Zmęczenie po pracy mi przeszkadza. Praktycznie nic nie jestem w stanie zrobić po powrocie do domu. Praca nie jest fizyczna, a jeszcze dodatkowo 2 lata temu zmieniłem na taką, gdzie mam blisko do biura, elastyczne godziny i większą swobodę (dzięki temu udało się m.in. ogarnąć terapię). Ale to i tak nie pomogło
@nervous_breakdown: a czy po wyjściu z pracy udaje Ci się od niej faktycznie psychicznie odciąć, czy organizm niby jest już w domu ale głowa dalej pozostaje w trybie pracy? Może warto spróbować jakiegoś stałego 'rytuału przejścia' zaraz po powrocie, żeby wyraźnie oddzielić pracę od reszty dnia i nie utknąć od razu w pętli prokrastynacji bez siły na cokolwiek? U mnie np. dobrze działa krótka sesja jogi, ale to może być
@ssas78487: właśnie mam problem z mentalnym przejściem w tryb "po pracy". Mentalnie pozostaję w ciągłym stendbaju (pewnie to pozostałość po poprzedniej pracy, gdzie musiałem być ciągle dyspozycyjny). Dzięki za sugestie
Przecież ja nawet jakbym jutro obudził się chadem to nic by mi to nie dało, kompletnie nie mam charakteru.
@mirko_anonim: te chady też by go nie miały. część sukcesu to geny, a część to środowisko.
Da się to jakoś naprawić?
imo nie, a przynajmniej nie ma szans na zmianę o 180 stopni. jedyne co mi faktycznie pomogło w pewien sposób, to "wkładanie dużego wysiłku w swoje życie" (np. ciężkimi treningami
@mirko_anonim: zacznij coś ćwiczyć to naturalnie podbije testosteron, jak jesteś gruby to schudnij to obniży estrogen. A dwa to poczytaj jakieś książki o asertywności masa tego na rynku
@mirko_anonim: Praca w gamedevie jest podobno raczej choojowa, płaci gorzej niż kodzenie gdzie indziej, duży crunch, stres, rotacja, częstsze zwolnienia niz w reszcie devu. Oczywiście oprócz korpo są też mniejsze studia z pasją, ale o ile samemu się takiego nie zakłada (co wiąże się z ryzykiem jak każdy biznes), to statystycznie dostać się do takiego ciężko (no i z zarobkami wciąż jest różnie, jednemu małemu studiu gra siadzie na rynku,