Poseł Winnicki w interpelacji w sprawie 'prześladowań i zniesławień środowisk NARODOWYCH' sam do nich zalicza: - DiN (Adolf party) - Nordica vel Agressiva 88 vel SPS ('Dumny nadczłowiek')
@artpop: Winnicki był zawsze grzecznym chłopczykiem, to i mu ślisko uchodziło obracanie się w dziwnym towarzystwie. Polecam odświeżenie sobie afery z wyciekiem wiadomości niejakiego Holochera. Szkoda, ze o tym zapomniano.
Jak wynika z raportu „Barometr Imigracji Zarobkowej – II półrocze 2017”, już co piąta firma w Polsce zatrudnia pracowników z Ukrainy. W większości przypadków uzupełniają oni luki, których nie da się wypełnić Polakami. Z drugiej strony trzeba zdawać sobie sprawę, że napływ Ukraińców...
@Bulgo: A co to ma do rzeczy? To, że są bogatsi, oznacza, że dadzą się chętnie dymać? Polska nie ma nawet promila takiego napływu jaki miał i ma tzw. Zachód, a Polacy kwiczą i miauczą, że Ukry niszczą im gospodarkę. Ha-ha. Byłoby nawet zabawne, gdyby nie absurdalne. Polski nie niszczą pisowsko-socjalgeriatryczne pomysł gospodarcze. Nie, to Ukraińcy. Pfff.
@Ziomalina: Tu się zgadzam, polska gospodarka była w słabej kondycji długo przed Pisem. Getriatryczne pomysły to np. pomysły na obniżenie wieku emerytalnego.
Zahra Munye Abu, która dwa lata temu błyszczała w mediach rozpływających się w zachwytach nad pierwszą muzułmańską policjantką w departamencie policji w Portland w stanie Maine (i w całym stanie), została aresztowana i oskarżona o pięć zarzutów. Abu urodziła się w obozie dla uchodźców w...
A Rh-, O Rh-, B Rh – tych grup krwi brakuje w stacji krwiodawstwa we Wrocławiu. Lekarze przyznają, że część krwiodawców wyjechała na ferie, ale pacjenci nie odpoczywają. Krwi nie można zbyt długo magazynować, stąd apel o regularną pomoc.
@pablosz5: Nieprawda. Po pierwsze: nie słyszałam jeszcze o kocie, który JADŁBY myszy. Moja kicia łapie myszy regularnie, ale tylko je zabija i porzuca. Za to nasze kundle parokrotnie zjadały myszy (nie, nie są glodzone, robiă to dla zabawy na spacerze). Po drugie każdy wlasciciel kota, ktory wykazuje choc odrobinę zainteresowania o kota, zna gust swojego zwierza. Moja najbardziej lubi Feliksa, i suchego Whiskasa. Najbardziej smak czikena i ryb. Nie lubi
Miałam koty od typu wiejskiego (99% czasu poza domem) do pusi-księżniczki (wychodzi tylko w lato obczaić teren). Serio nie widziałam, by kot zjadł mysz. Taka perspektywa wydaje mi sie przygnebiająca, bo mam wrazenie, ze robia to z głodu i braku laku :( Troche histeryzuje, bo szkoda mi podwórniaków. Lubię rozpieszczone koty.
@pablosz5: Na jakiej podstawie zarzucasz mi bambinizm? Nie, nie widziałam nigdy zdrowego, najedzonego, szczęśliwego kota jedzącego mysz. Wydaje mi się, że to dla nich pokarm, ktory zjedzą w ostatecznosci. Moje koty łapały myszy i ptaki, ale nie zjadały ich nigdy.
@pablosz5: Wmawiaj sobie. Produkty premium mają przede wszystkim lepszy skład i mają prawo lepiej smalować zwierzakowi. Co w tym zlego, ze zwierzaki wolą lepsze? Ja też wolę. Moj kot nie ruszy taniej karmy z Biedry (popiół i 5% mięsa), bo prawdopodobnie jest obleśna. Mam ją przygładzać, by mi rozpieszczony kocur nie wyrósł? Siebie rozpieszczam, to i kota rozpieszczam. Nasze papuzki faliste tez dostają pokarm premium i smakolyki. Straszne. Cwaniaki kiedyś
No i minęły równe dwa miesiące od mojej niemiłej przygody podczas #bieganie za sprawą jednego czworonoga... Miesiąc temu ostatecznie ściągnięto szwy i już normalnie funkcjonuję. Właściciel psa był w porządku (zresztą nie miał wyboru ;) i załatwił wszystkie formalności - tj. obserwację weterynaryjną. Wygląda na to, że będę żył. W bonusie - szacun na dzielni ( ͡°͜ʖ͡°)
@enron: Jak ostatnio pisałeś, to Ci wytlumaczylismy co i jak. Też bym nigdy w życiu nie odpuściła. Ma się zwierzę, to się za nie odpowiada, kropka. Obojętnie, czy mowa o psie, czy papużce falistej.
