Pamiętacie moją nówkę sztukę Konę, która zdechła po 700 km, a krakowskie ASO potrzebowało 2 tygodni na ściągnięcie akumulatora? Dziś rano zadzwonili: "Naprawione, można odbierać!". Urwałem się z roboty, przedzierałem przez zakorkowany Kraków ponad godzinę. Odbieram auto, wyjeżdżam za bramę serwisu i... na deskę wjeżdża czerwona ikona braku ładowania xD. Wrócili do punktu wyjścia. Rzuciłem im kluczykami na blat, zrównałem ich procedury z ziemią i zostawiłem tam ten złom.
Wersja dla koneserów korpo-absurdu:
Mirki,


















**To właśnie ta sama kobieta, która po zdarzeniu wybiegła z auta i zaczęła krzyczeć do ludzi, że kierowca jest gwałcicielem, próbując odwrócić uwagę od własnego ataku.**
Według ustaleń sprawy, podczas jazdy wyciągnęła nóż, groziła 22-letniemu kierowcy, przystawiła mu ostrze do szyi, zabrała 20 zł i kazała zniszczyć telefony, by nie
źródło: temp_file1898322143865498141
PobierzTeraz stawiam dolary przeciwko orzechom, że wyjdzie po niecałych 2 za dobre sprawowanie.