sobą problemy, ale boicie się pójść każde w swoją stronę. Jeżeli poczułeś, że nie chcesz z nią być to już odpowiedź znasz, wszystko inne to tylko odwlekanie tego w czasie, niestety.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mój chłopak jest kłodą w łóżku, nie mam pojęcia to zmienić.
Zmienia moje nastawienie do seksu swoim podejściem. Nigdy nie miałam problemów z byciem kłodą ale on po prostu od jakiegoś czasu kompletnie mnie nie kręci. Jego też nie kręci seks ze mną, pobolcuje mnie parę minut tym miękkim penisem i koniec zabawy, oboje #!$%@?. Ani on nie jest podniecony ani ja. Dlaczego? Zawsze znajdzie jakąś nieodpowiednią chwilę, kiedy seks jest ostatnią rzeczą o jakiej myślę, a kiedy ja tego chcę i sama na niego wskakuję godzinkę później odmawia - nie wtedy kiedy jestem wypoczęta tylko np kiedy wracam po 10 godzinach pracy #!$%@? jak pies, głodna i z pełnym pęcherzem albo kiedy jest 4 rano a ja się do tej pracy szykuję (u mnie nie ma niepunktulności).
Po drugie i CO WAŻNIEJSZE bo przecież jakby mnie rozgrzał zniosłabym głód i zmęczenie dobiera się do mnie jakbym była jakimś robotem. Tutaj podotykać, tutaj pocałować. Zawsze dokładnie w ten sam sposób i w tej samej kolejności - 10 sekund sutki, z 30 sekund rozgrzewania palcem, oliwka i jedziemy misjonarz, od tyłu, od boku, taka sama prędkość, zero całowania, zero patrzenia na siebie, zero chwytania za włosy, zero jęczenia, połowę czasu jest miękki i wtedy już w ogóle tracę nastrój. W ogóle mnie to nie kręci, wręcz czasami chce mi się płakać, bo mam ochotę, skaczę, rzucam się na niego a on ma jaby wytyczony schemat postępowania.
Jeszcze gdyby chociaż pieścił mnie długo i namiętnie, wziął ze mną kąpiel to on gramoli się na mnie i odpieprza ten chocholi taniec...

Nie
O samcach beta, wyczerpująco
Wspaniali Czytelnicy! Lurkujące męski świat, cudne Czytelniczki!

Serwuję Wam dziś treściwego stejka, który rozpozna, opisze, wyjaśni i rozwiąże problem, jaki wielokrotnie przewijał się w naszym zacnym gronie. Świadomie lub nie.

Dlaczego nie opłaca się być betą?
@Sh1eldeR: Myślę że problemem nie są bety, srety, tylko #!$%@? laski. "Podrywacze" łażą po mieście i do każdej laski zagadują "jesteś piękna dasz mi numer", ona standardowo go zlewa i on idzie dalej. "Zapytaj 100, to 101 da Ci numer!" No i trafiacie na #!$%@? dziewczyny, dostajecie numery, wiążecie się z głupimi pipami i musicie robić takie poradniki.
Jak to czytam, to zawsze mi przychodzi na myśl taki poradnik dla
  • Odpowiedz
@Sh1eldeR: Dobrze, a więc.
Życie to maraton, a nie bieg krótkodystansowy. Jeżeli chcesz coś osiągnąć co nie będzie dziełem przypadku potrzebujesz spojrzeć daleko, daleko naprzód i wyznaczyć sobie cele. Dla przykładu firma w której pracuje, ma rozpisaną strategię rozwoju na 25 lat - gdy się o tym dowiedziałem był to dla mnie szok, że ktoś planuje aż tak daleko.
Skoro już wiemy że życie to dłuższy bieg, trzeba przyjąć inną
  • Odpowiedz
⫵anonimowemirkowyznania
Mirki, co się #!$%@?ło to ja nawet nie ;)
Historia jak ze scenariusza porno jak zostałem przypadkowo bolcem na boku ;)

