PIJANA KARYNA NAŚMIEWA SIĘ ZE SWEGO DZIECKA NA INSTAGRAMIE! SAMOTNA MADKA +500...!!! SZOK

https://www.youtube.com/watch?v=dFEWBGXDhq0

#danielmagical #patostreamy #dwapalcewnatalce #plus500 #samotnamatka #patologiazmiasta #pkp #a-----l #alkoholizm #p0lka #p0lki #alimenty #dzieci #dziecko #famemma #rafonix #rafatus ##mahonek #obserwowani #bystrzaktv
narkoman_wsiun - PIJANA KARYNA NAŚMIEWA SIĘ ZE SWEGO DZIECKA NA INSTAGRAMIE! SAMOTNA ...

źródło: comment_159406247638Xj9sC7pmvUebVc4ZHVkX.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#przegryw #rozowepaski #alimenty

Rozwiązałem problem samotnych matek!
KAŻDA samotna matka powinna dostać z urzędu jednego przegrywa żeby na nią robił bez możliwości sprzeciwu i zmiany ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W skróci każdy #przegryw który sobie sam nie znajdzie kobiety i nie zrobi dzieci do 30 roku życia, zostanie obciążony alimentami i będzie zmuszony wykonywać obowiązki domowe w domu kobiety do

Dobry pomysł?

  • Tak 50.6% (44)
  • Nie 49.4% (43)

Oddanych głosów: 87

  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ezev: Dla ścisłości, to to nie jest bait, tylko prowokacja. Każdy bait jest prowokacją, ale nie każda prowokacja jest baitem. Sam op nie kryje się z tym, że to nie jest na serio i nikogo nie próbuje oszukiwać, a pisze tylko w celu wywołania określonej reakcji.
  • Odpowiedz
#alimenty #prawo #p0lka
13 kwietnia mój syn skończył 13 lat. W piątek jego matka zabiera go na weekend i nie chce oddać.
Dzwonię z prośbą o interwencję do dzielnicowego aby poszedł do mieszkania mojej byłej żony i zobaczył co się dzieje z dzieckiem i czy faktycznie tak jak matka mówi, syn chce zostać u niej.
Dzielnicowy dzwoni po jakimś czasie i mówi że z dzieckiem jest wszystko w porządku i syn chce zostać z mamą. I kto mi nagadał bzdur że mogę odebrać dziecko od matki z policją. Wyrokiem sądu dziecko mieszka z ojcem, ale wygląda na to że wyrok jest nieaktualny.
Dzwonię do syna a ten mówi że policjant powiedział mu że ma skończone 13 lat i może decydować gdzie chce być.

Matka
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mirki mam sprawę do wyjaśnienia odnośnie alimentów z funduszu.

Moja sytuacja wygląda mniej więcej tak: Rodzicielka z Ojcem się n------i, udupczyli mnie po czym Ojciec szybko się rodzicielce znudził i s---------a na następny kwiatek, bo #p0lka. W sądzie wyrzekła się mnie i powiedziała, że nie chce mieć nic wspólnego ze mną i nara. Kobiety na oczy w życiu nie widziałem. Alimenty przyznane, ale jako że rodzicielka oficjalnie bez dochodu to cyk 400zł z funduszu. Ojciec jako rasowy alkoholik nie wytrzymał za długo z chodzeniem do pracy żeby mieć hajs na wódkę dla siebie i bobovity dla mnie, więc poprosił sąsiadów z piętra niżej z kamienicy żeby się mną przez tydzień zajęli, a on mógł w tym czasie dorabiać w drukarni na czarno. Ogółem patola, a to była chyba jego jedyna rozsądna decyzja w życiu. Sąsiedzi (bezdzietna parka prawników przed 50tką) przygarnęli mnie, wychowali jak swoje, a pokochali nawet bardziej jak to sami mówią, choć bez załatwiania jakichkolwiek spraw prawnych, bo podobno ojciec bał się straty finansowania w postaci moich alimentów. Uczyłem się nie najgorzej i podjąłem decyzję o pójściu na studia. Powiedziałem ojcu, że te 400zł były by całkiem spoko dla studenta, o dziwo nie protestował, chciał tylko 300 przez pierwsze 2 czy 3 miesiące. Oczywiście nie oddał mimo, że zapowiadał, że tak zrobi. No trudno machnąłem ręką tak samo jak przybrani rodzice, no bo w sumie te 4 stówy to dla niego był jedyny hajs na życie... Na studiach finansowo sytuację miałem dość dogodną, bo prawnie byłem z ojcem, więc oficjalnie superbieda 200zł na głowę i mogłem się ubiegać o socjalne. W razie większych wydatków lub jakichś problemów przybrani rodzice zawsze służyli pomocą, choć zawsze stroniłem od tego i te 1000-1200 zł w zależności od roku starałem się jak najlepiej spożytkować nie wywalając na głupoty. Zrobiłem magistra, w międzyczasie poszedłem na drugi kierunek, gdzie teraz też zacząłem w tym semestrze magisterskie i chciałbym jeszcze doktorat od przyszłego roku akademickiego. No lubię się uczyć i nawet jakoś mi to idzie.

Wraz z skończeniem pierwszego kierunku straciłem prawo do ubiegania się o socjal. No c--j nic nie zrobię chyba, a panie od spraw studenta raczej zbywały, byleby tylko tych hajsów nie dać. Przybrany ojciec mówił, że jakoś się to uciągnie i będzie przesyłał pieniądze. Rodzice nie chcą żebym szedł do pracy tylko najpierw te studia skończył, bo ,,narobić się jeszcze w życiu zdążę, aż będę klął". Ja sam też tak szczerze przez to rozpieszczanie trochę się boje stanąć na kasie w Lidlu czy coś, żeby czegoś nie s--------ć XD. Dopiero na studiach się jakiejś samodzielności nauczyłem, chociażby jak zrobić sobie żarcie na obiad inne niż mrożone, gotowe do odgrzania lub zamawiane XD. Poznana później różowa nauczyła mnie prać, bo przecież wcześniej pranie wiozłem do mamusi XD. W planach mam jeszcze nauczenie się prasowania, bo 25 lat to by chyba się przydało mimo, że nie znoszę noszenia koszul XD. W każdym razie studiując miałem 400 stówy z alimentów (z których rodzice kazali mi zacząć jakiś czas temu odkładać po 250 zł co miesiąc na ewentualne sprawy spadkowe i jakiś czy coś) i po kilka stówek na zasadzie ,,Ile masz na koncie? Kurde mało. To jak przyjedziesz to dam Ci kilka stów na życie i akademik". Pasa ściskałem na tyle mocno na ile umiałem, więc miesiąc potrafiłem nawet za 8 stów uciągnąć licząc, że trochę ponad połowa szła na akademik. Byle jak najmniej ich obciążać. Oboje już mają ponad 70 lat i są na emeryturze, zaczynają się pojawiać starcze dolegliwości, a wraz z tym leki, więc mają na co pieniądze wydawać. Jakoś mi to finansowo szło, a w przyszłym roku akademickim chce się do tych szkół doktorskich zapisać, gdzie podobno jakieś hajsy z tego tytułu
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach