#jezykpolski #ortografia Przepraszam, jeśli nie przedstawię dostatecznie dobrze mojej zagwozdki, ale się postaram. Czy rozmawiając z kimś o wypadku w którym nie znamy sprawcy i nie ma nawet najmniejszej mowy o mnie, usłyszę od rozmówcy
No ale to nie Ty
Może to nie o Ciebie chodzi
To czy jest to sugerowanie mnie jako potencjalnego sprawcę? Wiem, że może to być dość głupie, ale sprzeczam się z koleżanką, moim
@Reynald: Oczywiście wiele zależy od całości rozmowy i od tego, w jakim kontekście te słowa zostały użyte. No bo zobacz, jest pewna różnica pomiędzy:
- No ale niezły numer, 2137 zł zginęło, nie wiadomo kto to dźwignął, ale amba Fatima, było i ni ma. - Ktoś się nie bał i... wiadomo, hehe gdybym ja był takim złodziejem, to też bym se tak kradł, a potem bym wracał do domu i mówił "łooo, ale się dzisiaj nakradłem, nie mam już siły! Jutro znowu trza iść kraść na tego złodz... oh wait!" xD - No ale to nie Ty, nie Twoje klimaty, tam to pewnie jakiś właśnie taki jakiś doświadczony artysta tę kapuchę
Kurde, siedze se z rodziną na czilaucie, a tu nagle słyszymy, jak ktoś szarpie za klamkę. Jak mieszkam na osiedlu od 12 lat nigdy mi się taka sytuacja nie zdarzyła, choć słyszałam od kumpeli, która akurat na innym osiedlu mieszkała, że miała takie akcje :/ No i kurde, stres i humor popsuty. I sobie tak pomyślałam, że tego jeszcze brakuje to kompletu - plagi kradzieży, która jest nieuchronna po tym, jak wyrąbało
raczej nikt by takiego numeru nie wywinął, zwłaszcza o 19 we wtorek.
@nocnica: Jakieś dwadzieścia lat temu na osiedlu mojej niedoszłej teściowej grasowała ekipa złodziei, o której mówiono "przedpokojarze". ( ͡°͜ʖ͡°) Typy sprawdzali, które drzwi są otwarte, a kiedy takie znaleźli, dostawali się w stylu ninja na przedpokój, a następnie przeszukiwali kieszenie kurtek na wieszaku, ale też np. szafkę na buty, bo na niej
Brutalny crimepill czyli to jak bardzo kobiety wykazują zainteresowanie mężczyznami o przeszłości kryminalnej, seryjnymi mordercami i psychopatami czyli wyjaśnienie popularnego stwierdzenia ,,Łobuz kocha najbardziej" i tego jak kryminaliści mają niezmiernie większe powodzenie u kobiet w stosunku do zwykłych mężczyzn.
Kobiety wykazują niezmiernie wysokie zainteresowanie historiami seryjnych morderców, członków byłych gangów itp. Takie osoby wzbudzają naturalne pożądanie u płci przeciwnej. Przeszłość kryminalna u mężczyzn jest ściśle powiązana z wysokim poziomem agresji, a agresja = testosteron. Agresja sama w sobie zaraz po atrakcyjności fizycznej jest cechą, która wzbudza największe pożądanie u kobiet. W świecie zwierząt topowe samce alfa często wykazują się dużym poziomem sadyzmu i brutalności i jest to szczególnie widocznie u naczelnych np. szympansów, z którymi jesteśmy spokrewnieni jako gatunek. Działa tu zwyczajna zasada dominacji - silniejszy wygra.
