Programiści powinni zrobić licencję MIT-H i zawrzeć w niej zapisy że, każde użycie uczenia maszynowego to X kasy dla autora. Zanim powiecie "przecież nie można zdefiniować uczenia maszynowego albo odróżnić go od zwykłego" otóż można. Zwykła prawnicza wyliczanka typu "using the Work as training data, pre-training data, fine-tuning data, instruction-tuning data" wystarczy, już powstają takie licencje, już teraz można zweryfikować czy w modelu znajdują się jakieś dane. Najprostszy sposób? Jeśli macie np.
Torvalds kontra Debian: spór o sztuczną inteligencję w Linuksie. Będzie zakaz AI

Czy sztuczna inteligencja powinna pomagać w tworzeniu oprogramowania open source? To pytanie od miesięcy dzieli programistów na całym świecie, a teraz trafiło do jednej z najbardziej wpływowych społeczności w świecie Linuksa. Twórcy Debiana rozpoczęli dyskusję nad propozycjami
z- 23
- #
- #
- #
- #
- #
- #












A potem nic dziwnego jak cala dokumentacja wygenerowana przez LLM musisz uzyc LLM do analizy. Albo przesylanie kazdego ruchu w twoim zyciu wyzarlo ci umiejetnosci analizy samemu