Od niedawna pracuje w sklepie nocnym. Przyszła klientka, zapoznaliśmy się "bo będzie tu często przychodzić" Nie zdziwiło mnie to, bo to sklep osiedlowy i klientele się zna.
Za klika godzin przyszła ze znajomymi i kupili po kilka piwek. Ona została i pytam co by chciała. Ona mówi, że mnie i czy można. Ja przyzwyczajony do śmieszków heheszków mówię, że można a ta się na mnie rzuciła i zaczyna mnie całować. Po chwili prosi mnie, żebyśmy się pokochali. Ja że jestem nowy mówię, że mnie mogę, że tu jest monitoring (prawda), że jak chce, to jak skończę prace. Nie dawała za wygraną, zaczęła mnie całować po szyji zdejmować mi koszulkę i dobierać się do mojego pytona, więc w końcu zamknąłem sklep (jej znajomi byli na zewnątrz). Poszliśmy na zaplecze a ja zanim zdążyłem założyć gumkę ona była już wypięta bez spodni. Zrobiliśmy to 2 razy, bo jej było mało a szybko dochodziła, w międzyczasie zrobiła mi laskę również 2 razy. Po wszystkim zapytała, czy jestem zainteresowany częstszymi spotkaniami tego typu, bo "jestem dobry i mam dużego" a ja się zgodziłem (czemu by nie). Następnie dodała, że ma chłopaka ale to nic. I tak jestem umówiony z nią na wtorkową noc a wiem o niej tyle, że ma na imię Natalia i ma 28 lat :P
#anonimowemirkowyznania
Może niektórzy z was uznają to za "bait" lub prowokację, ale niestety przydarzyła mi się poniższa historia. Mam 35 lat, więc jak na standardy wykopowe chyba nie należę bo najmłodszych niebieskich. Jestem żonaty od 8 lat, w sumie 10 lat znajomości z moim różowym. Było różnie przez ten czas, aczkolwiek pasujemy do siebie i zawsze wszystkie sprzeczki/konflikty byliśmy w stanie samemu rozwiązać. Mamy dwójkę dzieci, jedno 6 lat, a drugie 2. Utrzymuje całą rodzinę z mojej pensji, co prawda zarabiam bardzo dobrze, ale żona nie pracuje. Piszę to wszystko aby naświetlić sytuacje w jakiej się znajduje i krótko mówiąc dowiedziałem się w zeszłym tygodniu że żona mnie zdradza, od ponad roku. Nie będę pisał jak się dowiedziałem, bo to nieistotne i nie mam zamiaru tłumaczyć się wam oraz nie zależy mi na tym, czy mi uwierzycie. Wczoraj doszło do konfrontacji, gdy poinformowałem ją że o tym wiem...Cóż, nawet nie zanegowała, odpowiedziała w spokoju i jakby to wszystko przemyślała - chce rozwodu. Po prostu coś we mnie pękło, dwójka dzieci, ja tyram na jej utrzymanie, a ona się puszcza na boku. Nie myślałem co robiłem, to był przypływ impulsu, uderzyłem ją z całej siły w twarz. Upadła, krew się puściła, zacząłem ją przepraszać, a on kazała mi się wynosić bo zadzwoni na policje. Na szczęście kolega z pracy pozwolił mi się zatrzymać na parę nocy...ale zamki w naszym mieszkaniu zostały wymienione. Strasznie mi głupio teraz, bo jestem facetem ważącym prawie 95kg i wiem jak uderzyć, z pewnością jej złamałem nos. Musiałem się gdzieś wygadać, co mi grozi za coś takiego przy sprawie rozwodowej? Pierwszy raz coś takiego mi się przytrafiło w całym życiu.
#rozowepaski #niebieskiepaski #niebieskipasek #prawo #zwiazki #bolecnaboku

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
#anonimowemirkowyznania
Spotykałem się z moim #rozowypasek od około 4 lat, od ponad roku mieszkamy razem, ostatnio się zaręczyliśmy. Świetnie się dogadujemy, ona ma duże perspektywy po skończeniu swoich studiów, a ja już pracuje w zawodzie i dobrze zarabiam. Z jednej strony praktycznie wszystkie opłaty/zakupy spoczywają na moim portfelu, aczkolwiek mogłem to przeboleć, bo wychodziłem z założenia, że to moja druga połówka. Nie mogłem sobie wyobrazić lepszego życia, tym bardziej z taką dziewczyną. Jednak było tutaj dużo poświęceń, branie wolnego w pracy aby opiekować się nią gdy była chora, podwozić samochodem praktycznie wszędzie, finansowanie jej zachcianek jak buty po 500zł - zawsze myślałem że to normalne w związku, być może tak jest, ale to poświęcenie wydawało mi się jednostronne. Ostatnio siedzimy i oglądamy jakiś głupi film w telewizji, ona wyszła do łazienka i w tym samym momencie dostała sms na telefon, mogłem zobaczyć tylko treść

jutro jak zwykle się spotykamy?