Członkowie gangów w więzieniach otrzymują setki listów miłosnych - według badań kobiety naturalnie wykazują zainteresowanie cechami tzw. czarnej triady czyli psychopatii, narcyzmu i manipulowaniem ludźmi. Mężczyźni wykazują zainteresowanie "miłymi kobietami" podczas gdy kobiety działają całkowicie odwrotnie - to co jest nam wpajane od najmłodszych lat czyli bycie miłym, bezkonfliktowym i spokojnym nie wzbudza żadnego pożądania u kobiet - kobiety czują pożądanie to mężczyzn agresywnych, dominujących i #!$%@?ących się brutalnością a najprostszym tego przykładem z lat szkolnych są ci słynni ,,bad boye" którzy otaczali się dziewczynami, mieli u nich największe powodzenie jednocześnie gnębiąc słabszych od siebie. Spokojny mirek siedząc i czytając książki nie wzbudzał zainteresowania dziewczyn. Te wszystkie mechanizmy tłumaczą również dlaczego kobiety, które doświadczyły przemocy domowej mają tendencje do wracania do swoich partnerów - zaraz po wyglądzie agresja i dominacja są najlepszymi sygnałami, że twoje geny są warte przekazania.
co do Trynkiewicza to obstawiam, że po prostu leciały na jego "tajemniczość"
@stray_dog: Ta "tajemniczość" to raczej był wynik lęku o własne życie. Typ miał już za sobą wyroki za wykorzystywanie seksualne nieletnich. Co prawda krótkie, bo 2,5 roku, ale przez te 2,5 roku pewnie się nie raz przekonał, jak tacy jak on są traktowani za kratami. Bo wtedy - w przeciwieństwie do współczesności, gdzie taki zawodnik jest chroniony na
Filmy takie jak "Jak pokochałem gangstera" są szkodliwe społecznie, prove me wrong.
To całe romantyzowanie mafii w Polsce ostatnimi laty to jakaś plaga, zaczęło się od Masy a później od kanałów typu "Mafia PL" które wzbudziły wśród ludzi fetysz do tych troglodytów. Następnie z byłych gangusów którzy przeżyli zaczęto robić celebrytów, prowadzono z nimi wywiady itp. Minęło wystarczająco dużo lat, by widownia nie mogła już pamiętać o całej historii i jak faktycznie
@mikkele92: Tak się składa, że jestem raczej na bieżąco z tematyką true crime i nie zauważam tam jakiegoś romantyzowania zbrodni, niezdrowego podniecania się osobą sprawcy czy szukania dla niego na siłę okoliczności łagodzących. Widzę za to bardzo dobrze opowiedziane historie, gdzie bardzo często samo przestępstwo jest jedynie tłem, na którym doskonale widać smutną codzienność, szczególnie w wydaniu polskim. W wielu historiach mamy przedstawioną
@wi1qqqq: Tak właśnie w praktyce wygląda to niesamowite szczęście kobiet wynikające z dużego zainteresowania ze strony mężczyzn. ( ͡°͜ʖ͡°) Z racji wykonywanego zawodu znam naprawdę dużo dziewczyn, wiele z nich to moje dobre koleżanki, więc rozmawiam z nimi o przeróżnych rzeczach. Kiedy zobaczyłem ten obrazek, szybciej wypuściłem powietrze nosem, bo wiem, że praktycznie każda z moich znajomych mogłaby taki zestaw (mniej lub bardziej rozbudowany) zaprezentować. ( ͡°͜ʖ͡°) I tak:
1) Podryw matki/siostry/ciotki/kuzynki znam. Trzecia randka panny, zaprosiła typa na wesele jako osobę towarzyszącą. Chłopu po paru kieliszkach gorzały odpalił się Casanova barów mlecznych i zaczął startować do losowych kobiet z rodziny swojej towarzyszki. Nie patrzył, czy kobitka jest z mężem, chłopakiem czy kimkolwiek innym - łaził za nimi, rzucał żenującymi tekstami i generalnie tak pajacował, tak bardzo był męczący, że w pewnym momencie groziło mu obskoczenie łomotu od 70% osób na sali. ( ͡°͜ʖ͡°)
