Co tak naprawdę drażni w systemd
Mało który temat w świecie Linuksa potrafi wywołać tyle emocji przy piwie albo na forum co pytanie o systemd. Z jednej strony mamy ponad dekadę intensywnego rozwoju, ogromną adopcję i fakt, że większość dużych dystrybucji dawno uznała go za standard. Z drugiej – uporczywą krytykę, która nie znika mimo powszechnego wykorzystania projektu. Warto rozłożyć ją na czynniki pierwsze, bo sprowadzanie całej dyskusji do „bo tak” niewiele wyjaśnia.
Pierwszy
Mało który temat w świecie Linuksa potrafi wywołać tyle emocji przy piwie albo na forum co pytanie o systemd. Z jednej strony mamy ponad dekadę intensywnego rozwoju, ogromną adopcję i fakt, że większość dużych dystrybucji dawno uznała go za standard. Z drugiej – uporczywą krytykę, która nie znika mimo powszechnego wykorzystania projektu. Warto rozłożyć ją na czynniki pierwsze, bo sprowadzanie całej dyskusji do „bo tak” niewiele wyjaśnia.
Pierwszy



















Mało kto pamięta dziś, że Linux trafił na urządzenia przenośne na długo przed tym, zanim Android zdominował rynek. Na początku lat dwutysięcznych istniały projekty takie jak Sharp Zaurus, Familiar Linux czy OpenZaurus, działające na klasycznych PDA.
Nie były to telefony w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, ale pokazały coś istotnego – że pełny, niezredukowany Linux mieści się w urządzeniu wielkości kieszeni
źródło: image
PobierzSam przechodziłem z Galaxy Note 2 na Pinephone. Pinephone niby powinien być szybszy, ale nie był. Był fatalny