Czaicie teraz jakieś dyskusje typu: ooo ten sport to jest nie taki, bo coś tam coś tam, ten czy tamten położył się na boisku... Pomijam już rzeczywistą fizyczność piłki nożnej, która powinna być oczywista dla każdego, kto grał w prawdziwą piłkę nonżną, a w rugby czy innym sporcie zespołowym jest po prostu innego typu, bo nie dostajesz wjazdu w nogi (w siatkówce jej nie ma w ogóle, bo to dyscyplina dla kobiet),
- W ramach NFZ oczekiwanie na pomoc psychologiczną to czasami nawet dwa lata i to w przypadku ludzi, którzy potrzebują jej natychmiast. To jest dramat, by dostarczyć pomoc wszystkim tym, którzy jej potrzebują.
Nie obca im jest np. filozofia Arystotelesa, Ayn Rand czy Shoma Mority. U nas to jest g---o nie psychologia. Nadaje się tylko i wyłącznie do leczenia DDA czy innych popularnych zaburzeń, głównie kobiecych
@antywojo: Przecież Ayn Rand była babą xD Poza tym to dobrze, że nie ma takich "kołczów" czy psychologów, bo filozofia Arystotelesa to nie są jakieś bieda-rozwojowe brednie, tylko poważna analiza ludzkiej natury. Jeżeli ktoś traktuje ją jako
@antywojo: Na marginesie, to Shoma Morito zajmował się dokładnie "g---o a nie psychologią nadającą się do leczenia popularnych zaburzeń". W dodatku wszystkie popularne zaburzenia są "głównie kobiece" w takim samym stopniu jak choroby somatyczne są "głównie kobiece", bo kobiety częściej zgłaszają się do lekarza. Po prostu współcześnie zaburzenia psychiczne są generalnie częstsze niż dawniej (co wynika z wielu czynników, globalizacji, urbanizacji, zmiany stylu życia, digitalizacji życia, gównianej diety itd.), więc
@Camilli: Dużo prawdy, ale zastanawia mnie skąd u tylu ludzi przekonanie, że można skutecznie ukrywać przed najbliższą osobą, że ma się problemy xD Że się gdzieś znika i kłamać w żywe oczy gdzie się znika, zajebista podstawa związku. Zwłaszcza, że tego typu problemy często, choć nie zawsze, wynikają z obiektywnych trudności życiowych (problemy w pracy, bezrobocie, przepracowanie, może choroba rodziców itd.), które po prostu z zewnątrz, jeżeli się z kimś
@antywojo: A nie przemknęło Ci przez myśl, że kobiety mówią o "wypłakaniu się", bo tak to wygląda z ich perspektywy? W rzeczywistości wizyta u terapeuty ma dwojaki sens, po pierwsze umożliwi to "wypłakanie się", które w przypadku mężczyzn przyjmuje raczej postać bezpiecznego i bez konsekwencji wygadania się (a to już samo w sobie jest zbawienne dla psychiki, bo zrzuca ogromny ciężar, który blokuje pracę mózgu, upośledza koncentrację, uwagę, motywację itd.),
piszę o tym od lat, to mnie spierdoxy próbują cisnąć ¯_(ツ)_/¯
@BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: No nie dziwi mnie to. Jak się czyta tych różnych maskulinistów, MGTOWow albo co gorsza ludzi samookreślających się jako przegrywy, to widać dokładnie te same schematy, generalizacje, wybiórcze podejście do badań naukowych (w przypadku mężczyzn szczególnie psychologii ewolucyjnej, w przypadku kobiet do bardziej humanistycznych nurtów psychologii) co u feministek. W dodatku, zwłaszcza w przypadku tych ostatnich (przegrywów), tkwienie
@Kubaeinstein: To zależy od faceta i tego co ze sobą robi. Zobacz ilu sportowców przyznaje się do tego, że potrzebowali lub potrzebują pomocy. Czy oni się komukolwiek wydają słabsi? Z tego powodu? Nie, to użalanie się nad sobą sprawia, że wydajemy się słabsi, nie samo podzielenie się tym, że mamy jakiś problem.