2) Przedziwne fetysze. Ooooj, cały przegląd. Pachy ogolone, nieogolone, spocone, fetysz na złamane ręce i nogi, na miesiączkę, był nawet zawodnik, który marzył o tym, żeby dziewczyna na niego upadła. Tak, żeby weszła na jakąś wysokość i
@Oknonapodworze: Widziałem zdjęcia niektórych z tych gości i szczerze mówiąc... nic specjalnego. Normalne, niczym nie wyróżniające się chłopaczyny. No, może oprócz Seby-wanna be gangusa, bo ten to całe życie wyglądał jak starszy brat Tumulca. ( ͡°͜ʖ͡°) Ale reszta? Na ulicy byś minął i po kilkunastu sekundach zapomniał - chłop jak chłop. Mam wrażenie, że to wynika z innej rzeczy. Otóż dziś rzeczywistość wirtualna tak
@rafalkosnozawszenapropsie: I dwie emocje, kiedy jednak rodzice pozwolili obejrzeć: najpierw sroga podjara, bo łoooo, właśnie uczestniczę w czymś ZAKAZANYM, bo przecież to T Y L K O dla D O R O S Ł Y C H, więc to musi być coś specjalnego. A potem równie srogi zawód, bo często okazywało się, że cała "dorosłość" filmu polegała na tym, że przez półtorej godziny poleciało kilka bluzgów i to
Dwa razy do roku i rozowa napisze coś sensownego. Kubeł zimnej wody na łeb copujacych przegrywow którzy myślą że jakikolwiek ustrój społeczny czy polityczny zmieni naturę ludzką. #takaprawda #przegryw #blackpill
@Niski_Manlet: Warto pamiętać też o pewnej rzeczy, która wielu w tym temacie umyka: aranżowanie małżeństw działało w obie strony. Do wejścia w związek małżeński przymuszano zarówno kobiety jak i mężczyzn. Dzieci były po prostu inwestycją, która miała się zwrócić w momencie, w którym córki zostaną bogato wydane za mąż, a synowie bogato się ożenią. Jeśli sprawa była na ostrzu noża i rodzinie z rachunków wychodziło, że ślub z tą samotną,
Jeśli sądzisz żeś #przegryw to pamiętaj że zawsze mogłeś trafić na taką babę.Jako że spora część facetów panicznie boi się samotności to w ostateczności wiążą się z takimi raszplami,typowymi wampirami energetycznymi odbierającymi smak życia #p0lka
@Brightsider: Jeśli chodzi o klocki to niech się od bierdoli odnas, od Lego i odnas. ( ͡°͜ʖ͡°) Znam jednak typa, który łączy w sobie dwa pozostałe przypadki i jest to obraz... no delikatnie mówiąc żałosny. Gość 35+, wychowany w dzielnicy domków jednorodzinnych, rodzice bardzo w porządku, kasy tam nigdy nie brakowało, taka dość wysoka klasa średnia. Jak to by się dziś powiedziało na wypoku,
@pmub: Oni od kilku dni dostawali ostrzeżenia od innych statków, że w tej okolicy jest lód i trzeba z deka zwolnić, żeby się nie wpakować z nieorienta w jakąś niespodziankę, tyle że:
- Nie istniały wtedy jeszcze procedury nakazujące traktować takie informacje priorytetowo. Funkcjonował sygnał CQD wypierany powoli przez SOS (prostszy, bo ...- - -... zamiast -.-.- -.- -.. ), ale wiadomo - to było zarezerwowane dla srogich problemów. Ostrzeganie się załóg między sobą to była raczej kwestia grzecznościowa, nie obowiązek wynikający z przepisów. - Telegraf też nie był obowiązkowym wyposażeniem, bo w wersji "przewoźnej" był nowinką techniczną. Traktowany był trochę jak dziś GPS w lotnictwie - technologia jest, używa się jej, może nawet kiedyś tam się przyjmie jako standard, bo potencjał ma, ale nadal pewniejsze są sprawdzone metody, a to niech sobie będzie
Dalej w głowie mam sytuację, gdy błąkałem się w Wigilię po okolicznym miasteczku, kilkanaście km od mojej wioski. Będąc głodnym poszedłem na stację paliw po hotdogi ( dwa ) no i była tam taka julka na kasie, po chwili przyszedł jakiś starszy chłop ( około 60-70 lat ) Wziął czteropaka harnasia i już po zapłacie za towar julka powiedziała z pogardą i uśmieszkiem: Wesołego Świętowania hihih po chwili jeszcze jej koleżanka w