Wiadomość nadeszła od niejakiego Mariusza. Nie wiedziałem co myśleć chwilę, chce odblokować telefon i zobaczyć inne sms - założone hasło. Nie wiedziałem co sobie myśleć, ale szybko wpadł mi do głowy ciąg cyfr jaki mógł użyć mój różowy (był to dzień i miesiąc jej urodzenia - #logikarozowychpaskow), oczywiście udało mi się odblokować telefon. Szybko wszedłem w smsy i szukam tego Mariusza, moim oczom ukazała się konwersacja sprzed ponad roku, gdzie mój różowy wysyłał swoje nagie fotki i umawiał się na spotkania. Jednak pozostałem spokojny, nie panikowałem, pomyślałem że to może jakiś głupi żart, musiałem sprawdzić fakty. Nazajutrz mój różowy powiedział
#anonimowemirkowyznania
Dziś napisała do mnie koleżanka, do której zarywałem 3 lata temu.
Wszystko spoko, ewidentnie ma parcie na związek (zegar biologiczny tyka), choć wtedy uciekała jak się tylko dało, gdyby nie to, że od 2 lat mam dziewczynę.

Czuję, że dopada mnie monotonia związku, #seks zrobił się ekstremalnie nudny, o ile w ogóle występuje i nie mogę przestać myśleć o tej koleżance.
Nie jest w ogóle ładna, ale #!$%@?ą mądra, chyba jedna z najinteligentniejszych kobiet z jaką miałem okazję rozmawiać i to mi się w niej podoba.
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Dziś napisała do mnie koleżanka, do...

źródło: comment_5B1Bb7RmhqaxeGVXW0rjL0HFagwExQvV.jpg

Pobierz
Czy gdyby dziewczyna przyłapała was z inną laską i przywaliła wam w twarz, oddalibyście jej? #pytanie #ankieta #samiecalfacontent #rozowepaski #niebieskiepaski #bolecnaboku

Oddałbyś jej? Uwzględniając TYLKO sytuację taką jak założyłam

  • Tak 8.2% (177)
  • Nie 58.0% (1258)
  • Jeśli tylko plaskacz to nie 8.3% (180)
  • Jeśli przywaliłaby mojej szparze na boku to tak, jeśli mi to nie 5.7% (123)
  • Sprawdzam 19.9% (432)

Oddanych głosów: 2170

#anonimowemirkowyznania
#niebieskiepaski
Śledzę od jakiegoś czasu wpisy dotyczące #zwiazki na wykopie i naprawdę zaczynam się zastanawiać gdzie wy Panowie poznajecie te #rozowepaski ? Z opisów wyłaniają się tylko roszczeniowe księżniczki, zimne suki albo takie które na pewno #bolecnaboku. Trochę mi przykro jak to wszystko czytam. Mam 30 lat na karku, 5 letni związek z normalnym,fajnym chłopakiem , który jak każdy ma swoje wady (np.czasem zabaluje za bardzo z kolegami :P), ja też nie jestem idealna,mam swoje dni z cyklu #logikarozowychpaskow, ale szanujemy się, wspieramy, mamy wspólne zainteresowania jak i strefę zainteresowań osobnych, nie wchodzimy sobie na głowę, szanujemy swój czas, swoje uczucia. I wydaje mi się ,że albo wy panowie macie przerost ego albo na prawdę kobiety są takie złe. Powiedzcie mi gdzie wy poznajecie te księżniczki z wybujałym ego ?

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową
@AnonimoweMirkoWyznania: W długi weekend w Polsce ginie na drogach kilkadziesiąt osób.

Nie jest podawana liczba milionów osób, które dojechały szczęśliwie, bo zdrowy rozsądek to podpowiada. Tak samo jak powinien podpowiadać, że zadowolone pary nie piszą o swoich związkach, bo nie ma o czym, mają pisać, że są zadowoleni? Zamiast to pisać, wolą np. razem spędzać czas.

Rozumiesz już? Nawet jeśli tylko 10% par ma problemy, to w takich miejscach jak
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Pewien Wam kochane Mireczki że w małżeństwie zaufanie to bardzo ważna rzecz, ale jeszcze ważniejsza to mieć hasło do facebooka żony o czym ona nie wie...

Co powiecie na taką historię:
Znajomość 17 lat, 9 lat po slubie, syn 7 lat. Żona po 30tce w życiu pracowała kilka miesięcy. Ale lubi markowe ciuchy, torebki, buty, biżuterie. Wpadamy w długi, aby wyjść na prostą wyjeżdżam za granicę fizycznie zapieprzac po 10h dziennie.
Żona w miedzyczasie zaczyna chodzić na siłownię, chudnie 30kg i przestaje wyglądać jak grubas. Zaprzyjaźnia się z trenerem któremu na Facebooku zwierza się jak to bardzo nie chce się przeprowadzać za granicę do męża, wysyła buziaczki i takie tam.
@AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli przez "zaczynam działać" rozumiesz zbieranie pieniędzy na dobrego adwokata żeby odpulić pasożyta i zabrać syna i samemu pójście na siłkę i zaprzyjaźnienie się z jakąś trenerką co popracowała w życiu więcej niż kilka miesięcy to działaj i powodzenia!
  • Odpowiedz