@Kubaeinstein: No tak, bo nie ma sportowców zakolaków xD I nie, nie wynika to z tego, że sportowcy są znani. Zresztą nie wszyscy są znani i nie wszyscy są bogaci, kobiety (co do zasady, wiadomo, że niektóre się interesują jakimś konkretnym sportem) kojarzą co najwyżej Lewandowskiego, Kurka, Stocha i Szczęsnego xD Często można znaleźć na gownoserwisach informacje, gdzie jakiś, w gruncie rzeczy anonimowy, sportowiec, np. zapaśnik, szermierz albo ciężarowiec przyznaje
Problemy można mieć, ale trzeba je szybko rozwiązać i nie mogą się przedłużać. Związek to nic innego jak procesy chemiczne w organizmie, utrzymują się maksymalnie pół roku. Potem niestety zostaje rachunek zysków i strat i będzie on trwał dopóki partnerzy nie będą mieli możliwości zmiany partnera.
Powyższa prawda jest brzydka, dlatego jest maskowana i dlatego istnieje nacisk społeczny na takie aspekty jak wierność. Problem w tym, że jak rozglądniesz się w okół
@Kubaeinstein: Dlatego jednocześnie nieprawdą jest, że "mężczyzna może być słaby" (co próbuje wciskać mężczyzną lewica i feminizm) i prawdą, że "mężczyzna może okazywać słabość". Utożsamianie ze sobą tych dwóch stwierdzeń to błąd ekwiwokacji.
Stary idealnie rozgrzeszasz feminizm czy udajesz sarkazm? Twoja postawa jest absolutnie 1000x za słaba wobec tysięcy lat ewolucji i setek lat konstruktów społecznych chyba że jesteś dosłownie bogiem albo milionerem bądź celebrytą to wtedy kształtujesz wielkoskalowo otoczenie, w 99% życie jest mocno zdefiniowane przez start, warto pracować ale trzeba wiedzieć co można osiągnąć a na co nie warto porywać się
@navaare: Gdzie Ty widzisz w moich wypowiedziach rozgrzeszanie feminizmu? Jestem
będąc na studiach nie miałeś w głowie, ze bez nich może być jeszcze gorzej niż wtedy?
@Eliasz5000: Jak człowiek znajduje się w dołku psychicznym, to nie myśli, ani tym bardziej nie działa racjonalnie. Przeskok między liceum i studiami to dla wielu osób jest szok i nie mam tutaj na myśli poziomu nauczania. Zazwyczaj wina leży w wychowaniu. Chociaż ostatecznie jako dorośli odpowiadamy za siebie, ale też wielu współczesnych rodziców nie
Wśród zamężnych kobiet z wykształceniem wyższym tylko 58% urodziło dziecko które miało ojca z takim wykształceniem. Zaskakuje co innego. To kobiety z niższym wykształceniem nie chcą mężczyzn zbyt wykształconych.
@sqlserver: Nie, nie jest to wcale absurdalne. Jeżeli mówimy o kobiecie do małżeństwa i posiadania dzieci, to mężczyzna na poziomie nie weźmie takiej Karynki z żabki. I generalnie taki mężczyzna nie będzie miał wielkiego problemu ze znalezieniem ogarniętej kobiety, przynajmniej nie tak wielkiego, jak przedstawiają to przegrywy na wykopie, którzy akurat nie są takimi mężczyznami.
no co ty nie powiesz.... studenci są mądrzejsi? Od kiedy? Jak dla mnie ludzie w tym.kraju niczym się nie różnią poza poziomem pozorów i ego.
@jan-kopec: Od zawsze. Obniżanie progu wymaganego do rozpoczęcia studiów wyższych nie zmienia faktu, że studenci to wciąż ludzie POWYŻEJ tego progu. A reszta jest poniżej.
Fajnie tylko ja znam wydziaranych sebkow z miasta 200k mieszkańców po zawodówce którzy otworzyli firmy budowlano-remontowe i kosza 30-50k na miesiąc, jeżdżą drogami sportowymi autami i żyją lepiej niż niejeden inteligent.
@DrCieplak: Wiadomo, każdy sebek ma firmę budowlano-remontową, ale nie przeszkadza mu to zatrudniać 20 takich samych sebków z firmami remontowo-budowlanymi XD Ja znam niewydziaranych informatyków, którzy otworzyli software house i koszą 300-500k na miesiąc.
Na początku autor postawił tezę, że brakuje 1 mln kobiet na rynku matrymonialnym, więc idąc typ tropem, to wyłącznie kobiety decydują ze względu na ogromną przewagę mężczyzn. Zarzucanie mężczyznom wybrzydzania w takiej sytuacji to jednak lekka odklejka.
@Flypho: Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Może akurat ci mężczyźni, którzy nie chcą kobiet bez wykształcenia mogą wybrzydzać, bo po prostu mają większą pulę, z której mogą wybierać. Zarówno ze względu, że
o k---a xD ja nie mam studiów a mam znajomych inżynierów i lekarzy, może dlatego, że studia nie były mi potrzebne by być na ich poziomie finansowym.