były po prostu w #!$%@? zmęczone normalnymi ludźmi jak i patusami i innymi lumpami
@Caban1908: Też bym na to stawiał. To tylko z zewnątrz tak dramatycznie wygląda: dwie straszliwe typiary nie odwzajemniły uprzejmości starszego pana. Tyle widział OP. Tymczasem od początku zmiany przez sklep przewinęło się ze trzydziestu takich. I każdy "rąszki sałujem pani kierowniczce, hehe", "mistrzszuniu! Sztery piweszka i setunie hehe", "a so to tahhh? W śświeĘ... ...ty dzień
Ehh i jak się cieszyć z tych świąt, powiedziałem rodzinie że zmieniam kierunek studiów i moje cele zawodowe i jedyne co usłyszałem to że to wstyd xD oczywiście jeszcze historia o córce koleżanki co ma pracę na cały etat i jakaś dodatkową oraz studiuje dziennie no trzymajcie mnie XD #studbaza #swieta #przegryw
@empechemik: Niszczy mnie taki sposób pojmowania świata. "Synek, ale ty czymej sie tych studiuf wyszszyh jednych, a nie zminiosz, zminiać to wstyd". I niby kto ma się tu czegoś wstydzić? Ty, że po prostu korygujesz sobie ścieżkę przyszłej kariery zawodowej? Rodzice, bo jakiś losowy Zbyszek zasuwający od dwudziestu lat w pobliskim Januszeksie na zaszczytnym stanowisku przykręcacza śrubki przy taśmie powie im, że "no gdzie to tak? Stundia zmieniać? Kto to
że skoro ktoś pisze SMS zamiast dzwonić, to znaczy, że nie chce rozmawiać, bo go to stresuje
@Iliilllillilillili: Niekoniecznie musi zaraz stresować. Ja na rozmowę przez telefon traktuję zupełnie naturalnie, w wielu sprawach wolę przedzwonić i pogadać. Szczególnie, jeśli temat jest bardziej skomplikowany i pisanie wiadomości przekształciłoby się w wymianę kolejnych rozdziałów powieści. ( ͡°͜ʖ͡°) Jednak jeśli piszę, a nie dzwonię, oznacza to, że po prostu... nie mogę rozmawiać. Załóżmy, że pstrykam zdjęcia na weselu. Na sali huk jak sto piorunów, bo leci właśnie jakiś hehe hicior, towarzystwo piszczy, krzyczy, tupie, Janusz nawołuje Zbyszka na kielicha, no sroga impreza. Ktoś o coś pyta w wiadomości tekstowej. Akurat mam chwilę, więc mogę skrótowo odpisać, na zasadzie "no jest tak i tak, ale to trza na spokojnie, bo akurat na robocie jestem" "" I teraz opcje są cztery:
a) Uciec do kibla, aby prowadzić dyskusję wśród odgłosów... no toaletowych xD b) Wyjść na zewnątrz. Latem żaden problem, zimą - średnia opcja, bo na sali pracuję w lekkiej
@PrzeKomentator: Powiem tak - sam abstynentem nie jestem. Lubię od czasu do czasu napić się dobrego piwa czy (jeśli trafi się akurat okoliczność) wznieść toast małą ilością czegoś mocniejszego. Nie mam nic zarówno do pijących jak i niepijących, dopóki np. pijący nie stwierdzi, że piję zdecydowanie za mało, a niepijący, że wypicie jakiegoś fajnego craftu raz w miesiącu czyni mnie alkoholikiem. Zawodowo zajmuję się fotografią eventową. Śluby, chrzciny, osiemnastki, jak ktoś potrzebuje to i stypy też pstrykam. ( ͡°͜ʖ͡°) Dzięki swojej pracy mam naprawdę wiele okazji do poobserwowania w praktyce, jak się w Polsce pije. I mam w tej kwestii parę osobistych przemyśleń:
- Wódka to nadal stały element każdej większej imprezy, jednak zauważalna jest też solidna przeciwwaga dla niej: na stołach znajdują się również wina, gdzieś obok organizowany jest też nierzadko stolik z piwem (również 0%) czy butelkowanymi drinkami. Bardzo popularne staje się też ostatnio zatrudnianie barmana, który sporządza świeże drinki. Wybór jest spory, dzięki czemu odchodzi się już zasady, że albo walisz gorzałę, albo patrzysz, jak walą inni, bo nie ma dla Ciebie żadnej innej opcji.
