Jest tylko jeden pewny sposób, by zabezpieczyć się przed alimentami na małżonka

Po wielu latach skończył się koszmar Kazimierza Marcinkiewicza. Jak już informowaliśmy na łamach Bezprawnika, zapadł wreszcie prawomocny wyrok, dzięki któremu nie musi on już płacić alimentów na byłą żonę. Wcześniej przez ponad dekadę odprowadzał najpierw 4 000, a później 4 500 zł miesięcznie.
z- 144
- #
- #
- #
- #
- #
- #










Czyli jak nie chcesz płacić alimentów to weż połowe urlopu rodzicielskiego, i przez całe życie wykonuj swoją połowę
@pyszniarz: jeśli ona będzie wykonywać więcej niż swoją połowę obowiązków wychowawczo-domowych (dzięki czemu ty możesz rozwijać się zawodowo za pieniądze) to dalej alimenty się należą. W alimentach na małżonka chodzi o to, że niesprawiedliwie byliście podzieleni pracą płatną i niepłatną. Że ktoś wykonywał twoją połowę prac bezpłatnych
przecież domatorka po rozwodzie nie zabija dzieci tegoż mężczyzny, on dalej, dożywotnio ma dzieci dzięki niej
Z pracą na "produkcji ludzi" jest tak, że niszczy ci ona z 5 lat życia, bardzo utrudnia kolejne 10, ale potem odcina się juz tylko kupony od tej pracy. Więc to nie jest tak, że rodzic X się obudzi z ręką w nocniku jak dzieciak ma z 8 lat i powie "ja teraz wykonuję