@To_The_Moon: Ziomek, ale tu jest pies pogrzebany. Tak naprawdę nie liczy się jaki masz papierek, tylko z jakiej jesteś klasy społecznej. Papierek to najbardziej oczywiste świadectwo przynależności do pewnej klasy, ale nie jedyne i nie konieczne. Skoro Twój krąg towarzyski to lekarze i
Chętnie posłucham o tej przepaści. Jestem inżynierem, i z tego co zauważyłem to goście po zawodówce potrafią być bardziej ogarnięci życiowo od studentów.
@Unwin: Jasne, że "potrafią". Tylko czy to jest reguła? No nie. Poza tym facet po zawodówce i laska po zawodówce to dwie inne sprawy. Dziewczyny, które idą do zawodówki to już naprawdę inny poziom. Inna rzecz, że co to znaczy "bardziej ogarnięci życiowo"? Skoro jeden pracuje od
Znakomita większość małżeństw mieszanych obywateli Polski to związki polskich kobiet i mężczyzn z zagranicy. Szacuje się że na jedno małżeństwo mieszane Polaka i cudzoziemki przypadają aż 3 takie związki Polek i cudzoziemców. Generalnie około 3/4 małżeństw mieszanych to związki Polek.
To właśnie działa za granicą, dla Niemców/Brytoli Polki/Ukrainki > własne rodaczki i dlatego tego jest tak dużo.
@mmafame: Tylko dla Brytoli i Niemców o niskim statusie społecznym. Klasa średnia i wyższa wiąże się z osobami o podobnym statusie (który oczywiście jest dużo bardziej istotny u mężczyzn, ale żaden ogarnięty, inteligentny facet nie ożeni się z Karyną czy Swietłana z żabki albo inną sprzątaczką kibli, może ją co najwyżej r----ć na
@mmafame: I to nie tak, że są dla Niemców czy Brytoli o niskim statusie bardziej atrakcyjne, po prostu rodaczki są nieosiągalne, bo status społeczny jest przede wszystkim powiązany z inteligencją, a inteligencja u kobiet ma inną dystrybucję niż u mężczyzn, a co za tym idzie dystrybucja statusu też będzie inna, więc będzie więcej mężczyzn niż kobiet o wysokim i niskim statusie społeczno-ekonomicznym. Ci ostatni nie mają wielkiego wyboru, bo zwłaszcza
@Vixay: Izrael jest na zupełnie innym poziomie jeśli chodzi o rozwój technologiczny, zarówno pod kątem militarnym, jak i cywilny. Oni mogą sprzedawać swoją technologię innym krajom i na tym zarabiać, biznes z Ukrainą wyglądałby tak, że zachód stawiałby tam swoje fabryki, korzystając z taniej siły roboczej. Ale jak się wliczy koszt ochrony obiektów czy transportu przed rosyjskim ostrzałem, to taniość siły roboczej może nie wystarczyć. W Izraelu nikt nie stawia
Mamy gospodarkę o wiele bardziej zrujnowaną, niż się to społeczeństwu wydaje. Inflacja nie będzie spadała, skoro od 1 stycznia o 14% zostaną podniesione wynagrodzenia, a w marcu będziemy mieli prawie 14% waloryzację rent i emerytur. My dopiero jesteśmy na etapie rozkręcania inflacji - ekonomista…
@TypowyZakolak: Np. tak, że jedyną możliwością finansowania funkcjonowania państwa jest ściąganie podatków, więc ogranicza się państwowe usługi do minimum, zatrzymuje się jakikolwiek wzrost płac w budżetówce, likwiduje socjal itd. Albo zaciąga się pożyczki po na coraz większy procent (jeśli wciąż znajdą się chętni pożyczyć), popadając w spiralę długu. Albo w zamian za pomoc od instytucji międzynarodowych oddaje się kontrolę na strategicznymi sektorami gospodarki, jak np. zrobiła to właśnie Grecja, sprzedając
Państwa radzą sobie lepiej, zwłaszcza po wymianie rządów.
