Wracam powoli do regularnych treningów, jednak w objętości na pół gwizdka. Niestety przez chorowanie wydolności spadła praktycznie do 0. Każdy trening np dipy 10 powtórzeń to wjazd na wysoki zakres tętna. Trening pleców czy nóg to już jazda bez trzymanki, tetno 160. W poniedziałek mnie odcięło pod koniec treningu, normalnie musiałem usiąść i nie mogłem się pozbierać. Wczoraj trochę lepiej ale dipy i wysokie tętno przy tym ćwiczeniu mnie zaskoczyło srogo. Czuje
Pan_Slon






































