Ostatnio stałem zmęczony w k------o długiej kolejce na lotnisku i pomyślałem sobie ze taka prosta rzecz jak lot z kononem to by było prawdziwe złoto, oczywiście wszystko filmowane: Pakowanie się, knur zbierający jakieś niepotrzebne rzeczy i upychanie jedzenia do walizki Jazda na lotnisko i narastający niepokój grubasa Szukanie bramki na lotnisku i kłótnia o kilogramy z panią zdająca bagaż PRZEJŚCIE PRZEZ SECURITY, rozbieranie sie, wyjmowanie gratów z kieszeni, prześwietlanie podręcznego bagażu. Wzięcie knura
- Krzysiu, czego ty się bałeś? - Ja? Ja sie nie bałem się - No jak się nie bałeś? Płakałeś, modliłeś się... - Ja się nie bałem się. Ja się modliłem się, bo ja człowiek wierzący i
Kilka moich luźnych przemyśleń odnośnie sytuacji w kraju (może być napisane trochę chaotycznie, taki miszmasz myślowy):
- samotność ludzi - tak jak pisała Natalia Hatalska w swojej książce, żyjemy w czasach których kontakt z drugą osobą jest najłatwiejszy w historii, a mimo to jesteśmy najbardziej samotni. Technologia działa jak miecz obusieczny, z jednej strony pozwala szybko skomunikować się z otoczeniem, ale nas rozleniwia (Netflix, Facebook, Instagram...) i sprawia że nie dbamy wystarczająco o
Trzeba cały czas udawać, grać i nosić maskę, bo będziesz skreślony.
@Kamokamo: Coś w tym jest. Mam wrażenie, że ten brak możliwości wyrzucania z siebie bieżących zmartwień prowadzi do popadnięcia w jedną z dwóch skrajności. Albo pojawia się zgorzknienie, gniew, a wręcz nienawiść do ludzi (co jeszcze pogłębia izolację od świata), albo właśnie jeden wielki teatr, gdzie wszyscy świetnie grają szczęśliwych, wesołych, wyluzowanych gości, których problemy omijają szerokim łukiem. A
Uważam że wszelkie próby powstrzymywania się od masturbacji na czas dłuższy niż 7 dni to tak poważna sprawa że powinno się to odbywać tylko pod ścisłą kontrolą lekarza. Mam na myśli wszelkie przykre skutki uboczne. Organizm to jedna wielka fabryka różnych hormonów i substancji chemicznych. Tymczasem co ja czytam i oglądam na Youtube? A no to że o skutkach ubocznych i to bardzo przykrych mówi się i pisze wprawdzie dość często, jednak
@daro1: Cel jest bardzo prosty - chodzi po prostu o zerwanie z nałogiem masturbowania się. I mówiąc "nałóg" nie mam na myśli sytuacji, w której ktoś raz na jakiś czas udręczy zatrzymanego, żeby rozładować napięcie. Mówię o takich przypadkach, gdzie typy spędzają GODZINY na poszukiwaniu właściwego pornola, bo widzieli już praktycznie wszystko, aktorki p---o znają po nazwisku, a klepią sobie dwa-trzy razy
wyjście z czegoś takiego zdecydowanie wymaga terapii od ścisłą kontrolą lekarza
@daro1: Na pewno dobrze by było, gdyby taki uzależniony ogarnął z pomocą specjalisty fundamenty swojego uzależnienia, bo jak wiadomo, nikt nie uzależnia się od czegoś tak po prostu. Zawsze to jest jakaś forma ucieczki, więc dobrze jest spróbować zrozumieć, skąd w ogóle bierze się przymus onanizowania się, co tam jest "pod maską". Jednak samo przerwanie takiego ciągu nie grozi
@Rozmowa_nie_kontrolowana: Dzisiaj tak. Jednak pamiętajmy, że to było popularne w latach, w których w powietrzu unosił się jeszcze kurz po upadku PRL. Dla wielu ludzi to był opad szczęki, no bo jak to? To teraz już wolno śmieszkować z władzy czy z sytuacji w kraju? Nie pilnuje tego żaden cenzor czy inny czerwony stróż? Siok! ( ͡°͜ʖ͡
Przydzielono mnie dzisiaj na nowa maszynę, którą nie znam i nie ogarniałem. Dobrze, że był ze mną koleś znający to ustrojstwo, choć w praktyce niewiele zmieniało to moje położenie. Starłem się być przydatny, ale czułem się jedynie jak piąte koło u wozu. Przez tą sytuację nie zdołałem załatwić ważnej sprawy (wspominana ostatnio przez mnie kradzież pieniędzy z szafki), nie dałem rady nawet wypić głupiej herbaty, ale najgorsze było, że taki głupio-mądry fałszywiec,
Im może służba przebiegła lajtowo, bo mieli mocną psychikę
@CulturalEnrichmentIsNotNice: Podejrzewam, że niejeden z takich Zbyszków stawał na łbie, żeby tylko go do tego woja nie wzięli, a kiedy się nie udało i dostał wezwanie po "bilet", popuścił w majty, bo wiedział, jak teraz z nim zatańczą. ( ͡°͜ʖ͡°) I z niejednym tam zatańczyli tak, że żałował dnia, w którym się urodził. No ale