@TypowyZakolak: To zależy co rozumieć przez "radzą sobie lepiej". Wymiana rządu zazwyczaj następuje na taki, który będzie pasował pożyczkodawcom, czyli w praktyce będzie zwiększał obciążenia własnemu społeczeństwu, żeby spłacić bankierów xD Tak było we Włoszech i w Grecji. Dla społeczeństwa nie ma w tym nic dobrego, raczej perspektywa naprawdę wieloletniej stagnacji (przypadek Argentyny). "Państwo" to jest dość złożony byt, w którym ściera
Będąc wczoraj w #pracbaza na #emigracja pod warstwą starej tapety odkryłem wiadomość sprzed 35 lat od polaka rodaka ( ͡º͜ʖ͡º) ciekawe co u niego. Ps. Nie umiem jej rozszyfrować pewnie pisał naj#bany xD #heheszki
mnie najbardziej uderzyło, że to pewnie jakiś prosty chłop-robotnik, a napisał list składniej, niż niektórzy dzisiejsi ludzie z tytułami magistrów...
@nocnica: No to akurat nie jest takie pewne. W latach 80. sporo studentów i absolwentów uczelni wyjeżdżało na zachód do takich prac. Sam znam dwa takie przypadki z bliskiej rodziny.
@Wyrewolwerowanyrewolwer: Przecież doping jest dosłownie w każdym popularnym sporcie xD W piłce nożnej, w tenisie, hokeju, koszykówce - przynajmniej wszędzie tam, gdzie chodzi o gruby hajs, sport jest kontuzyjny i wyczerpujący fizycznie. Poza tym w sportach typowo siłowych lub wytrzymałościowych. W pływaniu, kolarstwie, wioślarstwie, kajakarstwie, boksie. O jakichś nieolimpijskich sportach walki typu MMA nawet nie wspominając. Po prostu większość nie wpada. Nie wiem kto wierzy w to, że piłkarze są
"Dopiero odkryłam płacz prawdziwych mężczyzn na temat szkolenia wojskowego w PL. Bo w 90 dni im biznes padnie. Olaboga. Boję się myśleć, co by przeżywali, gdyby im na 48h prąd, wodę i ogrzewanie odcięło. Jakie czasy, tacy bohaterowie"
Nie ma co zestawiać emancypacji z obecnym równospierd...leniem. To dwie różne rzeczy.
Jakbyś sufrażystkę przedstawił dzisiejszej feministce to sufrażystka powiedziałaby że spotkała wariatkę.
@Cogito-sum: Klasyczna feministyczna bajka xD Akurat panie tego typu jak ta z twitta to nie są żadne przykłady zwariowanych współczesnych feministek w różowych włosach, tylko mentalne i światopoglądowe odpowiedniki sufrażystek. Przypomnij mi, o co walczyły sufrażystki? O prawo wyborcze ORAZ obowiązek służby wojskowej, czy tylko o prawo
@sebasan: To jest wszystko dorabianie ideologii. Gadanie o naszej ziemi miało sens, kiedy większość społeczeństwa to byli rolnicy - oni rzeczywiście mieli czego bronić - swojej ziemi, bo bez niej zostawali z niczym. A czego ma bronić 30 latek, którego jedyna "własność" to mieszkanie na kredyt? Samochód i rzeczy osobiste można zabrać ze sobą xD Obecnie to nie jest nasza ziemia, tylko ziemia wąskiej grupki wielkoobszarowych rolników, a nasze domy
Obsesja rurkowców co mdleją na wizję tygodnia bez iFonika.
@Cogito-sum: Jacy my xD A co wy macie z tymi rurkami? W życiu nie miałem ani takich spodni, ani ajfonika xD W dodatku gwarantuje Ci, że na poligonie widziałbyś moje plecy xD Po prostu nie ma żadnego sensu w poświęcaniu się dla społeczeństwa, które nie darzy Cię szacunkiem. My mieszkamy w Polsce, a nie w Europie zachodniej.
@Cogito-sum: Napisałem symbolicznie, nie bierz tego do siebie xD Chodziło mi o to, że nie jestem jakimś piwniczakiem, który spędza życie przed komputerem albo metroseksualną ciotą (bo dziwnym trafem przekaz jest taki, że jak kręcisz nosem na pobór, to na pewno jesteś kimś takim xD) i generalnie gardzę tego typu niesprawnymi fizycznie "mężczyznami" i jeżeli ktoś się boi poboru z powodu konieczności ruszenia d--y, to nie budzi to mojej sympatii.
@sebasan: Romantyczny bełkot xD Patriotyzm to nic innego jak obrona swojej ziemi. Zresztą takie jest źródło słowa ojczyzna - ziemia ojców. Ja nie mam żadnej ziemi, więc nie mam czego bronić. "Nasza" jest w takim samym sensie, w jakim w komunizmie lud konsumował dobra ustami swoich przedstawicieli - elity władzy.
