Pamiętam w podstawówce co roku pocztę walentynkową. Zawsze biło szybciej serducho, jak przychodzili do klasy rozdać, choć sam nigdy żadnej nie dostałem i nie wysłałem. U nas niezmiennie najwięcej walentynek dostawały szkolne patusy xD Jeden u mnie w klasie chyba z 10 co roku. Był typem szkolnego "fajtera" i pro elo gangstera. W później podstawówce i gimnazjum miał co 2-3 miechy jakąś fajną laskę i non stop miłosne przeboje, a ja w
@Pshemeck: ja w ogóle w liceum nie czułem że to ostatnia klasa, nie czułem się w żaden sposób bardziej dorosły niż jak zaczynałem liceum. Moje ostatnie wspomnienia z liceum to między innymi to że banda pierwszoklasistów okupowała kible jak pedały vapując
@Uuroboros u mnie odwrotnie, jak my bylismy trzecia klasa to pierwsza i druga schodzili na bok i robili miejsce na korytarzu. Nikt nikogo nie bil (no dobra z raz w roku ktostam do pionu kogos postawil), ale ogolnie to podzialy wg rocznika byly widoczne
Jest właśnie jakieś błogie 17 stopni ciepła. Czujesz ten vibe nocnej letniej latarni gdzieś po środku jakiejś malutkiej wioski w polu? Do najbliższego miasta powiatowego masz z dobre 25km.
Przypomniało mi się właśnie, jak jeszcze jedynym komunikatorem było GG na kompie, a rozmowy telefoniczne i SMSy były stosunkowo drogie, i puszczało się znajomym randomowo strzałki. I to było miłe dostać taką strzałkę od zioma wieczorem ( ͡°͜ʖ͡°)
A od dziewczyny to się dostawało/puszczało takich strzałek czasem 10 dziennie, spod ławki szkolnej. Ehh, to byli czasy...
@Maly_Jasio: GG zabiły debilne decyzje z dodaniem miliona appek, widżetów I bóg wie czego + nasza-klasa dodała komunikator a zaraz potem ludzie przenieśli się na FB. 2010 i w górę.
@Maly_Jasio: + jak dobrze pamiętam to potrafiło wywalić olbrzymią reklamę przy starcie na pulpicie, a kiedyś ludzie mega wk*rwiali się na reklamy (czasy uciekających X I otwierających się kart w tle)
całe dzieciństwo, studia i mieszkanie z rodzicami kojarzy mi się z jazdą komunikacją miejską. Czytanie w podróży, słuchanie muzyki i wyobrażanie sobie, że jest to mój soundtrack, obserwowanie ludzi, jazda przez miejsca, których wcześniej bym nie zobaczył z tej perspektywy. Kombinowanie gdzie najlepiej wysiąść żeby dobrze się przesiąść w następny. Szczególnie zimą jakiś taki #feels mnie łapie jak się biegło, żeby zdążyć i nie marznąć na przystanku. Jasne, były też wady jak
@haabero: rel, czasami nawet nachodzi mnie taka myśl, aby wsiąść w jakąś linie która dawno nie jechałem bądź w jakąś zupełnie nową i pojechać w czeluści miasta, ale potem pojawia się myśl, że to przecież bez sensu i trzeba robić coś "produktywnego" XD
@Slacky: to już nie ten sam klimat będzie. Czasami jak chodze wieczorem po mieście to też mi się kojarzą stare czasy jak z ekipą się szwędało pare godzin bez celu, byleby wyjść z domu
Pamiętam jak mój dziadek oglądał obrady sejmu. Siedział na kanapie, w rękach kawa, przed nim telewizor i albo się śmiał albo przeklinał "psia krew" pod nosem (。◕‿‿◕。)
Wtedy strasznie dziwiło mnie to że potrafi na tym małym ekranie z daleka rozpoznać kto jest kto. A teraz sam siedzę przy monitorze i się podś#!$%@?ę że kaczor wcześniej przyszedł i z daleka rozpoznaję go po siwej czuprynie.
No PiS zepsuł zabawę oglądania obrad sejmu. Ja od młodego byłem zakręcony nt. polityki. Już jak chodziłem do pierwszych klas podstawówki to czytałem Wprost, które kupował ojciec xD Dość często kupował też Dziennik Zachodni, czasem Polityka. Nie raz oglądałem obrady sejmu, w czasach kiedy TVP nie mówiła co mamy myśleć nt. tego co oglądamy, nie cenzurowała transmisji, nie przerywała transmisji itd. Dobre to były czasy (。◕‿‿◕。
#famemma #prokuratorboners Prawilnie przypominam co 14-15 latki 8-10 lat temu około potrafiły robić na ask.fm i snapie nagminnie. Ja to tutaj tylko zostawiam ( ͡°͜ʖ͡°) (znalezione w necie przed chwilą)
Od paru dni jaram się forum ancestry, gdzie ludzie szukają informacji o swoich przodkach. Właśnie pomogłem jednemu Jankesowi. Najpierw myślałem, że może być spokrewniony z moim sąsiadem o takim nazwisku jak jego dziadek, który w latach dwudziestych XX wieku wyjechał z Polski do USA. Koniec końców okazało się, że chodzi o inną, dużą rodzinę niedaleko mojej rodzinnej miejscowości, której potomkowie (rodziny, nie miejscowości) żyją do dzisiaj w tym samym miejscu. Jankes i
@lasca85: Super, ale co udało się odkryć o Twojej rodzinie? Znalazles jakiś przodków czy coś ciekawego? Moja rodzina jest z kresów wschodnich i usiedlila sie w troche przypadkowym mieście w Polsce. Niestety trudno znalezc jakiekolwiek informacje o nich
Znajoma załatwiała sprawę w jednym z warszawskich sądów. Potrzebna była opłata, którą można wpłacić przez internet, a urzędniczce pokazuje się uzyskany kod QR na ekranie telefonu. Urzędniczka skanuje kod i sprawa opłaty jest załatwiona. Znajoma podchodzi do okienka z kodem QR.