- Mam wrażenie, że cywilizuje się też styl picia. Ludzie częściej jednak "goszczą się" - rozmawiają, tańczą, dużo jedzą. Wódka to raczej przerywnik, nie jest walona kielich za kielichem. Zwykle kończę pracę po północy, około 1-2. Coraz rzadziej widuję o tej porze typowe "zgony" - towarzystwo jest już wypite, ale nie nabite jak indyjski pociąg. Im młodsi, tym mniejsza szansa, że ktoś się urżnie jak nieszczęście. Oni piją raczej hmm... dyskotekowo, klubowo. Jakiś drink, jakiś browarek, na parkiet, czasem do stołu, powtórka. Przyspawani do flachy są raczej właśnie Janusze z wąsem. Rzadko ruszają się z miejsca, czasem wyjdą na fajkę, ale są z niej zwoływani przez innych Januszy, bo "hehe Tadzik, kurrrrła, chośśś! Polane! Śkło nasiunka, dawaj, dawaj, po procynty uciekajo hehehe huhuhu". To właśnie wśród nich częściej zauważam naciski między sobą na to, żeby pić i hehe "czymać tempo". Nawet jeśli widać, że przeciwnik już powoli się wylogowuje. Panuje tam jakieś dziwne niezrozumienie, że ktoś faktycznie może mieć dość i ocenianie... nie wiem... Siły, czy wartości drugiego człowieka po tym, jak dużo wódy potrafi w siebie wlać, zanim zacznie zasypiać na siedząco. Oczywiście oni ZAWSZE piją wódkę,
Ostatnio stałem zmęczony w #!$%@? długiej kolejce na lotnisku i pomyślałem sobie ze taka prosta rzecz jak lot z kononem to by było prawdziwe złoto, oczywiście wszystko filmowane: Pakowanie się, knur zbierający jakieś niepotrzebne rzeczy i upychanie jedzenia do walizki Jazda na lotnisko i narastający niepokój grubasa Szukanie bramki na lotnisku i kłótnia o kilogramy z panią zdająca bagaż PRZEJŚCIE PRZEZ SECURITY, rozbieranie sie, wyjmowanie gratów z kieszeni, prześwietlanie podręcznego bagażu. Wzięcie knura na bok w celu tłumaczenia sie z niebezpiecznych przedmiotów, pouczanie strażników przez potomka Piłsudskiego (ok tego na stówę by nie przeszedł) Panika po zobaczeniu i usłyszeniu samolotu z bliska.
- Krzysiu, czego ty się bałeś? - Ja? Ja sie nie bałem się - No jak się nie bałeś? Płakałeś, modliłeś się... - Ja się nie bałem się. Ja się modliłem się, bo ja człowiek wierzący i
Przepraszam, jeśli nie przedstawię dostatecznie dobrze mojej zagwozdki, ale się postaram. Czy rozmawiając z kimś o wypadku w którym nie znamy sprawcy i nie ma nawet najmniejszej mowy o mnie, usłyszę od rozmówcy
To czy jest to sugerowanie mnie jako potencjalnego sprawcę? Wiem, że może to być dość głupie, ale sprzeczam się z koleżanką, moim
- No ale niezły numer, 2137 zł zginęło, nie wiadomo kto to dźwignął, ale amba Fatima, było i ni ma.
- Ktoś się nie bał i... wiadomo, hehe gdybym ja był takim złodziejem, to też bym se tak kradł, a potem bym wracał do domu i mówił "łooo, ale się dzisiaj nakradłem, nie mam już siły! Jutro znowu trza iść kraść na tego złodz... oh wait!" xD
- No ale to nie Ty, nie Twoje klimaty, tam to pewnie jakiś właśnie taki jakiś doświadczony artysta tę kapuchę