Rozpierdziela mnie troszkę od środeczka, że są ludzie, którzy potrafią przyjść z pracy i jeszcze później pod wieczór iść na siłkę lub pobiegać. Ja na ten przykład, jak wrócę do domu to coś zjem, piwerko, pad w dłoń i pykam sobie w gierki, bo to po prostu lubię, ale wiąze się to z tym, że bęben rośnie i tak się powoli żyje na tej wsi. Dymanie sztang jakoś nigdy mi nie podchodziło,

Mega_Smieszek