Urzędniczka: "Ale to musi być wydrukowane", Znajoma: "Ale chyba w tych kodach QR chodzi o to, że nie trzeba drukować, tylko wystarczy zaskanować kod", Urzędniczka: "Proszę pani, chyba ja wiem lepiej,
@1983 to słuchaj tego: koleżanka ostatnio zaczęła pracę w urzędzie. i dostaje zadanie: masz tu kartkę, długopis i weź mi znajdź w tym excelu i wypisz wszystkie osoby które [spełniają dane warunki]. po dłuższej konsternacji i dopytaniu się okazało się że oni tam tak pracują: drukują sobie tabelkę z excela i ręcznie wyszukują i zaznaczają to co im trzeba. kiedy próbowała kierowniczkę przekonać że w excelu można to zrobić "nieco" szybciej to
Gdy miałem 10 lat mój najlepszy kumpel przeprowadził się z rodziną do Australii. Na początku utrzymywaliśmy regularny kontakt - listy papierowe, potem e-mail. On kilka razy zadzwonił do mnie, bo podobno połączenia z Australii do Polski za drogie nie były. Po ok. 1,5 roku kontakt się urwał. Gdy mieliśmy po 14/15 lat przyleciał do Polski na Święta Bożonarodzeniowe. Przyszedł po mnie i poszliśmy na spacer. I pomimo tego, że nie widzieliśmy się
Ten Bielski to debil czy wysyła jakieś sygnały? Na Facebooku jego znajomi nie są ukryci wiec stwierdziłem, że sprawdzę czy jest więcej powiązań. Jestem dopiero na A i już trafiłem Ago Karamanov a raczej Agiti Karamanovi. I tutaj dopiero robi się ciekawie, obecnie zarejestrowane ma 4 działalności w tym The crown biuro nieruchomości które powstało 30 marca pod nazwa H Estate (HL miało dwie spółki High Leauge Bielski oraz H-Agency) a już
@GoodGuyChucky93: szacun za dotarcie do tego. Przeciez to aż niemożliwe, że tylu Czeczenów prowadzi biznesy z tak dużymi sukcesami w obcym kraju, jakim dla nich jest Polska.
@Deykun: adblock to oczywistość. Ale tak, dislajki, sponsorblock i blocktube imo obowiązkowe. Zwłaszcza że debilnemu yt można klikać 50x, że nie chcę w propozycjach danego kanału, a posraniec i tak go wsadza (i nie, nie miałam subskrypcji ;)).
To do clickbaitów też niestety coraz bardziej potrzebne ;(
Kolejna sobota udana na Glovo. Trzeba korzystać póki pogoda dopisuje. 7,5 godziny jeżdżenia rowerkiem, więc myślę, że nie jest źle. W aplikacji wciąż bez napiwków, ale dostałem łącznie 17 ziko do ręki. Co ciekawe klienci z Ukrainy dają częściej napiwek niż Polacy, wczoraj przykładowo dyszka wleciała od Ukraińca. ( ͡º͜ʖ͡º) Dzisiaj ostatni dzień w bieżącym okresie rozliczeniowym, więc w poniedziałek wrzucę moje zestawienie z dwóch tygodni
@MROWA_SPURS_TOTTENHAM: Okej rozumiem twój punkt widzenia, ja nie wymagam od nikogo napiwków Mirek, spokojnie. Napisałem tylko swoje spostrzeżenia, ja tam w życiu bym nie zapytał klienta o napiwek. Dadzą 2zł to się cieszę, nie dadzą nic, trudno, sprawa indywidualna.
Jest 2005 rok. Piatek. Dziś skończyłeś lekcje wcześniej bo facetka od matmy się rozchorowała. Ostatni dzień przed feriami. Mama jeszcze w pracy więc z obiadu nici , ale masz 5 zł więc wpadasz na stację PKP bo burgera i cole. Smakuje wybornie. Zjadasz szybko i idziesz do Piotrka pożyczyć painkillera bo dostał od rodziców na święta. Życie jest super. #wykop30plus #feels #jedzzwykopem
Combibar - przenośna, podzielna sztabka złota na czas kryzysu czy wojny. Łatwo ją podzielić jak tabliczkę czekolady i płacić jedno-gramowymi małymi sztabkami. #ciekawostki #zloto #finanse