3. Piszecie, ze to nie nasza ziemia bo 30 latek jest mną kredytach itd - na Islandii 2 dekady temu
Waszyngton wie, że wojna na Ukrainie może się przedłużać, a jeśli przywódca Chin Xi Jinping, ośmielony wyznaczeniem go na trzecią kadencję, spróbuje przejąć Tajwan, Stany Zjednoczone mogą zostać wciągnięte w równoległe konflikty z Chinami i Rosją - ocenił amerykański politolog Thomas G....
@Eponhall: Obie są poprawne, ale forma "w Ukrainie" nie ma żadnego zakotwiczenia w codziennej mowie i brzmi dziwnie. Jest wiele takich wyrażeń, które są gramatycznie poprawne, ale się ich nie stosuje. A tutaj mamy do czynienia w dodatku z durnym naciskiem politycznym, nie naturalną ewolucją języka.
Oni żyli tą iluzją, amerykanie nic nie musieli tworzyć. Tak samo jak żyli wierząc, że mają 1 mln mundurów dla mobików i rezerwy konserwowanych i działających czołgów.
@fen1x: Szeregowi Ruscy żyją taką iluzją, niekoniecznie rosyjscy wojskowi czy służby specjalne.
Polityka informacyjna rządu i wojska w sprawie ćwiczeń i rezerwy to jest kpina. W zasadzie to brak jakichkolwiek informacji.
Powinni zachęcać ludzi do dobrowolnego wstąpienia do służby czy tam ćwiczeń i zostania rezerwą aktywną. Niech dadzą jakieś zachęty, jak brak podatku dochodowego przez np. 5 lat, albo zachęty w stylu opłacenia specjalistycznych i drogich szkoleń czy uprawnień w cywilu. Np. C+E albo studia inżynierskie zaoczne.
Raz, że więcej osób byłoby chętnych i wielu osobom
@Indoles_94: Możesz zmusić. A takie pytania, to akurat to nie jest żaden problem, wystarczy tego zakazać, tak jak zakazuje się pytać kobiet czy są w ciąży. Jak zapytają, to zgłoszenie do sądu pracy i wyrok na korzyść aplikującego, do tego pomoc armii w takich przypadkach. Prawnie nie nastręcza to żadnych problemów. To, czy to ma sens ekonomiczny to inna sprawa. Oczywiście nie załatwia to sprawy ludzi na JDG, bo ich
@AlienFromWenus: Ta moneta ma dwa końce (XD). Tak, ludzie o wyższym IQ (bo o to wszystko się rozbija) częściej cierpią na overthinking i w zasadzie do tego sprowadza się to co opisujesz. Tak, jest im ciężej wejść w satysfakcjonujący związek. Jednak ci cierpiący na overthinking są też obdarzeni większą zdolnością autorefleksji, a co za tym idzie - są w stanie zidentyfikować problemy, jakie ich trapią, znaleźć swoje mocne strony i
@larine: No nie musi, ale istnienie statystyczna zależność między IQ a skłonnością tej praktyki. Żeby była jasność, ja nie rozgrzeszam xD Jeżeli ktoś rzeczywiście jest inteligentny, ale jednocześnie zachowuje się w taki sposób jak OPka, to jest inteligentny, ale głupi xD Bo używanie inteligencji na swoją własną zgubę to zwyczajna głupota.
Dlaczego o 23 leżąc w łóżku po pracy moja motywacja do zmiany swojego życia jest na poziomie 9999lv a jak rano miałbym gdziekolwiek wyjść to się kończy na tym ze leżę w łóżku, loguje się na pracy zdalnej i dalej wazę 120kg przy 183cm wzrostu? Jak to w końcu zmienić, cały „mindset” to w końcu pstryka w głowie czy jest to długi proces? Jak to u was było Ex Grubasy? #mirkokoksy
Rozpatrujesz te cala sytuacje na gruncie jakichs teoretycznych moralno-filozoficznych pierdół ktore z rzeczywistoscia nie maja nic wspolnego.
@fiir: No nie, właśnie on to rozpatruje pod zupełnie praktycznym i pragmatycznym kątem. To zwolennicy romantycznego patriotyzmu rozpatrują to pod kątem filozoficzno-etycznym. Tymczasem patriotyzm (także pod kątem filozoficzno-etycznym!) ma sens tylko wtedy, kiedy jest czego bronić. Dlatego przez wieki patriotyzm był charakterystyczny tylko dla elit społecznych. Tak było w czasach antycznych, kiedy społeczeństwo