Murki, na święta odwiedziłam rodzinną wiochę - 2 bary na krzyż, ale czynne. Wychodząc na papierosa mocno już nietrzeźwa zauważyłam mocniej już nietrzeźwego chłopaka - takie 3/10 z ryja, wgapiającego się ze mnie i puszczającego oczko. Żeby było mu miło puściłam mu buziaczka i sprawiłam jakiś głupi komplement że to chyba ta wielka gwiazda telewizji (okazało się że naprawdę pracuje jako aktor). Kilkanaście minut później okazało się że z dwójką znajomych dosiadł się do mojego stolika.
Gadu gadu, idziemy po p--o, chłopak łapie mnie za rączkę i zachwyca się, że wyglądam jak Emma Stone. Hihihihi - po prostu dobrze się bawiłam, byłam uprzejma przyjmując komplementy, ale nie zamierzałam go podrywać więc delikatnie się odsuwałam. 3 minuty później okazuje się że dziewczyna z którą przyszedł to jego narzeczona - a on mnie za nóźkę, za rączkę, za talię.
Kilkanaście minut później jego kolega chyba pomyślał że coś ugra, opowiadając mi przy kolejnym papierosie że ma cudowną dziewczynę, 3 minuty później próbując mnie pocałować, miziać itp. WTF co jest nie tak z tymi #niebieskiepaski, obie kobiety jak miód, faceci po ćwierćwieczu a zachowują się jakby ich kukle






























Kilka dni przed rozstaniem nocowałem u niej, wszystko było w jak najlepszym porządku, film, piwko, seksy, rano mówi mi, że uwielbia się obok mnie budzić, a dwa tygodnie wcześniej, gdy poszła na imprezę ze znajomymi, dzwoniła do mnie w nocy i mówiła, że jestem najwspanialszym chłopakiem i że jej koleżanki zazdroszczą jej takiego chłopaka.
Później był jakiś drobny zgrzyt i stwierdziliśmy, że musimy na spokojnie porozmawiać. Gdy przyjechałem, otworzyła mi zalana łzami, powiedziała mi, że OCZEKUJE OD ŻYCIA CZEGOŚ WIĘCEJ, że nie chce się obudzić za 10 lat ze mną na kanapie, wiedząc, że zmarnowała najlepsze lata. Później przyznała się, że jest #atencyjnyrozowypasek bo jej znajomi to głównie panowie, dlatego mnie z nimi nie zapoznała. Dowiedziałem się, że przy nich jest zupełnie inną osobą i mogłoby mi się to nie spodobać, jak przy nich się zachowuje. Oczywiście pierwsza myśl- #bolecnaboku - ale zapierała się, że nigdy mi rogów nie przyprawiła i w to akurat jestem w stanie uwierzyć.
Spotkaliśmy
Przejdzie w koncu, ale nie od razu. Nie przejmuj się nią, bo co ci to da? Chcialbys wrócić do niej co? A umialbys jej znowu zaufać? No fucking way. Musisz jakos zdać sobie sprawę ze nic z tego i zyc dalej.
@mordajakziemniaczek: Naiwny jesteś, oj naiwny. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moja szybka diagnoza? Panna zachłysnęła się 'wielkim miastem' i pobalowała i pobolcowała się na boku ale później stwierdziła że to jednak nie takie fajne jak się na początku wydawało. Dość powszechne zjawisko.