5 minut, 300 zł i brak diagnozy. Pułapka prywatnych wizyt

Prywatny gabinet miał być ucieczką od kolejek na NFZ, tymczasem pacjenci coraz częściej zostają z niczym. Kilka minut rozmowy, rachunek na 300 zł i brak konkretnej diagnozy tak wygląda rzeczywistość wielu konsultacji.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 353
- Odpowiedz






Komentarze (353)
najlepsze
Tak jest dosłownie w każdej branży. Jak na rynku jest monopol to ceny idą w górę, ale jak można wybrać między usługodawcami, to ktoś w końcu obniży cenę, żeby mieć większe zyski.
Może 50
Uzyskalem sporą poprawę ale masa z tych ludzi nic nie pomogła, a każdy za te 10-15 minut kasował po 200-400zł za wizyte(gdzie te
PS.: niektórzy się wycwanili i płacisz jeszcze przed wizytą XD
@krzysztof2033: połowa studentów lekarskiego za moich czasów to byli laureaci olimpiad centralnych ... teraz przy progu niemal zerowym to owszem.
Pierwsza wizyta 250 zł/5 minut, może to może tamto kup sobie te leki kobieto. Druga wizyta 250 zł/5 minut jednak nie to, może to może tamto kup teraz inne leki, a tamte niedokończone wyrzuć. Trzecia wizyta 250 zł/5 minut to nie to więc trzeba iść do kardiologa bo to może od serca albo uj wie od czego xD Z lekami zamknęła się w kwocie 1200 zł i
@puretech: A dlaczego niby?
Kazdy inżynier uczy się tyle czasu co lekarz, odpowiedzialność często w praktyce mają wyższą (np. jak projektujesz most), studiia, zależnie od kierunku, są trudniejsze.
Dlaczego niby lekarz ma zarabiać więcej? Równie dobrze możesz podejście jak konował i mówić że wtyczka też wymaga specjalistycznej wiedzy i kręcić. Lekarski kierunek jest naprawdę banalny jak już siię dostaniesz. Tam prawie każdy debil zdaje.
@bad_karma: No dokładnie, a strażacy zarabiają g---o też.
Poszedłem drugi raz tyle że do tańszej konkurencji - pilne leczenie sterydami.
Reklamacja w firmie L* odrzucona. Skoro lekarz nie widział podstaw do leczenia to ich nie widział. <machający_papież.jpg>