On był na końcu osobnego pasa z którego prawnie nie mógł nawet wrócić na prawy. Z logicznego punktu widzenia, równie dobrze mógł być na pasie do jazdy w przeciwnym kierunku. Dlaczego to się liczy jako wyprzedzanie wogóle?
Zresztą te przepisy są wogóle nie logiczne. Skoro przejechanie obok innego pojazdu, jadącego na innym pasie to już wyprzedzanie, to odbywa się ono ciągle. Wystarczy że jeden pas



















@lobo621: Koszty paliwa?