Mój ojciec dał się wrobić w opiekowanie się pieskiem przez 12 dni, bo moja kuzynka pojechała na wakacje (oboje prawnicy, srają kasą, domy, mieszkania, ale na hotel dla psiecka już nie mają).
Więc opieka ojca nad psem wygląda tak, że przekazał go mojej mamie. I tyle. Czyli mamy w pracy pieska.
Ogólnie lubię psy (psiarzy nie lubię), a że to York, to mnie nie uczula. I jest cichutka! A to duży plus.
Problem jest jeden.
Matkobosko.jpg
Więc opieka ojca nad psem wygląda tak, że przekazał go mojej mamie. I tyle. Czyli mamy w pracy pieska.
Ogólnie lubię psy (psiarzy nie lubię), a że to York, to mnie nie uczula. I jest cichutka! A to duży plus.
Problem jest jeden.
Matkobosko.jpg
































Pojadł i poszedł w spanko xD
źródło: 1000011505
Pobierzźródło: 1000003943
Pobierz