Maryja nie istnieje!
Nie jest sprawą obojętną ani „prywatną”, czy wierzenia Kościoła katolickiego są prawdziwe, czy też nie. Bo jeśli w imię wiary w baśnie przedstawiane ludziom przez księży jako niewzruszone prawdy ludzie podejmują szkodliwe dla siebie decyzje albo nawet tracą zdrowie i życie, to dalsze wmawianie ludziom (w tym dzieciom!) bajek staje się niemoralne. To tak jakby nie przerwać przedstawienia teatralnego, gdy na sali ktoś umrze.

Śmierć przerywa show – nawet gdy organizator jest niewinny. Majestat śmierci wymaga, aby odnosić się do niej z powagą, a nie kontynuować bajkowe dyskursy, z powodu których niechcący narażono ludzi na śmierć. Ci, którzy zginęli w katastrofie autokaru jadącego do Medjugorie, stali się ofiarami mitu o Maryi. Nikt im nigdy nie powiedział, że to tylko mit (choć powinna to była uczynić szkoła). W ostatecznym rozrachunku to Kościół posłał ich na śmierć, jakkolwiek nie było to akurat jego zamiarem. Dlatego obowiązkiem Kościoła jest wziąć za tę śmierć moralną odpowiedzialność. Wypadek w Chorwacji nie był zawiniony przez Kościół, lecz Kościół i legendy o Maryi były przyczyną tego wyjazdu i stanowią jego tło. Kontynuowanie w tych okolicznościach opowieści o Maryi wspomożycielce i zanoszenie do niej modłów dziękczynnych za ocalenie tych, którzy jednak nie zginęli, to nagi cynizm. To doprawdy niesamowite, że niektórzy księża się tego dopuszczają.

Kościół nigdy nie bierze odpowiedzialności ani nie płaci za swoje winy. Co najwyżej przeprasza. W tym przypadku nawet nie przeprosi. Nie powie, że ludzie zginęli, bo księża opowiadają bajki o wielkiej Pani, która może coś załatwić u Pana Boga. Bo dali się zwieść złudzeniom i płynnym nadziejom, które zaszczepił w nich Kościół. Zamiast tego Kościół będzie się wypierał, tak jakby nie było oczywistością, że ludzie dokładnie tak rozumieją tę sprawę: pomodlisz się za swoje zdrowie do Maryi, a ta wyjedna „łaskę zdrowia” u samego Boga. Będzie się zasłaniał teologią, diabłem i bożym planem, choć wszyscy wiedzą, o co tak naprawdę chodzi i po co ludzie zanoszą modły do „Matki
robert5502 - Maryja nie istnieje!
Nie jest sprawą obojętną ani „prywatną”, czy wierz...

źródło: comment_1660812704bJYc64Nu2z4L3PucPgmJ3w.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@robert5502: bardzo dobry wpis.

ogłupianie ludzi nigdy nie jest niewinne

Dokładnie, a najgorsze, że nawet niewierzący rodzice dają ogłupiać swoje dzieci w celu spokoju ze strony wierzącej rodziny. To jest zwykłe kłamstwo i nigdy nie rozumiałam, że ludziom tak łatwo przychodzi okłamywanie własnych dzieci, tylko dlatego, że wydaje im się, iż sprawa jest błaha. Nawet nie widzą w tym kłamstwa.
  • Odpowiedz
Jeżeli masz wątpliwość co do:
Wiary w Boga z mąki
Cudownie poczętego syna wychowywanego przez matkę - dziewicę i piastuna
Wyrobiono w tobie poczucie winy za śmierć Jezusa?
Na twoje problemy sugerują szeptanie "wierszyków" do trupów by te wstawiły się za ciebie do bozi
Jeżeli widzisz, że w tej religii nic nie gra, ale boisz się z nią zerwać, idź po pomoc do psychologa.
robert5502 - Jeżeli masz wątpliwość co do:
Wiary w Boga z mąki
Cudownie poczętego s...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 5
Pewnie było, ale warto połknąć gorzką pigułkę, a może nie taką gorzką, że ksiądz (nie Pan) Michał Woźnicki ma rację z punktu widzenia "logiki" katolicyzmu. Nawet jeden z naczelnych polskich youtubowych ateistów to przyznaje.