@zmasowanyatak: To zjawisko stosunkowo łatwo wyjaśnić. ( ͡°͜ʖ͡°) Chłop telefon zwykle nosi w kieszeni, często jest to TA JEDNA kieszeń, w której ZAWSZE ten telefon jest. Tymczasem kobitki bardzo często telefon wrzucają luzem do torebki. A w torebce jak to w torebce - jest totalnie wszystko: kosmetyki, monety, fancy portfel z ostrymi elementami, złoty pociąg i sens życia. ( ͡°͜ʖ͡
a codziennie przez ostatnie pół roku były na mirko obrazki z pieskami, kotkami etc. i tekstem "wsiadaj do śpiulkolotu, lecimy w spanko"
@ZlodziejBilonownic: No i właśnie w tym cała rzecz. Określenie "śpiulkolot" występowało jako integralna część mema obrazkowego, funkcjonującego przede wszystkim w pewnych przestrzeniach polskiego internetu: głównie na mirko, może na r/Polska na Reddicie, ewentualnie na jakichś grupach na FB. Nadal jednak nie było to aż tak popularne, aby weszło
@LuxEtClamabunt: Jeśli ktoś nie interesuje się tematyką true crime, to nazwisko tego gościa faktycznie niewiele będzie mu mówiło. Jednak wśród fanów tych klimatów facet był znaną i jednocześnie mocno kontrowersyjną postacią. Z jednej strony wykonał kapitalną robotę jeśli chodzi o zebranie wszelkich dostępnych informacji odnośnie zaginięcia Wieczorek, jednak z drugiej strony wraz z upływem czasu można było odnieść coraz mocniejsze wrażenie, że próbuje mieć na to zagadnienie absolutny monopol. Wiesz,
@cheeseandonion: Niby mem, ale trochę prawdy w nim jest. ( ͡°͜ʖ͡°) Mój wujo mieszkający we wsi znajdującej się spory kawałek od miasta, przez dziesięć lat chodzi pieszo do pracy w tym mieście. Miał do przejścia około 20 km, w tym spora część tej trasy to polne drogi, lasy i odcinki, gdzie niby jakaś tam szosa była, ale raczej na mapach. Powrót mu się o
autor przespał lekcję w szkole o odmianie przez przypadki
@Qraape: Otóż nie. ( ͡°͜ʖ͡°) Nieodmienianie przez przypadki nazw reklamowanych produktów (podobnie jak ciągłe powtarzanie tych nazw praktycznie w każdym zdaniu padającym w spocie) to także zabieg marketingowy. Chodzi o to, aby nazwa produktu wryła się odbiorcy w pamięć, ale właśnie w tej niezaburzonej odmianą formie. I tu szkoły są dwie: albo w scenariuszu unika
Siedze sobie na jakiś normickich grupkach na fb, w tym na grupce o "samotności". Ostatnio jakiś koleś (pewnie ma tu konto, jak coś to pozdrawiam) napisał posta, z którym sie całkowicie zgadzam, że większość ludzi tam to normiki co chodzą co chwila na imprezy, a potem narzekają na samotność.
I już juleczki i oskarki sie rzuciły, że co z tego że mają dużo znajomych jak i tak CZUJĄ sie CZASEM samotnie xDDDDDD
Kto ma gorzej, ktoś kto chodzi na imprezy, ma z kim pisać i czasami odczuwa samotność, czy ktoś kto nie ma dosłownie nikogo i jest samotny 24/7?
@Revvvvvvvvvvvvvvvv: Wyobraź sobie taką sytuację: niby chodzisz na te imprezy, niby masz z kim rozmawiać, ale całe to Twoje towarzystwo tak naprawdę ma absolutnie gdzieś wszystkie Twoje problemy, życiowe dylematy czy wszelkie przemyślenia. Każda próba poruszenia jakiegoś poważniejszego tematu kończy się szybciej, niż
Czy tylko dla mnie te muminki są dziwnie niepokojące? Moja siostra zawsze lubiła tę bajkę, a tam wszystkie postacie wyglądają bardzo dziwnie i sprawiają, że czuję jakiś dziwny strach, a ta p--------a buka to już w ogóle. Piszę, bo zobaczyłem wpis w gorących o muminkach. Jeszcze była tam taka stara p---a czarownica, ta to łajza była straszna. Co ci Finowie mają w tych głowach
Czy tylko dla mnie te muminki są dziwnie niepokojące?
@Mitr13: Owszem, są. A przyczyn jest kilka. Po pierwsze, bohaterowie są bardzo... ludzcy. Tove Jansson podczas tworzenia postaci do swoich książek inspirowała się charakterami prawdziwych osób żyjących wokół niej. Dzięki temu mamy tu cały przegląd ludzkich wnętrz wraz ze wszystkimi cechami ujemnymi, które z tego wynikają: Tatuś Muminka - niepoprawny romantyk żyjący przeszłością, Buka - outsider odrzucony przez społeczeństwo, Włóczykij -
Pakowanie się, knur zbierający jakieś niepotrzebne rzeczy i upychanie jedzenia do walizki
Jazda na lotnisko i narastający niepokój grubasa
Szukanie bramki na lotnisku i kłótnia o kilogramy z panią zdająca bagaż
PRZEJŚCIE PRZEZ SECURITY, rozbieranie sie, wyjmowanie gratów z kieszeni, prześwietlanie podręcznego bagażu. Wzięcie knura
- Krzysiu, czego ty się bałeś?
- Ja? Ja sie nie bałem się
- No jak się nie bałeś? Płakałeś, modliłeś się...
- Ja się nie bałem się. Ja się modliłem się, bo ja człowiek wierzący i