@0macias0: W tzw. prawdziwym życiu albo normalnych dyskusjach "p---y w rurkach" pochodziły w 99.9% ze strony mężczyzn. Tak samo geje bardziej przeszkadzają facetom, niż babkom. Zresztą zorientujcie się, które grupy społeczne najintensywniej walczyły przeciwko obowiązkowej służbie.
Ja osobiście jestem lewaczką-feministką-gender-multikulti-tęczową gadziną i oczywiście jestem absolutnie przeciwko oobowiązkowej służbie wojskowej, ale śmieszy mnie, gdy na codzień piejące z zachwytu nad konserwami i znęcające się nad lewakami wykopki nagle kwilą, gdy okazuje
Jak to możliwe, że biedni uciekinierzy z kraju ogarniętego wojną, mają tego typu urządzenia? Skoro są tacy biedni, to jakim cudem stać ich na drogie urządzenia mobilne? Odpowiadamy we wpisie
@wasaty_zawadiaka: Zawsze tak było, w każdej wojnie. Na ucieczkę mogli pozwolić sobie tylko bogaci, albo ci z uciułaną kasą. Biedni walczyli i ginęli, albo chowali się i ginęli.
Mireczki, chcecie? Ale nie taki menel spod sklepu, jak to sobie w pierwszej chwili wyobrażacie. Poważny, odpowiedzialny, dorosły facet (40+), przedsiębiorca, ojciec dziecom, iq grubo powyżej średniej. Próbowałem rzucać już dobrych kilka razy, nawet na jakiś czas zwykle skutecznie, ...
@ethanol: Tylko i wyłacznie ty jestes odpowiedzialny za swoj nalog i to, jak dalej się on toczy, nie twoi bliscy. Mogli nigdy nie miec kontaktu z alkaszem i być po prostu przestraszeni sytuacją albo najzwyczajniej nie mieć pojecia, co robic.
Półtora roku temu zmarł jej mąż. Tydzień temu w pożarze straciła dom. 29-letnia matka ze wsi Silno na Pomorzu razem z dwoma synami została bez dachu nad głową. Z pomocą przyszli sąsiedzi, którzy dali jej tymczasowe schronienie, a także urzędnicy, którzy wypłacili 6 tysięcy złotych.
@dzidziaka: U mnie to samo. Tzn. w moim domu rodzinnym. Dom ma prawie sto lat. Strych słomiano(!!!)-drewniany, jak przyjdzie ogień, to chałupia spłonie w parę minut. Tylko ja mam opory przed opłacaniem tego. Nie mam zamiaru niańczyć dorosłych ludzi. Oni są bardzo młodzi, pracują, mają kasę, tylko po prostu to olewają. Proponowałam w ogóle sprzedanie tego domiszcza, bo ten dom już jest w stanie agonalnym i po prostu się sypie,
@galaxybear: Zakochać? Powiedziałabym, że zauroczyć. Przeważnie bywa tak na początku związku, albo gdy nieszczesliwie sie zabujamy w osobie, z którą nie mozemy byc. Ale to mija, zawsze. Potrzeba czasu i/albo mozliwosci blizszego poznania naszego obiektu westchnien.
@galaxybear: No to chyba wszystko w normie. Klapki z oczu spadają do pół roku bycia w związku, po tym powoli nadchodzi rzeczywistosc (chociaz nie to oznacza nic zlego). Wszelkie inne niestandardowe konfiguracje (kochankowie, "zakazane związki", związki na ekstremalną odległość etc.) to już inna historia. Tu temperatura utrzymuje sie dluzej, ale spad z konia jest sto razy bardziej bolesny. No i bardziej ryzykowny. Czasami sie oplaca, czasami nie.
@11mac11: No to jest klasyk prawie każdego związku ;) Ale powinno być grzechem jedynie bardzo młodych zakochanych, później takie ignorowanie "drobnych wadek" z nastawieniem "na pewno nie bedzie mi to przeszkadzalo" to nieodpowiedzialnosc.
@11mac11: Ja też raz się przejechałam, i to bardzo boleśnie. Ale drugi raz już nie, także pociechą jest, że człowiek głupi, ale mimo wszystko się uczy ;)