O ks. Woźnickim tak od 30 minuty, ale warto oglądnąć całość. Całuski :*

#wroniecka9 #katolicyzm #chrzescijanstwo #kosciol #religia #ateizm #wiara #filozofia #
PiSudczyk - Pewnie było, ale warto połknąć gorzką pigułkę, a może nie taką gorzką, że...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PiSudczyk: ci jutubowi ateiści to tacy teolodzy jak x. Woźnicki. Nie jest prawdą, że sobór zmienił nauczanie odnośnie możliwości zbawienia dla innowierców. Warto poczytać o tzw. bostońskiej herezji (Boston heresy). Wypowiedzi Franciszka są problematyczne, ale nie mają rangi dogmatyczniej i generalnie nic nie zmieniają.
  • Odpowiedz
@oskar_oskarewicz: O muj borze, niewolnicy bic maca!

Przypomnę tylko, że osoby wierzące również korzystają z nadmienionych dóbr jednocześnie nazywając się wolnymi :) No chyba, że chcesz powiedzieć, że wierzący nie walą konia do PH? XD
  • Odpowiedz
JP2 - mentalność wiejskiego proboszcza części 2.
Pontyfikat Jana Pawła II nie uniósł wyzwań współczesności. W jego horyzoncie poznawczym jedynym antidotum na zwalczenie seksualności była modlitwa. Na świecie był przyjmowany jak gwiazda popu, ale jego nauczanie było po prostu niedorzeczne i anachroniczne. Po spotkaniu papieża z młodzieżą w Rzymie na placach i parkach pozostały tysiące prezerwatyw. Za bardzo zidentyfikował Kościół z samym sobą, demokrację liberalną nazywał cywilizacją śmierci. panicznie się bał reform
robert5502 - JP2 - mentalność wiejskiego proboszcza części 2.
Pontyfikat Jana Pawła ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Umiera ci ktoś w bliski w rodzinie. Pogrzeb jest w obrządku katolickim.
Rodzina mówi, że masz przyjść na różaniec, mimo złożonej apostazji, argumentują to, że tak wypada, zrób to dla xxx, on by tego chciał.

Dla mnie to niepojęte uczestniczyć w modlitwach religii, której nie uznaję. Równie dobrze mogę pójść modlić się w Meczecie. Niestety żadne argumenty nie trafiają, jak nie przyjdę to czeka mnie wielka obraza wśród najbliższej rodziny. Typowe katolickie miłosierdzie.

Czy to tylko moja rodzina jest tak z-----a, czy wy również znaleźliście się w takiej

Czy jako ateista wziąłbyś udział w różańcu na pogrzebie?

  • Tak 33.5% (67)
  • Nie 66.5% (133)

Oddanych głosów: 200

  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Iskaryota: Pewnie nie tylko twoja ale w mojej babcie nie robią problemu tej ateistycznej części rodziny. A według mnie. Jeżeli pogrzeb dotyczy osoby mi bliskiej, kochanej czy szanowanej a ona zmarła i była katolikiem to bym przyszedł, z szacunku do samej osoby i jej przekonań
  • Odpowiedz
@Iskaryota: nie wiem za bardzo co się robi na różańcu, ale w zależności od tego kto to był i jak bym czuła, albo bym nie poszła wcale, albo poszła i po prostu posiedziała bez modlenia. Jest bardzo dużo zmiennych, dlatego ciężko odpowiedziec na to pytanie. Zrób po prostu jak uważasz, o ile nikogo nie krzywdzisz, nie ma lepszych i gorszych sposobów przeżywania żałoby.
  • Odpowiedz
Ok, no to zaczynam. Stwierdziłem, że zacznę od Ewangelii wg św. Marka (jest najkrótsza) i zobaczymy co z tego wyjdzie.
Zgodnie z sugestią - będę to tagować #analizapisma - można śledzić, można czarnolistować.
Do dyskusji zapraszam zarówno #katolicyzm #kosciol jak i #ateizm

