Siema
Dekadę temu miałem przygodę z gitarą elektryczną, uczyłem się grać przez kilka miesięcy, chodziłem nawet na lekcje ale później była matura, studia i od tego czasu gitara leży i się kurzy. Nudzi mi się w listopadowe wieczory i pomyślałem, że w sumie mógłbym znów zacząć się uczyć.
Poprzednim razem do gry zniechęciło mnie też to, że ciężko się na tej gitarze grało. Był to Washburn rx12. Miałem straszny problem żeby zagrać F-dur, przyciśnięcie strun na pierwszym progu to było wyzwanie praktycznie nie do przejścia. Na lekcjach grałem na klasyku Godin, tam nie miałem tego problemu. Kolejna rzecz to zachowanie strun przy graniu na wysokich progach - albo brzęczało, albo w ogóle dźwięk ledwo co się wydobywał, jakby coś go tłumiło.
Zastanawiam się, czy lutnik by coś tutaj poradził i czy jest sens ładować kasę w gitarę która stała 10 lat i na dodatek od nowości była źle wyregulowana? Nie mam zielonego pojęcia ile by kosztowało doprowadzenie gitary do stanu używalności, w szczególności, że nowy Squier Tele Affinity kosztuje ~1k zł. Z drugiej strony obawiam się o mój słomiany zapał, więc może regulacja będzie tańsza? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Mam też pytanie o multiefekt/interfejs. Poprzednim razem miałem mały piecyk Vox Pathfinder. Bardzo mi brakowało efektów, dlatego teraz myślę o używce NUX MG300 i graniu na słuchawkach. Czy to dobry pomysł czy lepiej
Dekadę temu miałem przygodę z gitarą elektryczną, uczyłem się grać przez kilka miesięcy, chodziłem nawet na lekcje ale później była matura, studia i od tego czasu gitara leży i się kurzy. Nudzi mi się w listopadowe wieczory i pomyślałem, że w sumie mógłbym znów zacząć się uczyć.
Poprzednim razem do gry zniechęciło mnie też to, że ciężko się na tej gitarze grało. Był to Washburn rx12. Miałem straszny problem żeby zagrać F-dur, przyciśnięcie strun na pierwszym progu to było wyzwanie praktycznie nie do przejścia. Na lekcjach grałem na klasyku Godin, tam nie miałem tego problemu. Kolejna rzecz to zachowanie strun przy graniu na wysokich progach - albo brzęczało, albo w ogóle dźwięk ledwo co się wydobywał, jakby coś go tłumiło.
Zastanawiam się, czy lutnik by coś tutaj poradził i czy jest sens ładować kasę w gitarę która stała 10 lat i na dodatek od nowości była źle wyregulowana? Nie mam zielonego pojęcia ile by kosztowało doprowadzenie gitary do stanu używalności, w szczególności, że nowy Squier Tele Affinity kosztuje ~1k zł. Z drugiej strony obawiam się o mój słomiany zapał, więc może regulacja będzie tańsza? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Mam też pytanie o multiefekt/interfejs. Poprzednim razem miałem mały piecyk Vox Pathfinder. Bardzo mi brakowało efektów, dlatego teraz myślę o używce NUX MG300 i graniu na słuchawkach. Czy to dobry pomysł czy lepiej














#gitara #gitaraelektryczna