A co ma według Ciebie zrobić lekarz, gdzie większość chorób nie diagnozuje się na podstawie samego wywiadu (co najwyżej można wysunąć podejrzenie na podstawie rachunku prawdopodobieństwa) i podstawić "Strassen diagnose" z leczeniem, tylko badań laboratoryjnych czy np. obrazowych. Ma Ci na podstawie wywiadu zmierzyć poziom cholesterolu we krwi i stwierdzić miażdżycę w tętnicach wieńcowych, czy może poziom przeciwciał w toczniu czy celiakii, oczywiście powinien w oczach posiadać jeszcze RTG,
5 minut, 300 zł i brak diagnozy. Pułapka prywatnych wizyt

Prywatny gabinet miał być ucieczką od kolejek na NFZ, tymczasem pacjenci coraz częściej zostają z niczym. Kilka minut rozmowy, rachunek na 300 zł i brak konkretnej diagnozy tak wygląda rzeczywistość wielu konsultacji.
z- 347
- #
- #
- #
- #
- #
- #












Swoja drogą w Polsce przydałoby się coś takiego, to może te wszystkie firemki przetwarzające dane w końcu zaczęły by dbać bardziej by takie dane nie wyciekały, bo potrafi to czynić naprawdę szkody, nie tyle fizyczne, co zakłócające spokój psychiczny.
Ja osobiście sam do dziś odczuwam już słynny wyciek danych z morele