Jan Chrzciciel

[1]
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zero_Zero ten motyw pustyni - zanim zaczniesz coś ważnego, usiądź z dala od zgiełku i pomyśl, przemyś to co chcesz zrobić, w którą stronę chcesz iść, oczyść się z niepotrzebnych myśli - tu chyba bardziej w tą stronę bym poszedł - pustynia jako miejsce odosobnienia i zebrania się do kupy przed akcją
  • Odpowiedz
[13] Brzmi to trochę jak przeprawa dla Jezusa, nabranie mocy, "katharsis".


@Zero_Zero:

Przypomina to sytuację Mojżesza który również przez 40 dni przebywał w odosobnieniu na górze Horeb(Synaj). Wiązało się to zapewne z jego przyszłymi zadaniami, otrzymaniem nowych praw
  • Odpowiedz
Śmieszy mnie to wąskie pojmowanie rzeczywistości przez światłych humanistów i ludzi myślących RACJONALNIE, co nie wierzą w jakieś BREDNIE i ZABOBONY. Im dłużej żyję tym bardziej gardzę ludźmi, którzy się śmieją, że "hehe katole wierzą w pustynnego demona" albo "horoskopy to są dla tępych ludzi, co mają myślenie magiczne". Wielcy scjentyści, którzy sami funkcjonują w świecie metafizycznej aksjologii, z czego nie zdają sobie sprawy, bo wydaje im się, że jest to OBIEKTYWNE.
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@OktawianAugust: W przecwieństwie do wiary w Jezusa, mieszkanie istnieje i służy konkretnym celom. Owszem, można łyknąć przedmiot czy usługę, która ma zagnieżdżenie w czystym subiektywizmie i metafizyce, jak na przykład audiofilskie kable. Ale nawet to ma jakieś zaczepienie w rzeczywistości, że możesz wziąć ten przedmiot i wykazać empirycznie, że to po prostu nie działa i jest wytworem mitologii. Wiara w Jezusa takiej możliwości nie daje, więc jest w 100% wytworem
  • Odpowiedz
Nie ma czegoś jak zaczepienie w rzeczywistości, jeśli chodzi o sferę aksjologiczną.


@OktawianAugust: No jeśli opieramy swoje wywody o jakieś tajemnicze "sfery aksjologiczne", to rzeczywiście możemy sobie dowolnie żonglować opisem rzeczywistości.
  • Odpowiedz
3 sierpnia 1990 roku minister edukacji Henryk Samsonowicz wydał instrukcję dotyczącą powrotu religii do szkół. Przewidywała, że katechizacja może odbywać się w szkołach podstawowych i średnich, w wymiarze dwóch lekcji tygodniowo. Warunkiem było wyrażenie takiej woli przez rodziców lub - w przypadku szkół ponadpodstawowych - rodziców bądź samych uczniów. 24 sierpnia minister wydał analogiczną instrukcję dotyczącą nauczania religii innych wyznań.


Link z którego pochodzi powyższy cytat

Minęły 32 lata od tej żenującej dezycji, a klechy ze szkół wyjść nie chcą. Bo przecież po co np fundusz kościelny/wyznaniowy i sale katechetyczne? lepiej pobierać 1,5mld zł rok w rok aby ten bajzel finansować. Tutaj link do wyliczeń skąd ta kwota się wzięła Klecha zadowolony bo zarobiony. Kolejne owieczki w stadku przekonane.

Niestety
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niestety widząc co wyczynia ministrant czarnek i to jak bardzo pompuje młodym ludziom katolicyzm i zasługi wojtyły, jestem absolutnie przerażony tym czym dzieciaki w szkołach się zajmują. I dlaczego właściwie tak mocno wciska się wiarę młodemu pokoleniu?


dlatego:

widać ,że w ostatnim czasie ilość dzieci uczęszczających na lekcje religii drastycznie spada, to akurat wielki plus. Wygląda na to ,że państwo katolickie swoje, dzieci i młodzież jak zawsze swoje.


Czarnek
0.....D - > Niestety widząc co wyczynia ministrant czarnek i to jak bardzo pompuje mł...

źródło: comment_1659805117p6WiSI2pUVb4T8QmAKlOxX.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
O zażyłościach Marka Jędraszewskiego z Juliuszem Paetzem, kardynała Dziwisza z pewnym diakonem z Włoch, kościelnej omercie, ale przede wszystkim o tym, jak działa Kościół, jakiego sobie boga stworzył, jak ściąga ludzi i co to wszystko ma wspólnego z ewangelią?
Arturowi Nowakowi opowiedział profesor Tomasz Polak, autor książki na którą czekaliśmy od lat „ System kościelny, czyli przewagi pana K.” Ta rozmowa to zapowiedź książki Artura i profesora Stanisława Obirka: "Gomora "Władza, strach
robert5502 - O zażyłościach Marka Jędraszewskiego z Juliuszem Paetzem, kardynała Dziw...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

y wykazujesz się tym, co charakteryzuje religie. Czyt. pragnienie kneblowania ludziom ust, wmawianie że to ty z jakiegoś powodu znasz prawdę objawioną (w tym przypadku o ateizmie, a właściwie jego bardzo dziwacznej TWOJEJ interpretacji, albo w zasadzie to nadinterpretacji)


@JamKarzeu2: Nikomu nie knebluję ust. Możecie sobie oglądać takie gówienka do woli. Zasadniczym problemem, że z takich filmików i ich oglądania nic nie wynika, bo to jest poklepywanie się po plecach i circlejerk, jacy to my nie jesteśmy fajni, a to nic nie zmienia. Ludzie którzy robią naprawdę dobrą robotę, to ci, którzy publikują wzory pism i metody postępowania z nadgorliwymi urzędnikami. A ja, cóż, kiedy dawno temu wypisałem się jako pierwszy z religii w liceum, to nagle się okazało, że pięcioro innych ludzi poszło za mną. Kiedy nie zapisałem mojego dziecka na religię w szkole, to nagle okazało się, że trójka innych dzieci też przestała chodzić. Kiedy wystosowałem pismo do dyrektora szkoły swojego dziecka, to nagle okazało się, że da się zmienić plan lekcji, żeby religia nie była w środku. Tak więc nie mów mi jak to się robi. Oglądanie gównofilmików w internecie to circlejerk, w sam raz dla gówniarzeri. Ale spoko widziałem już takich jak wy, oni potem grzecznie brali ślub kościelny bo mama z tatusiem kazali i z ich pyskowania nic nie wynikło. To ja dalej będę dawał przykład swoim postępowaniem, a wy dalej oglądajcie filmiki. Śmieję się z was tak samo jak z tej całej katociemnoty, jednoczesnie mając nadzieję że jednak dorośniecie i wyrośniecie z tego całego ateoelitaryzmu, bo nie tędy droga.
I naucz się poprawnie cytować, jak chcesz pretendować do jakiejkolwiek
  • Odpowiedz
@oskar_oskarewicz: No po prostu człowiek się rodzi i nie wierzy w konkretne bóstwo, ale ma skłonności ku mistycyzmowi i emocjonalności. Te skłonności nie zanikają i niektórzy ludzie wyznają religie, które sami wybrali, inni takie jak ich indoktrynowano, a jeszcze inni nie wyznają żadnej i to jest w moich oczach niebezpieczne - psychologia zaszła daleko, ale nie ma jeszcze odpowiedzi na to naturalne ludzkie zapotrzebowanie mistycyzmu i w tym przypadku jedną
  • Odpowiedz